Indeksy na Wall Street znów gwałtownie tąpnęły, choć początek sesji nie zapowiadał tak słabego finiszu. Wskaźnik DJ stracił 2,36 proc., zaś Nasdaq 2,57 proc.
Kolejny raz okazało się, że impulsy płynące ze strony amerykańskich władz monetarnych mają jednorazowy, mocno ograniczony charakter. Ratowanie gospodarki przez Fed szybko zostało odczytane przez inwestorów, jako paniczne działanie, a przede wszystkim, nie wystarczające. Atmosferę podgrzał m.in. Joseph Stiglitz, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, który stwierdził, że redukcje stóp nie rozwiązują problemów sektora finansowego. Przecenę na Wall Street wspierały spółki energetyczne i surowcowe, za co odpowiedzialna była korekta notowań ropy i złota, największa od dwóch lat. Wzrost zapasów paliw zaszkodził notowaniom Exxon Mobil i ConocoPhillips. Ponad 3-procentowe przeceny stały się z kolei udziałem papierów takich firm górniczych jak Barrick Gold oraz Newmont Minning.
Lepsze nastroje panowały w sektorze finansowym. Mocne wzrosty odnotował bank inwestycyjny Morgan Stanley. W pierwszym kwartale roku finansowego zysk drugiego pod względem wielkości amerykańskiego brokera okazał się lepszy od prognoz. Powody do zadowolenia mieli również akcjonariusze Visa, operatora kart płatniczych. Firma udanie zadebiutowała na nowojorskiej giełdzie.
Tadeusz
Stasiuk