Podbój ościennych rynków to już nie tylko domena gigantów branży odzieżowo-obuwniczej. Sił próbują też mniejsze firmy, takie jak Komex, operator sieci odzieży dziecięcej 5.10.15.



— Pod koniec 2012 r. rozpoczęliśmy sprzedaż hurtową do Rosji. Mamy tam poważnego partnera i w pierwszym kwartale tego roku otworzymy sklep franczyzowy w Kaliningradzie. Stawiamy na mniejsze miasta — mówi Jacek Korpała, partner zarządzający Arx Equity Partners, funduszu, który wraz z 3TS Capital siedem lat temu zainwestował w Komex.
Plan zakłada, by na koniec 2013 r. rosyjska sieć liczyła ponad 10 sklepów. Ten rynek bardzo dobrze zna Coccodrillo, specjalizujące się w odzieży dziecięcej. W Polsce ma 160 sklepów.
— Sprzedajemy w całej Europie Wschodniej. Eksport stanowi 10 proc. przychodów. W Rosji jesteśmy od dekady, ale nie mamy tam własnych sklepów, lecz multibrandowe. To kilkanaście punktów — mówi Anna Wiciak z Coccodrillo. Jego zdaniem, przewagą sklepów oferujących wiele marek nad indywidualnymi są niższe koszty najmu powierzchni handlowej. Poza tym partnerzy w Rosji nie chcą się wiązać z jedną marką.
— Wynika to z problemów z urzędami celnymi, co wydłuża czas dostawy. Rosja to wielki kraj i sprowadzenie nowego towarumoże trwać nawet dwa tygodnie. Wolą dywersyfikować ryzyko, by nie zostać z pustymi półkami — tłumaczy Anna Wiciak.
Zaznacza, że Moskwa jest nasycona markami z całego świata, ale pozostałe rejony kraju — nie. — Jest też silna presja na ceny. Kiedyś ten sam towar był w Rosji o 40 proc. droższy niż w Polsce. Teraz rosyjscy klienci nie chcą przepłacać i ceny się wyrównały — mówi Anna Wiciak.
Markowy pęd
5.10.15. chce też prężnie rozwijać się w Polsce, gdzie na koniec 2012 r. sieć liczyła 220 placówek (w tym 120 własnych) wobec 179 w 2011 r.
— W ubiegłym roku Komex był w czołówce najbardziej dynamicznie rozwijających się firm odzieżowych w Polsce. Nasza strategia zakłada otwieranie sklepów w miejscowościach do 50 tys. mieszkańców. W 2012 r. otworzyliśmy 50 sklepów (netto 41), w tym prawie wszystkie franczyzowe. W tym roku celujemy w miejscowości od 20 do 50 tys. mieszkańców i chcemy otworzyć kolejne 50 sklepów. Jednocześnie zamkniemy około 15 salonów — zapowiada Jacek Korpała. Przyznaje, że ubiegły rok nie był najprostszy dla branży.
— Jednak Komex dobrze sobie radził i tego samego oczekujemy w tym roku. Przychody w 2012 r. zamknęły się w 150 mln zł. W tym roku planujemy ponad 10-procentowy wzrost — mówi Jacek Korpała.
Prężnie ma się rozwijać także sklep internetowy, który w 2012 r. podwoił sprzedaż. Kolejny taki skok jest oczekiwany w ciągu dwóch lat. Zdaniem partnera zarządzającego, 5.10.15 jest najbardziej rozpoznawalną — obok Smyka — marką w segmencie odzieży dziecięcej.
— Ten rynek jest coraz bardziej profesjonalny i choć jako całość nie rośnie, bo w kraju rodzi się coraz mniej dzieci, rośnie segment produktów markowych. Spodziewamy się, że Komex na tym skorzysta — deklaruje Jacek Korpała.
Pokazowy rok
Właściciele Komeksu chcą rozwijać firmę, ale kupony z tej strategii może już odcinać ktoś inny. Fundusze chcą wkrótce wyjść z inwestycji. — Chcemy znaleźć inwestora strategicznego. Są potencjalni zainteresowani, ale wolą poczekać na efekty nowej strategii. Ten rok pokaże, że obraliśmy właściwe kierunki rozwoju w Polsce. Udowodnimy też, że ekspansja w Rosji jest możliwa — mówi Jacek Korpała.
OKIEM EKSPERTA
Wschód to dobry pomysł
MAREK JANKOWSKI
z czasopisma „Branża dziecięca”
Po doświadczeniach Coccodrillo lepszym pomysłem dla 5.10.15. może być postawienie na sklepy multibrandowe niż monobrandowe. Ekspansja na Wschód jest bardzo dobrym pomysłem. Polskie firmy z branży dziecięcej często wystawiają się na targach w Kijowie, bo to brama do Rosji. To obiecujący rynek, choć są problemy z celnikami i zdarza się, że towar utknie na granicy. Dziecięcy biznes wyczuły nie tylko firmy odzieżowe, ale też producenci wózków, którzy produkują nawet modele przeznaczone specjalnie dla tamtejszych klientów — z futerkami i klejnotami.