88 milionów pączków w jeden dzień. Polacy jedzą je i... marnują na potęgę

DI
Marta Prus
opublikowano: 2026-02-11 13:02

Tłusty czwartek to jedna z najsilniej zakorzenionych tradycji kulinarnych w Polsce. 95 proc. dorosłych Polaków zjada tego dnia pączki, co przekłada się na 88 mln sztuk. Problem w tym, że co dziesiąty z nas wyrzuca potem nadwyżki, a branża piekarnicza mierzy się z ogromnymi nadwyżkami dzień po święcie.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Dla większości Polaków tłusty czwartek nie kończy się na symbolicznym pączku. Z najnowszego badania Opinia24 na zlecenie Too Good To Go wynika, że ponad połowa badanych (54 proc.) zjada tego dnia od trzech do pięciu sztuk. Kolejne 28 proc. przyznaje się do dwóch pączków, a 8 proc. respondentów sięga po sześć do dziewięciu. Tylko 7 proc. ogranicza się do jednego.

Preferencje smakowe pozostają przy tym konserwatywne. Zdecydowanie wygrywa tradycyjne nadzienie różane, które wskazało 37 proc. ankietowanych. Dalej w rankingu plasują się nadzienia wieloowocowe (16 proc.) i adwokatowe (10 proc.). Pączki bez nadzienia wybiera zaledwie 2 proc. badanych.

Tradycja jest silniejsza niż chęć eksperymentowania. Aż 90 proc. Polaków preferuje klasyczne pączki, podczas gdy tylko 6 proc. stawia na pączki z dziurką, czyli donuty, a 3 proc. na pieczone wersje.

Ile jesteśmy gotowi zapłacić

Cena ma znaczenie, ale Polacy są skłonni wydać na pączki całkiem sporo. Najwięcej osób (45 proc.) akceptuje przedział od 3 do 5 zł za sztukę. Prawie jedna trzecia badanych (29 proc.) jest gotowa zapłacić od 6 do 8 zł, a 5 proc. nie waha się przed wydatkiem powyżej 21 zł za pączka.

Gdzie najchętniej kupujemy? Prowadzą lokalne piekarnie i cukiernie (31 proc.) oraz ich sieciowe odpowiedniki (29 proc.). Jedna czwarta badanych robi zakupy w supermarkecie, a 15 proc. sięga po pączki w lokalnym sklepie spożywczym.

Problem nadwyżek

Kłopot zaczyna się już na etapie zakupów. Aż 45 proc. Polaków przyznaje, że spontanicznie decyduje o liczbie kupowanych pączków, a 30 proc. świadomie kupuje ich więcej, niż planuje zjeść. Tylko 15 proc. dokładnie kalkuluje zakupy pod ten sam dzień.

Rezultat? Co dziesiąty respondent przyznał, że zdarzyło mu się wyrzucić nadwyżki pączków. W skali kraju to ogromne marnotrawstwo, szczególnie że problem dotyczy nie tylko domów, ale przede wszystkim branży piekarniczej.

– Największe nadwyżki pojawiają się w piątek, kiedy popyt gwałtownie spada. Przy dużej skali produkcji, kiedy zamawia się składniki z wyprzedzeniem, trudno precyzyjnie zaplanować ilości – przyznaje Monika Kulczyńska, dyrektor generalna A.Blikle.

Problem jest złożony. Z jednej strony cukiernie muszą zabezpieczyć wystarczającą liczbę pączków na tłusty czwartek, by zaspokoić ogromny popyt. Z drugiej strony ryzykują, że dzień później zostanie im nadmiar, który trudno sprzedać.

– Dokładne prognozowanie popytu w każdej lokalizacji jest obarczone błędami, dlatego trudno uniknąć nadwyżek. Nadwyżki wystawiamy w aplikacji Too Good To Go w postaci pączkowych paczek niespodzianek w symbolicznej cenie – mówi Witold Kulpiński, dyrektor skuteczności ekonomicznej Auchan Polska.

Jak unikać marnotrawstwa

Część Polaków wypracowała już własne strategie. 14 proc. badanych mrozi pączki, wydłużając tym samym ich trwałość i unikając wyrzucania jedzenia. To prosty sposób, który pozwala cieszyć się pączkami dłużej niż jeden dzień.

Skala konsumpcji – 88 mln sztuk w jeden dzień – pokazuje, jak silnie zakorzeniona jest w Polsce tradycja tłustego czwartku. Tylko 5 proc. społeczeństwa nie je tego dnia pączków: 2 proc. preferuje inne słodycze jak faworki, a zaledwie 3 proc. rezygnuje ze słodyczy całkowicie.

Ta masowa konsumpcja stawia przed branżą piekarniczą realne wyzwanie. Trzeba znaleźć równowagę między zaspokojeniem popytu a ograniczeniem marnotrawstwa dzień po święcie, gdy w lodówkach i na ladach wciąż leżą tysiące niesprzedanych pączków.

Możesz zainteresować się również: