Akcjonariusze Orange odzyskali optymizm

opublikowano: 26-10-2017, 22:00
aktualizacja: 26-10-2017, 22:19

Notowania operatora skoczyły o ponad 10 proc. po publikacji wyników, które… wcale nie zaskoczyły na plus.

Co popsuła nowa strategia, to naprawiły wyniki. Na początku września giełdowe notowania Orange zaświeciły na czerwono po tym, jak spółka przedstawiła strategię do 2020 r., zakładającą duże inwestycje, głównie w światłowody, a co za tym idzie, brak dywidendy. Rynek przyjął to chłodno i przez kolejne tygodnie kurs spółki spadał — łącznie o blisko 20 proc. W czwartek, po publikacji wyników kwartalnych, doszło do bardzo solidnego odbicia. W trakcie sesji notowania telekomu rosły nawet o ponad 12 proc., co było zdecydowanie najlepszym wynikiem w WIG20. W III kw. przychody telekomu spadły o 1,3 proc. rok do roku, do 2,81 mld zł, a wynik na poziomie EBITDA pogorszył się o 6,6 proc., do 776 mln zł. To w części rezultat nowych regulacji roamingowych, wymuszonych przez Unię. Obsługa połączeń na terytorium wspólnoty po tych samych stawkach co w kraju w ciągu kwartału obniżyła wynik Orange o 72 mln zł na poziomie EBITDA, podczas gdy spółka wcześniej szacowała, że może być to 50 mln zł.

Jean-François Fallacher, prezes zarządu Orange Polska
Zobacz więcej

Jean-François Fallacher, prezes zarządu Orange Polska Fot. ARC

— Efektem nowych regulacji jest bardzo duży wzrost ruchu w roamingu, zwłaszcza transmisji danych, co dla nas oznacza znacznie wyższe koszty rozliczeń z innymi operatorami. Gdyby nie to, w trzecim kwartale nasza EBITDA by rosła. Widoczne są już rezultaty nowej strategii, zakładającej większą koncentrację na wartości usług, nie na ich wolumenie — mówi Jean-Franćois Fallacher, prezes Orange Polska.

Paweł Puchalski, szef działu analiz DM BZ WBK, który ostatnio wydał negatywną rekomendację dla Orange, teraz zauważa, że inwestorzy za pozytywne dla spółki i jej perspektyw mogli uznać m.in. poprawę średniego przychodu na klienta w segmentach stacjonarnym i komórkowym, a także zapowiedź wyniku EBITDA w tym roku w górnej granicy wcześniej deklarowanych widełek (3 mld zł) i stabilizację zysku na tym poziomie w przyszłym roku.

— Mogło to zostać uznane za sygnał, że spółka doszła już do momentu przełomowego i inwestorzy mogą zakładać, że gorzej już nie będzie, ale może być tylko lepiej. Tak silna reakcja kursu nie znajduje jednak uzasadnienia ani w wynikach, ani w tym, co przy okazji ich publikacji mówił zarząd. Spółka była wyceniana bardzo tanio, jeśli chodzi o wskaźnik EV/EBITDA, część inwestorów mogła więc uznać to zwyczajnie za dobrą okazję do kupna — mówi Paweł Puchalski.

Według analityka niezłe wyniki w trzecim kwartale i duży wzrost kursu nie oznaczają jednak, że problemy Orange się skończyły.

— W najbliższych miesiącach na wynikach spółki mocno może odbić się ofensywa T-Mobile, w wyniku której w Orange albo spadnie tempo przyłączania klientów, albo spółka będzie musiała wydać dużo więcej na marketing. Spółka pozostanie też pod presją wysokich kosztów regulacji roamingowych, ujemnego kapitału obrotowego i zbliżającej się płatności 0,6 mld zł kary od Unii Europejskiej — ocenia Paweł Puchalski.

W czwartek wyniki kwartalne podała też Netia. W samym III kw. spółka miała 356 mln zł przychodów (spadek o 4,5 proc.) przy 103 mln zł skorygowanego zysku EBITDA (spadek o 3,9 proc.). To wyniki nieco lepsze od oczekiwań analityków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Akcjonariusze Orange odzyskali optymizm