Import do Polski używanych samochodów, osobowych i dostawczych (o dmc. do 3,5 t), wyraźnie wytraca prędkość. W styczniu 2026 r. przyjechało ich nieco ponad 64,3 tys., co oznacza spadek o 16,4 proc. r/r..
- To najniższy wynik od trzech lat i jednocześnie czwarty z rzędu miesiąc spadku. Poza symbolicznym odbiciem we wrześniu 2025 r. tendencja zniżkowa trwa od czerwca ubiegłego roku - mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
Mniej używanych aut osobowych
Za spadek importu odpowiada przede wszystkim segment samochodów osobowych. Choć wciąż dominują w imporcie, ich udział w styczniu 2026 r. wyniósł 89,5 proc., najmniej od 15 lat. Średni wiek importowanych aut osobowych wyniósł 12,2 roku. Co istotne, najsilniej zmniejszył się napływ samochodów w wieku 6-10 lat (o 20,9 proc. r/r). Jedyną grupą, która zanotowała wzrost (o 1 proc.), były auta młodsze niż dwuletnie.
Eksperci wskazują kilka przyczyn tych zmian.
- Po pierwsze, rynek wtórny w Polsce w dużej mierze odbudował się po pandemicznych zawirowaniach. Po drugie, segment 6-10 lat został zasilony autami z bardzo dobrego rocznika 2019 i początku 2020. Po trzecie, na rynek trafia coraz więcej młodych aut pokontraktowych, a spadek cen samochodów nowych przekłada się bezpośrednio na ceny używanych. Po czwarte, coraz bogatsza oferta atrakcyjnych cenowo samochodów nowych z Chin sprawia, że część klientów prywatnych rezygnuje z zakupu auta używanego na rzecz nowego pojazdu - tłumaczy Wojciech Drzewiecki.
Dodatkowym czynnikiem zniechęcającym do zakupu starszego auta są zapowiedzi rozszerzania stref czystego transportu w wielu miastach. Rezultatem jest „rynek klienta”, co potwierdzają dane AAA Auto: w styczniu średnia cena sprzedanego samochodu spadła do nieco ponad 50,4 tys. zł, a to o 1066 zł mniej niż rok temu. Jednocześnie średni czas sprzedaży wydłużył się z 46 do 48 dni.
Spadek importu ze wszyskich kierunków
Słabnąć zaczyna również import używanych dostawczaków. Wprawdzie w 2025 r. urósł o 6,5 proc. r/r, ale już w styczniu 2026 r. sprowadzono tylko 6752 takie pojazdy, czyli o 14,2 proc. mniej niż rok wcześniej. To największy miesięczny spadek od ponad trzech lat. Prognozy wskazują, że cały 2026 r. może zakończyć się importem na poziomie 85-88 tys. sztuk samochodów dostawczych, czyli o 5,2-8,5 proc. mniejszym niż rok wcześniej. Średni wiek importowanych dostawczaków to 11 lat.
Niezmiennie głównym źródłem używanych samochodów pozostają Niemcy, z których pochodzi ponad połowa importu (52,1 proc.). W styczniu sprowadzono stamtąd ponad 33,5 tys. pojazdów (-15,8 proc. r/r). Na kolejnych miejscach znalazły się Francja, USA i Belgia. Co istotne, w zestawieniu TOP20 wszystkie kierunki importowe odnotowały spadek – największy Japonia (o 42,2 ), Szwecja (o 36,3 ) i Finlandia (o 35,3 proc/. r/r)
Analiza importu i rekordowych rejestracji nowych samochodów wskazuje, że Polska może stać u progu przełomu. Po latach wzrostu średniego wieku samochodu osobowego w parku - do 16,2 r. na koniec 2024 r. - pojawia się realna szansa na jego obniżenie. Na potwierdzenie trzeba jeszcze poczekać, ale jedno jest pewne: spadający import używanych aut to nie chwilowe tąpnięcie, lecz element głębszej zmiany strukturalnej rynku wspowodowanej m.in agresywną ekspansją marek z Państwa Środka.
