Europa boi się silnego euro [briefing makroekonomiczny]

Jerzy Morawski
opublikowano: 2026-02-07 10:31

W styczniu średni kurs euro do dolara osiągnął najwyższy poziom od połowy 2021 r. W zeszłym roku Christine Lagarde, prezes EBC, sugerowała, że euro powinno się umocnić i zyskać globalne znaczenie. W Europie pojawia się jednak coraz więcej obaw przed aprecjacją wspólnej waluty.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Co miesiąc aktualizujemy informacje o kondycji światowej gospodarki przez pryzmat 80 wskaźników z czterech krajów – Polski, Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Chin. Są to zarówno informacje o produkcji i sprzedaży, jak też z rynków finansowych – mają odzwierciedlać faktyczną koniunkturę i nastroje. Wszystkie analizowane dane można obserwować i pobierać na naszej platformie PB Analizy.

Czy silne euro jest problemem dla Europy

Jednym z głównych trendów globalnych w styczniu był spadek kursu dolara i jednocześnie aprecjacja euro. Średni kurs euro do dolara wyniósł w styczniu 1,17 i był o 13 proc. wyższy niż przed rokiem. Pod koniec miesiąca kurs euro do dolara przekroczył na krótko poziom 1,20. Nieprzewidywalna polityka amerykańskiej administracji, niepewność dotycząca ceł i wysokiego długu USA przekładają się na spadek zaufania inwestorów do dolara.

Aprecjacja euro wywołuje niepokój zwłaszcza w zależnym od eksportu europejskim przemyśle. Silne euro uderza także w kraje i regiony zależne od turystyki, gdyż podróże po Europie stają się dla obcokrajowców droższe.

Z historycznego punktu widzenia słabe euro przyspieszało wzrost gospodarczy w Europie. Dla Niemiec rezygnacja z własnej silnej waluty (marki niemieckiej) i utworzenie strefy euro stało się jednym z filarów wzrostu gospodarczego, który cechował rządy Angeli Merkel. Słabsza waluta zapewniała silny popyt na niemieckie towary w USA i Azji.

W przeszłości wzrost kursu euro zawsze wywoływał apele do EBC o interwencję. Tak było np. w 2014 r., kiedy siła europejskiej waluty utrudniała wyjście Europy z kryzysu zadłużeniowego. Apele o dewaluację wspólnej waluty płynęły zwłaszcza z południa Europy i z Francji, czyli z krajów zmagających się z wysokimi kosztami pracy. Niemcy na początku XX wieku przeprowadziły reformy rynku pracy, które znacznie ułatwiały obniżanie kosztów produkcji i zwiększenie konkurencyjności, stąd były bardziej odporne na wzrost kursu euro.

Zdaniem zwolenników słabszej waluty silne euro może być zabójcze dla gospodarki: obniża eksport i zwiększa import, co prowadzi do deficytu w handlu zagranicznym, a ostatecznie do bezrobocia i kryzysu gospodarczego.

Nie brakuje jednak opinii, że w erze rosnących barier handlowych Europa nie powinna wracać do modelu opartego na eksporcie, i że silna waluta może przyciągnąć do Europy kapitał potrzebny do inwestycji. Aby nie zostać w tyle za USA i Chinami, Europa potrzebuje inwestycji w nowe technologie, sztuczną inteligencję, transformację energetyczną. Polityczną koniecznością są nakłady na obronność.

Ponadto silne euro oznacza także niższą cenę importowanych nośników energii i środków produkcji dla przemysłu, co będzie sprzyjać zmniejszeniu kosztów dla biznesu i zwiększeniu marż. Dlatego w tym roku w związku z mocnym euro Europejski Bank Centralny będzie stał przed dylematem: czy zostawić stopy na obecnym poziomie, czy też mimo wszystko rozważyć obniżkę.

Poniżej przedstawiamy podsumowanie najważniejszych danych z Polski, Niemiec, USA i Chin.

Polska

Przeciętnie wskaźniki makroekonomiczne z polskiej gospodarki znajdują się 0,45 odchylenia standardowego powyżej średniej historycznej. Polska gospodarka znajduje się w fazie stabilnego ożywienia, wraz ze spadkiem stóp procentowych poprawiają się nastroje konsumentów, produkcja w przemyśle rośnie. Według szacunków GUS wzrost PKB w całym 2025 r. wyniósł 3,6 proc.

W ostatnim tygodniu nie pojawiły się żadne istotne twarde dane z gospodarki. Opublikowane zostały natomiast wyniki badań koniunktury w przemyśle i usługach.

– Wskaźnik koniunktury S&P Global PMI dla polskiego sektora przemysłowego w styczniu wyniósł 48,5, czyli nieznacznie więcej niż w grudniu. Oznacza to, że koniunktura wciąż jest negatywna (wskaźnik jest poniżej poziomu 50 pkt), jednak lepsza niż w zeszłym miesiącu. Wskaźnik prognozowanej produkcji zasygnalizował najwyższy poziom od czerwca 2021 r., co świadczy o biznesowym optymizmie. Pozytywne przewidywania mają związek z ożywieniem popytu, lepszą koniunkturą gospodarczą oraz inwestycjami w moce produkcyjne. Jednocześnie według badań koniunktury styczeń to był dziewiąty miesiąc z rzędu, w którym spadała liczba miejsc pracy w przetwórstwie. Potwierdzają się zatem informacje o schłodzeniu rynku pracy.

– Wskaźnik koniunktury w usługach publikowany przez Eurostat znalazł się na poziomie -1,3 – najwyższym od połowy 2024 r. Według GUS najlepsza koniunktura na tle historycznej średniej panuje w zakwaterowaniu i gastronomii, handlu detalicznym oraz transporcie i gospodarce magazynowej.

Niemcy

Przeciętnie wskaźniki makroekonomiczne z niemieckiej gospodarki znajdują się 0,35 odchylenia standardowego powyżej średniej historycznej. Według szacunkowych danych w czwartym kwartale PKB Niemiec wzrosło o 0,4 proc. w porównaniu do czwartego kwartału 2024 r. To wynik wyższy od prognoz świadczący o gospodarczym przyspieszeniu. Z drugiej strony najnowsze dane dotyczące konsumpcji i bezrobocia potwierdzają, że ożywienie w Niemczech jest powolne i ma kruche podstawy.

– W grudniu 2025 r. sprzedaż detaliczna wzrosła tylko o 1,5 proc. rok do roku – to jeden z najsłabszych wyników w całym 2025 roku. W okresie świątecznym Niemcy zacisnęli pasa.

– Stopa bezrobocia w styczniu 2026 r. wyniosła 7,1 proc. w porównaniu do 7 proc. przed rokiem. Bezrobocie jest stosunkowo wysokie, stopa jest najwyższa od początku 2016 r. Na rynku pracy w Niemczech panuje stagnacja. Liczba bezrobotnych w Niemczech wyniosła w styczniu 3,08 mln, czyli najwięcej od prawie 12 lat (po odsezonowaniu liczba bezrobotnych jest taka sama jak w poprzednich miesiącach).

USA

Gospodarka USA znajduje się 0,25 pkt poniżej średniej z ostatnich pięciu lat. Generalnie w Ameryce solidne wzrosty gospodarki kontrastują z pesymizmem konsumentów. Niepokój budzą wysokie odczyty indeksu PPI, które sugerują utrzymującą się presję kosztową w przemyśle, co w połączeniu z polityką celną może utrudniać sprowadzenie inflacji do celu 2 proc. W ostatnim tygodniu pojawiły się dane dotyczące cen producentów oraz wyniki badań koniunktury w przemyśle i usługach.

– W grudniu 2025 r. indeks cen producentów (PPI) wzrósł o 2,9 proc. To jeden z najwyższych wzrostów w 2025 r.

– Wskaźnik koniunktury w usługach (S&P Global US Services PMI) wyniósł w styczniu 52,7. Generalnie, w ostatnich miesiącach widoczne jest nieznaczne obniżenie koniunktury w usługach. Lepsza koniunktura panuje w usługach finansowych i biznesowych, natomiast w sektorach B2C odczuwalna jest presja konsumentów na niskie ceny.

– Wskaźnik koniunktury w przetwórstwie znalazł się na poziomie 52,4 i jest na wyższym poziomie niż średnio w ostatnich miesiącach. Firmy zwracają jednak uwagę na problemy ze sprzedażą towarów, które prowadzą do wzrostu zapasów. Konsumenci są wrażliwi na wysokie ceny, za które obwinia się przede wszystkim cła.

Chiny

Obecnie gospodarka Chin znajduje się 0,45 odchylenia standardowego poniżej średniej z ostatnich pięciu lat. Chiny utrzymują silny wzrost gospodarczy dzięki mocnej produkcji przemysłowej i eksportowi. Zdaniem IMF w 2026 r. gospodarka Chin urośnie o 4,5 proc., a w 2027 – o 4 proc. Gospodarce Chin ciąży jednak kryzys w nieruchomościach, spadające inwestycje i produkcja budowlana.

W ostatnim tygodniu pojawiły się dane dotyczące wskaźników koniunktury w przemyśle i usługach.

– W styczniu wskaźnik koniunktury w przetwórstwie znalazł się na poziomie 50,3 pkt czyli powyżej neutralnego poziomu 50 pkt. Oznacza to, że przemysł się rozwija, napędzany przede wszystkim przez eksport.

– W styczniu wskaźnik koniunktury w usługach wyniósł 52,3 pkt. Usługi notują wzrost za sprawą eksportu i konsumpcji (np. rozwój turystyki).

Możesz zainteresować się również: