Agora kuleje wszędzie poza kinem

opublikowano: 15-05-2019, 22:00

Uzależnienie od reklamy odbija się na spółce. Wstydu nie przynosi segment, którego podporą jest sprzedaż biletów i popcornu

308,4 mln zł wyniosły przychody Agory w pierwszym kwartale 2019 r. To o 10,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Na poziomie netto spółka zaraportowała 3,4 mln zł straty wobec 9,7 mln zł zysku rok temu. Należy jednak pamiętać, że od początku 2019 r. spółki giełdowe muszą stosować Międzynarodowy Standard Sprawozdawczości Finansowej 16 (MSSF 16). Na różnych poziomach zysku ich wyniki nie są więc porównywalne do raportowanych do końca 2018 r. Licząc po staremu, strata Agory byłaby mniejsza — wynosiłaby 1,4 mln zł. Spółka miałaby za to 0,8 mln zł straty na poziomie operacyjnym, wobec 0,5 mln zł raportowanego zysku. W obu przypadkach jest to wynik gorszy od ubiegłorocznego, gdy raportowała 13,1 mln zł zysku operacyjnego. Z drugiej strony prawie 14 mln zł pozytywnego wpływu na EBIT miały wtedy transakcje nieruchomościowe.

Na poziomie EBITDA w pierwszym kwartale 2018 r. spółka była 36,3 mln zł na plusie. Obecnie, licząc po nowemu, wynik wzrósł o 4,4 proc., ale po staremu — spadł o 43,3 proc.

— W mojej ocenie wyniki pierwszego kwartału 2019 r. są neutralne. EBITDA liczona po staremu różni się od tego, co zakładałem, o 200 tys. zł. Pierwszy kwartał pokazał natomiast, że nawet duży i bardzo mocny segment — czyli film i książka — to za mało, by z istotną nawiązką zrekompensować słabość rynku reklamowego w outdoorze, internecie i radiu — komentuje Sobiesław Pająk, analityk DM Banku Ochrony Środowiska.

— Agora pokazała wyniki lepsze od moich oczekiwań. Zaskoczyła rezultatami segmentu film i książka — jego przychody wzrosły prawie o 40 proc. r/r. Należy to uznać za sukces. W innych segmentach wyniki były zgodne z moimi oczekiwaniami, ale mało satysfakcjonujące. Spowolnienie na rynku reklamy jest widoczne. Prasa, outdoor, radio i internet to segmenty wrażliwe na ten czynnik — komentuje Paweł Szpigiel, analityk mBanku.

Projekcje sukcesu

W pierwszym kwartale 2019 r. przychody z segmentu film i książka po raz pierwszy przekroczyły połowę ogółu przychodów spółki. Sięgnęły 51,2 proc., co w liczbach bezwzględnych oznacza 158 mln zł. Gwoli ścisłości należy jednak zwrócić uwagę, że nazwa segmentu jest nieco myląca. Działalność wydawnicza jest marginalna, choć same kina Helios i biznes związany z produkcją i rozpowszechnianiem filmów musi jeszcze ciut urosnąć, by generować połowę przychodów Agory jako spółki. W pierwszym kwartale 2019 r. w branży kinowej najbardziej wzrosły wpływy z produkcji i dystrybucji — o 424,1 proc. do 28,3 mln zł.

To niewątpliwie pochodna sukcesu frekwencyjnego „Miszmaszu, czyli kogla mogla 3” (Agora była dystrybutorem) i „Underdoga” (współprodukcja). Najważniejsze są jednak wciąż wpływy z biletów do kin. W pierwszych trzech miesiącach roku odwiedzający placówki Helios zostawili w kasach 76,8 mln zł. To o 15,8 proc. więcej niż rok temu. O 28,8 proc. wzrosła sprzedaż przekąsek w kinach, osiągając 30,9 mln zł. Mimo wzrostu kosztów związanego z rozbudową sieci kinowej i wzrostem wynagrodzeń, liczony tak jak w zeszłym roku zysk operacyjny wzrósł o 39,8 proc., a EBITDA o 28,6 proc. Według MSSF 16 było jeszcze lepiej. — W drugim kwartale obserwujemy utrzymanie się sytuacji z pierwszego kwartału, jeśli chodzi o wzrost sprzedaży biletów względem 2018 r. — mówi Tomasz Jagiełło, członek zarządu Agory.

Reklam coraz mniej

Frekwencja w kinach to pochodna kilku czynników — liczby sal projekcyjnych, repertuaru i pogody. Jednak im więcej ludzi przychodzi do kin, tym więcej Agora inkasuje też z reklam wyświetlanych przed seansami. W pierwszym kwartale przychody z tego tytułu wzrosły o 9,5 proc., osiągając 6,9 mln zł. To około 47 proc. tego, co z reklam inkasuje wydawana przez spółkę „Gazeta Wyborcza”, i jeszcze mniej w porównaniu z przychodami reklamowymi z innych segmentów biznesu.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Jedynie w kinach przychody reklamowe jednak rosną. W przypadku prasy, nośników reklamy zewnętrznej, radia i internetu były mniejsze niż rok temu. Skala erozji jest różna i jej przyczyny też. Warto jednak zwrócić uwagę na aspekt kosztowy. Spadkowi sprzedaży reklamy zewnętrznej o 1,1 proc. towarzyszył spadek zysku operacyjnego o 67,6 proc., a EBITDA — o 28 proc. (licząc po staremu; raportowana EBITDA niemal się nie zmieniła). W radiu spadek sprzedaży reklam o 18,8 proc. przełożył się na 56,5-procentowy spadek zysku operacyjnego i 36-procentowe skurczenie się EBITDA (według MSSF 16 EBITDA spadła tylko o 15,2 proc.).

— Na konferencji wynikowej zarząd Agory wyraził opinię, że słabość reklamy w pierwszym kwartale to efekt tzw. wysokiej bazy i że do końca roku powinna być ona nadrobiona. Ale nie można mieć złudzeń. Ten rok nie będzie rokiem, w którym będziemy obserwować istotne wzrosty rynku reklamowego — uważa Paweł Szpigiel.

W internecie przychody Agory kurczą się zaś nawet szybciej niż sama sprzedaż reklam. Zmniejszenie kwartalnych wpływów o 6,5 proc. poskutkowało spadkiem zysku operacyjnego o 46,2 proc. i EBITDA o 26,3 proc. (w obu przypadkach standard rachunkowości nie miał znaczenia). Biznes internetowy Agory kurczy się więc na rosnącym rynku. Analitycy twierdzą, że te wyniki nie uzasadniają założenia, iż segment internetowy podzieli w Agorze los biznesu opartego na druku, który popadł w kłopoty właśnie przez internet.

— Należy odróżnić reklamę w serwisach Agory od działalności Yieldbirda. Yieldbird rośnie i prawdopodobnie będzie rósł. Pytanie, kiedy będzie na tyle duży, by zniwelować spadki ze sprzedaży reklam w serwisach Agory. Z tą ostatnią spółka rzeczywiście może mieć problem — komentuje Sobiesław Pająk.

— Wyniki w segmencie internetu trudniej interpretować, patrząc tylko na przychody, bo część biznesu charakteryzuje się niższą marżą, a część wysoką dźwignią operacyjną. Generalnie spółka jest pod presją globalnego trendu, gdzie najwięksi gracze, jak Google czy Facebook, ciągle rosną szybciej niż cały rynek reklamy. W dłuższym okresie nie zakładam, że pojawi sie segment, który zastąpi internet, tak jak teraz internet zastępuje druk. Poza tym Agora ma ciekawą ekspozycję na rynek business to business przez Yieldbird czy ROI Hunter — dodaje Dominik Niszcz, analityk Raiffeisena.

Budzący takie nadzieje Yieldbird to jednak spółka sprzedająca reklamy w imieniu mniejszych wydawców internetowych. Dlatego przynajmniej niektórzy uważają, że dla jej spektakularnego sukcesu potrzebna jest spora zmiana ogólnej sytuacji na rynku reklamy internetowej.

— Owoce wzrostu rynku reklamy internetowej zbierają globalni gracze. Nie rodzime spółki, a zwłaszcza te, których pozycja nie jest najsilniejsza na rynku. Portal Gazeta.pl ma mniej odwiedzających niż Onet czy Wirtualna Polska i na pewno słabość rynku będzie w nim bardziej widoczna niż u większych konkurentów. Natomiast Agora ma również bardzo ciekawy segment biznesu, jakim jest Yieldbird. Wyniki tej spółki rosną, więc jeśli rynek reklamy się poprawi, może ona wygenerować wzrost. Kluczową zmienną jest jednak stan rynku reklamy internetowej. Impuls wzrostowy musiałby być tak duży, by skorzystali z niego nie tylko globalni gracze, ale również lokalni uczestnicy rynku — mówi Paweł Szpigiel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu