16 mld zł do cięcia

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2005-05-12 00:00

Deficyt, choć się kurczy, wciąż jest zbyt duży. Wydatki państwa warto byłoby obciąć o 7 proc. — uważają eksperci IBnGR.

W tym roku wskaźnik Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR), który przedstawia szacunek deficytu sektora finansów publicznych do produktu krajowego brutto, wyniesie 5,9 proc. To lepiej niż w trzech poprzednich latach, kiedy wahał się od 6,3 do 6,9 proc. Instytut przewiduje, że w najbliższych czterech kwartałach kroczący wskaźnik spadnie do 4,7 proc. To jednak wciąż słaby wynik.

— Przy obecnym tempie wzrostu gospodarczego redukcja wskaźnika do określonego kryteriami konwergencji poziomu 3 proc. wymagałaby zmniejszenia wydatków budżetowych o blisko 16,5 mld zł, czyli około 7 proc. —tłumaczy Wojciech Misiąg z instytutu.

Według szacunków IBnGR, w 2005 r. dochody budżetowe wyniosą 173,4 mld zł, czyli zaledwie o 0,4 proc. mniej niż zakłada ustawa budżetowa.

— W praktyce oznacza to, że plan może być zrealizowany —uważa ekspert IBnGR.

Dość szybko realizowany jest także plan sprzedaży obligacji, które są głównym źródłem finansowania deficytu. Po pierwszym kwartale zrealizowano już ponad 40 proc. rocznego limitu, natomiast finansowanie zagraniczne wyniosło zaledwie 1,1 proc. planu. Tymczasem, według Wojciecha Misiąga, mimo utrzymującej się przewagi popytu nad podażą na papiery skarbowe, niedługo resort finansów może mieć kłopoty z finansowaniem deficytu długoterminowymi obligacjami.

— Ci, którzy inwestują w obligacje pięcioletnie i dłuższe, to ryzykanci — uważa ekspert IBnGR.

Eksperci instytutu przewidują, że po dobrym dla samorządów roku 2004, w którym po raz pierwszy od dziewięciu lat sektor wykazał nadwyżkę budżetową, w 2005 r. dochody samorządów będą nadal rosły. I to szybciej niż cała gospodarka. Impulsem wzrostu mają być unijne transfery.

Możesz zainteresować się również: