PAP: kontrowersje wokół wyboru RN rozgłośni lokalnych

opublikowano: 16-05-2003, 20:48

Piątkowy wybór rad nadzorczych rozgłośni regionalnych Polskiego Radia członek KRRiT Jarosław Sellin określił jako "narzucanie kagańca partyjnego na media publiczne". Z kolei sekretarz Rady Włodzimierz Czarzasty przekonany jest, że wybrani zostali "najlepsi kandydaci".

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji odrzuciła wszystkie kandydatury zgłoszone do rad przez Juliusza Brauna, związanego z UW, i Jarosława Sellina, rekomendowanego przez AWS. Sellin zgłosił 89 kandydatur nadesłanych na jego prośbę przez stowarzyszenia twórcze, dziennikarskie i biznesowe.

Jego zdaniem, odrzucenie wszystkich tych kandydatur świadczy o tym, że mimo nasilonej ostatnio dyskusji o konieczności odpartyjnienia mediów publicznych zdecydowana większość członków KRRiT "z konkretnych środowisk politycznych, po prostu nic nie zrozumiała; nie wszystkie środowiska polityczne rozumieją, czym jest demokracja, czym jest wolność mediów".

"Wciąż, jak się okazuje, potrzebny jest im kaganiec partyjny nad mediami. Jeśli trudno jest im narzucić go mediom prywatnym, to narzuca się konsekwentnie mediom publicznym i to się również dzisiaj dokonało na najbliższe trzy lata" - ocenił Sellin podczas piątkowej konferencji prasowej.

Wskazywał, że dla członków KRRiT związanych z SLD i PSL "żadne rekomendacje poważnych stowarzyszeń nie odgrywają żadnego znaczenia, są godne wyrzucenia do kosza, bo ważniejszy jest notes Włodzimierza Czarzastego, Danuty Waniek, Aleksandra Łuczaka, Lecha Jaworskiego, Sławomiry Łozińskiej". Ta ostatnia, sama aktorka, nie poparła żadnego aktora - ubolewał Sellin.

Sellin podał dziennikarzom przykłady ponad 30 spośród 68 wybranych członków rad 17 rozgłośni, w których życiorysach związki polityczne są, jego zdaniem, ewidentne.

"Różnica między mną a panem Sellinem polega na tym, że ja nie sprawdzam, kto jakie ma poglądy i nie jest to dla mnie najważniejsze przy wyborze do rad nadzorczych spółek skarbu państwa. Czy ktoś był w PZPR, czy NZS to nie jest mój problem" - ripostuje Czarzasty, który uchodzi za głównego rozgrywającego w wyborach do mediów publicznych.

Czarzasty powiedział, że "jeżeli jedynym kryterium, jedyną rzeczą, która interesuje pana Sellina jest to kto, gdzie był, w jakiej partii", to on myśli, że "pan Sellin nie wie, że nie jest a zjeździe partyjnym, tylko jest przy wyborach rad nadzorczych spółek skarbu państwa".

Pytany, czy spośród kandydatów wskazanych za pośrednictwem Sellina przez środowiska twórcze dziennikarskie i biznesowe nie było żadnej osoby godnej, jego zdaniem, poparcia, Czarzasty odparł, że nie zwraca uwagi, kto jakie osoby zgłasza. "Ja wybrałem osoby najlepsze" - ocenił. Jego zdaniem, miejsce przedstawicieli środowisk twórczych jest w radach programowych, a nie radach nadzorczych.

Rzeczniczka przewodniczącej KRRiT Dorota Jasłowska napisała w komunikacie, że Danuta Waniek odniosła się do inicjatywy Sellina krytycznie, bo nie była ona uzgodniona z całą Radą. "Skutek był taki, że przedstawiciele organizacji, do których apelował Jarosław Sellin, zdezorientowani szukali potwierdzenia, czy zgłaszają swych kandydatów całej Radzie, czy jedynie jednemu członkowi. Rozbudziło to nadzieje, których Rada nie mogła spełnić" - uważa Waniek. Dodała, że przy desygnowaniu kandydatów kierowała się rozmowami, jakie przeprowadziła odwiedzając wcześniej rozgłośnie.

W wyniku piątkowego głosowania w każdej z pięcioosobowych rad nadzorczych zasiądą po dwie osoby zgłoszone przez członków KRRiT związanych z SLD, jedna - z PSL, i jedna rekomendowana przez Lecha Jaworskiego, delegowanego do Rady przez AWS. Piątego członka każdej rady wskaże - zgodnie z ustawą - minister skarbu państwa.

Wybór rad - według opozycyjnych członków Rady - był mechaniczny, tak jakby ich skład wcześniej ustalono między częścią członków KRRiT. Przy każdym głosowaniu jeden z członków KRRiT związany z SLD zgłaszał dwie kandydatury, jedną Aleksander Łuczak z PSL i jedną Jaworski.

Do Radia Katowice trafi m.in. Grzegorz Pawełczak, w latach stanu wojennego pracujący w służbach prasowych Ludowego Wojska Polskiego, a jednocześnie w TVP; do Radia Koszalin - Kazimierz Dziurski, który, jak sam napisał o sobie, od 40 lat związany jest z ruchem ludowym, był członkiem ZSL, a także Andrzej Szczepański, w latach 1974-85 działający m.in w aparacie partyjnym na różnych stanowiskach.

W radzie nadzorczej Radia Lublin zasiądzie Antoni Pieniążek, w latach 1989-91 poseł sejmu kontraktowego z PZPR; Radia Olsztyn - członek PSL, przewodniczący olsztyńskiego Stowarzyszenia "Ordynacka" Henryk Łańko.

Mirosław Słowiński, były członek SZSP i pracownik KW PZPR, został wybrany do rady nadzorczej Radia Merkury w Poznaniu. Ostatnio było głośno o jego firmie założonej w 1999 roku - Hronos Film, która mimo braku doświadczenia została współproducentem filmu "Quo Vadis".

W radzie nadzorczej bydgoskiego radia zasiądzie m.in. Ryszard Ziętek, kierownik wydziału organizacyjnego KW PZPR, pod który podlegały m.in. regionalne służby bezpieczeństwa, natomiast w opolskiej rozgłośni - Aniela Bukała, członkini ZSL przez 20 lat, a potem w PSL.

Do Radia Białystok wybrany został m.in. Antoni Wakuluk, od 1999 r. wiceszef podlaskiego SLD, teraz doradca ministra spraw zagranicznych.

Były szef Radia Łódź w stanie wojennym Wojciech Ekiert zasiądzie teraz w radzie nadzorczej tej rozgłośni razem z absolwentką SGGW z 2001 r. 27-letnią Katarzyną Wiercińską, która kieruje lokalną wytwórnią pasz.

Lech Jaworski przeforsował m.in. swego asystenta Olgierda Pogorzelskiego do rady Radia Kielce. Z kolei asystentka byłego już członka Rady związanego z PSL Marzena Sobolewska dostała się do z rekomendacji Łuczaka do rady warszawskiego Radia dla Ciebie.

W radzie Radia Kraków zasiądzie m.in. Teresa Grabczyńska, dyrektor biura informacji prezydenta. Została zgłoszona przez Sławomirę Łozińską, która ostatnio została powołana do KRRiT przez Aleksandra Kwaśniewskiego.

Wybór rad nadzorczych mediów publicznych według parytetu politycznego był szczególnie głośno krytykowany po tym, jak uwidoczniły taką praktykę przesłuchania przed sejmową komisją śledczą badającą sprawę Rywina. Trzy lata temu, w wyborach rad obowiązywał nieformalny parytet, na podstawie którego zasiadały w nich dwie osoby związane z SLD, jedna - z UW, jedna - z PSL, i jedna - z AWS, powoływana przez ówczesnego ministra skarbu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / <b>PAP:</b> kontrowersje wokół wyboru RN rozgłośni lokalnych