Autokomisy liczą na klientów
W tym roku Polacy kupią 316 tys. aut używanych. W 2001 roku mogą ich kupić nawet dwa razy więcej.
Polacy kupią w tym roku ponad 300 tys. samochodów. Prognozy przewidują, że w ciągu dwóch lat liczba ta wzrośnie co najmniej dwukrotnie. Środowisko motoryzacyjne zwraca jednak uwagę na czynniki hamujące rozwój rynku, które mogą sprawić, że prognozowany wzrost znajdzie się w sferze życzeń. Właściciele komisów narzekają zwłaszcza na nieprzychylność administracji.
— Od 1992 roku staramy się o nawiązanie współpracy z policją i wydziałami komunikacji. Dziś znajdujemy się w tym samym miejscu, co siedem lat temu — mówi Marek Wójcik, prezes Warszawskiego Towarzystwa Motoryzacyjnego Podkowa, zrzeszającego kilkunastu komisantów.
Bezpieczniej nie wiedzieć
Największą bolączką jest brak dostępu do oficjalnych rejestrów. Np. uzyskanie informacji o tym, że domniemany właściciel samochodu jest nim faktycznie, graniczy z niemożliwością. Podobnie dzieje się w przypadku policyjnej bazy danych o pojazdach poszukiwanych. Sprawdzenie samochodu i jego właściciela następuje zazwyczaj drogą nieoficjalną. Urzędnicy Ministerstwa Transportu twierdzą, że winę za to ponosi głównie ustawa o ochronie danych osobowych. Prawo powinno jednak bronić klientów zarówno przed niebezpieczeństwem nabycia samochodu z wadą prawną, jak i przed nieuczciwym sprzedawcą.
Zastaw się bez zastawu
Poważnym zagrożeniem dla rozwoju rynku może być także obowiązująca od dwóch lat ustawa o zastawie rejestrowym. Okazało się, że sądy nie są w stanie uporać się z lawiną wniosków. Zdarza się, że wpis do rejestru następuje nawet po roku od dnia złożenia wniosku. Podobnie jest przy wykreślaniu z zastawu.