- Osłabienie kursu akcji LiveChata obserwowane w ubiegłym miesiącu miało swoje źródło w czterech fundamentalnych czynnikach (..) niemniej w naszej ocenie spadki były zbyt drastyczne - uważa Sobiesław Pająk.

Wśród przyczyn wymienia osłabienie dolara do złotego (całość przychodów spółka osiąga w dolarze), słabsze o około 10 proc. od oczekiwań wyniki za drugi kwartał, spadek bazy klientów w lipcu o 19 proc., co rozczarowało inwestorów oraz silną podaż akcji w związku z tym, że fundusze TFI Copernicus reprezentujące członka rady nadzorczej spółki Andrzeja Różyckiego sprzedały w połowie września 7,4-proc. pakiet akcji.
- Wydaje się, że obecnie wszystkie te negatywne czynniki albo zanikły albo ich wpływ został skorygowany - zaznacza Sobiesław Pająk.
