Baltona rozwija się na Chopinie

Marcel Zatoński
opublikowano: 05-12-2018, 22:00

Giełdowy operator sklepów wolnocłowych otwiera kolejne placówki na stołecznym lotnisku. Inwestycje są spore, ale przychody rosną szybko.

Niełatwo zagnieździć się na lotnisku. W maju tego roku notowana na GPW Baltona podpisała wieloletnią umowę z Przedsiębiorstwem Państwowym Porty Lotnicze, na mocy której zyskała prawo do prowadzenia 14 sklepów o łącznej powierzchni 2,8 tys. mkw. na stołecznym lotnisku Chopina. Spory z poprzednim najemcą oraz konieczność gruntownej przebudowy i adaptacji powierzchni handlowych sprawiły,że część sklepów jeszcze nie działa.

— Obecnie funkcjonuje dziewięć sklepów, z czego dwa to placówki tymczasowe, które zostaną zaaranżowane na nowo po tym, jak w połowie stycznia otworzymy nasz flagowy sklep naprzeciw kontroli bezpieczeństwa w hali odlotów. Poprzedni najemca musi nam wydać jeszcze jeden lokal, do czego powinno dojść w lutym. Do połowy kwietnia czynne będą wszystkie sklepy — mówi Piotr Kazimierski, prezes Baltony.

Baltona, którą kontroluje grupa Flemingo International z siedzibą w Dubaju, za dziewięcioletni najem powierzchni ma zapłacić około 730 mln zł czynszu. Kwota ta — a więc i przychody PPL — może być pomniejszona o upusty, związane z pracami adaptacyjnymi w sklepach. Prezes Baltony nie ujawnia, ile wyniesie to pomniejszenie, ale wiadomo, ile Baltona wyda łącznie na adaptację powierzchni handlowych.

— Zaciągnęliśmy na ten cel ok. 40 mln zł kredytu i lekko przekroczymy tę kwotę, to największa inwestycja w historii naszej spółki. Chcemy budować szybko i dobrze, a to podnosi koszty. Nie chcę podawać konkretnych liczb, ale jesteśmy przekonani, że zwrot z tej inwestycji będzie bardzo zadowalający, bardzo ważne z prestiżowego punktu widzenia jest też to, że mogliśmy wrócić na lotnisko Chopina — mówi Piotr Kazimierski.

Baltona od początku tego roku do końca września miała 361,7 mln zł skonsolidowanych przychodów, o 29 proc. więcej niż rok wcześniej, ale jej zysk operacyjny spadł o 2,5 proc., do 2,44 mln zł. Tylko w trzecim kwartale, zwyczajowo najlepszym dla sklepów na lotniskach ze względu na sezon urlopowy, przychody spółki sięgnęły 158,6 mln zł i były o 75 proc. wyższe niż w tym samym okresie 2017 r. Baltona podała też już wstępne dane za październik, w którym wykazała 64-procentowy wzrost przychodów rok do roku. Do tego wzrostu częściowo przyczyniły się sklepy na lotnisku Chopina, choć w trzecim kwartale działały tylko dwie tymczasowe placówki, uruchomione pod koniec sierpnia.

— Nie powiem, ile dokładnie przychodów przyniosły sklepy w Warszawie, ale ogólnie jesteśmy zadowoleni z tempa wzrostu. Przyczynił się do tego przede wszystkim zwiększony ruch na polskich lotniskach regionalnych, a także na Ukrainie — mówi Piotr Kazimierski.

Baltona poza lotniskiem Chopina ma w Polsce sklepy w Modlinie, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach, Bydgoszczy i Rzeszowie, a także w porcie w Świnoujściu. Jest też obecna w porcie lotniczym we Lwowie, a także w Rumunii i w pojedynczych portach regionalnych w Niemczech, Holandii, Belgii, Francji i we Włoszech.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Baltona rozwija się na Chopinie