Choć jeszcze w lipcu menedżerowie Alterco zapewniali na łamach „PB”, że nie zamierzają składać wniosku o upadłość, to jednak wczoraj to zrobili. Spółka miała problemy z regulowaniem bieżących zobowiązań. Jej wierzyciele się niecierpliwili i jako formę nacisku składali wnioski o upadłość – ostatni jeszcze wczoraj.
Zarząd wniosek tłumaczy załamaniem na rynku nieruchomości (Alterco żyje z obrotu nimi, w planach między listopadem 2011 r. a czerwcem 2012 r. miała sprzedać pięć projektów, które miały dać ok. 100 mln zł), załamaniem na rynku finansowania nieruchomości, kumulującymi się kosztami finansowymi i nieudaną inwestycją, jaką poczyniła wspólnie z funduszem IDMSA w upadłą spółkę Sky Club. Alterco nie tylko inwestowało we właściciela Sky Clubu – Triadę, ale także poręczało dla niej gwarancje i obligacje o łącznej wartości 22,5 mln zł.
- Wartość wszystkich naszych zobowiązań jest niższa od wartości wierzytelności, które nam przysługują. Wniosek o upadłość to ochrona przed najbardziej agresywnymi wierzycielami. Jesteśmy przekonani, że po modyfikacji strategii spółka może nadal funkcjonować – mówi Zbigniew Zuzelski, wiceprezes Alterco.
Modyfikacja ma polegać na rezygnacji z zakupów na własny portfel, a w zamian za to zarządzaniu „trudnymi nieruchomościami” na zlecenie ich właścicieli.
Spółka proponuje wierzycielom, którym jest winna do 20 tys. zł, spłatę całości długów. Kwoty między 20 tys. zł a 200 tys. zł zostaną spłacone w 80 proc., a większe – w 50 proc. Spółka finansowanie spłaty chce oprzeć na sprzedaży aktywów, choć zamierza w portfelu zachować te najważniejsze, na których zbuduje dalszą działalność operacyjną. Po dodatkowy zastrzyk gotówki zgłosi się do akcjonariuszy. Wkrótce zwoła walne, które zdecyduje o podwyższeniu kapitału zakładowego.
Nadzór Alterco odwołał z funkcji prezesa Mariusza Lewandowskiego (który jednak zostanie w zarządzie) i powołał Adama Jabłońskiego.
Alterco chce upadłości układowej
Firma od „trudnych nieruchomości” popadła w tarapaty. Powód to słaby rynek i nieudany biznes z IDMSA.