To drugie w ostatnim czasie podejście związkowców budżetówki do wielkiej manifestacji niezadowolenia. Pierwotnie demonstracja NSZZ Solidarność miała odbyć się we wrześniu, lecz z wielu przyczyn do niej nie doszło. Przede wszystkim z powodu przeciągających się negocjacji z premierem Mateuszem Morawieckim. Pierwsze spotkanie z szefem rządu odbyło się 22 września, a drugie 5 października. Efektów brak.

Rozmowy spełzły na niczym, a związkowcy wyszli z nich z niezadowoleni. Brak porozumienia spowodował podjęcie decyzji o zorganizowaniu wielkiego protestu sfery budżetowej 17 listopada.
„Propozycje rządu nie gwarantują skutecznej realizacji postulatów związku w zakresie przeciwdziałania wzrostowi cen energii, przeciwdziałania ubóstwu energetycznemu polskiego społeczeństwa, groźbie upadłości firm energochłonnych oraz nie wychodzą naprzeciw oczekiwaniom znaczących podwyżek dla pracowników zatrudnionych w szeroko pojętej sferze finansów publicznych. W tej sytuacji Komisja Krajowa podejmuje decyzję o zorganizowaniu 17 listopada br. w Warszawie manifestacji ulicznej” — głosi uchwała Komisji Krajowej NSZZ Solidarność podjęta 11 października.
Władze związku podkreślają, że decyzja o demonstracji nie zamyka drogi do porozumienia z rządem. „Jednak bez zmiany stanowiska rządu wobec kluczowych postulatów porozumienie nie będzie możliwe” — podkreśla Komisja Krajowa.
O jakie postulaty chodzi? Cała sfera budżetowa ma w przyszłym roku dostać podwyżkę płac wysokości 7,8 proc. Związkowcy podkreślają, że to zdecydowanie za mało w sytuacji, gdy inflacja przekracza już 17 proc. Dlatego związkowcy żądają podwyżki w wysokości 20 proc. Wśród postulatów są też systemowe powstrzymanie wzrostu cen energii oraz wprowadzenie tzw. emerytur stażowych.
— Liczyliśmy na owocne rozmowy z premierem i dlatego wrześniowy protest nie doszedł do skutku. W obecnej sytuacji, gdy nie udało się porozumieć z szefem rządu, nie pozostało nic innego, jak wrócić do organizacji wielkiej akcji protestacyjnej. Jeżeli premier nie zadeklaruje spełnienia naszych postulatów, to 17 listopada dojdzie do dużej demonstracji w Warszawie — mówi Tomasz Ludwiński, szef NSZZ Solidarność skarbówki.
Zainteresowanych udziałem w proteście jest wiele grup zawodowych sfery budżetowej, m.in. policjanci, strażacy, pracownicy sądów i prokuratur, ZUS, pracownicy organów skarbowych, służba więzienna oraz nauczyciele.
