Bancassurance poczeka na reguły

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2013-04-08 00:00

Wiosną założenia, a do końca roku zatwierdzenie — tak wyglądają plany nadzoru w sprawie rekomendacji dla sprzedaży polis w bankach

Koniec ubiegłego roku, potem pierwszy kwartał obecnego — data publikacji rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), regulującej zasad sprzedaży polis w bankach, przesuwa się w czasie. Ubezpieczyciele i banki czekają na projekt nowego ładu na rynku bancassurance już ponad rok i będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Regulacyjny topór KNF spadnie bowiem dopiero pod koniec tego roku.

TOPÓR REGULATORA: Niedopuszczalne jest jednoczesne występowanie przez bank w roli ubezpieczającego i agenta ubezpieczeniowego — grzmiał w ubiegłorocznym liście do instytucji finansowych Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF. To jedna z kilku rzeczy, które wypomniał bankom i ubezpieczycielom. [FOT. WM]
TOPÓR REGULATORA: Niedopuszczalne jest jednoczesne występowanie przez bank w roli ubezpieczającego i agenta ubezpieczeniowego — grzmiał w ubiegłorocznym liście do instytucji finansowych Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF. To jedna z kilku rzeczy, które wypomniał bankom i ubezpieczycielom. [FOT. WM]
None
None

— Założenie rekomendacji w sprawie bancassurance przedstawimy wiosną członkom KNF. Później trafią one do konsultacji z rynkiem — informuje Łukasz Dajnowicz, rzecznik regulatora. Rekomendacja jest wyczekiwana zarówno przez ubezpieczycieli, jak i bankowców, bo na nowo ureguluje zasady sprzedaży polis przez banki. To olbrzymi rynek.

Nie dość, że odpowiada za ponad połowę segmentu ubezpieczeń życiowych w Polsce, to staje się coraz ważniejszym źródłem przychodów dla banków. Po trzech kwartałach ubiegłego roku Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) szacowała jego wartość na ponad 16 mld zł. Jest on jednak pełen pułapek zastawionych na klientów. Szczególnie zwraca na to uwagę rzecznik ubezpieczonych, który skoncentrował działalność na ucywilizowaniu sprzedaży polis w bankach. To właśnie jego interwencje spowodowały, że w lutym ubiegłego roku KNF wystosowała do banków i ubezpieczycieli list, w którym wypunktowała rzeczy naganne w rynkowej praktyce.

— Przydałoby się, żeby prace nad rekomendacją przyśpieszyły — mówi Aleksandra Wiktorow, rzecznik ubezpieczonych.

Rynek pełen pułapek

Obszar wymaga zmian, czego najlepszym dowodem jest grudniowy aneks do raportu rzecznika w sprawie bancassurance, który w szczególności piętnował praktyki dotyczące sprzedaży ubezpieczeń inwestycyjnych. Mimo to coraz częściej na rynku ubezpieczeniowym mówi się, że nadzorcy przestało się śpieszyć z wydawaniem rekomendacji. Szczególnie że publikacja listu była pierwszym etapem kryzysu regulacyjnego w życiówce. Spowodował on, że KNF i Ministerstwo Finansów (MF) zaczęły zastanawiać się na legislacyjnym uregulowaniemproblemu, a ponadto ubezpieczyciele i banki zaczęli rewidować swoje podejście do sprzedaży polis. Na deklaracjach zmian w prawie na razie się skończyło, bo oprócz likwidacji zwolnienia z podatku Belki polisolokat (jest to ruch fiskalny, nie regulacyjny) działalność resortu finansów ograniczyła się do zaprojektowania nowych przepisów dotyczących agentów ubezpieczeniowych. Propozycje MF trafiły na wstępne konsultacje do KNF i PIU. Mają znacząco ułatwić dostęp do zawodu, likwidując duże obciążenia szkoleniowe.

— Jest to na pewno ukłon w stronę banków. Jednym z postulatów KNF było bowiem przeszkolenie wszystkich pracowników banków sprzedających polisy i przekształcenie ich w agentów ubezpieczeniowych. Obecne przepisy uczyniłyby tę operację bardzo czasochłonną i drogą — mówi członek zarządu dużego ubezpieczyciela.

Priorytety nadzoru

To jedna strona medalu. Według innych naszych rozmówców, KNF na razie skoncentrowała się na innych zagadnieniach regulacyjnych, związanych z rynkiem kredytowym.

— KNF zajęła się najpierw zmianami w rekomendacji S i T. Te prace miały dla niego wyższy priorytet niż rekomendacja dla rynku bancassurance — mówi Norbert Jeziolowicz, dyrektor w Związku Banku Polskich.

KNF nie odłożyła tematu sprzedaży polis przez banki całkowicie na bok. W marcu wysłała bowiem do banków list, w którym poruszyła zasady księgowania przychodów ze sprzedaży ubezpieczeń. Zdaniem Norberta Jeziolowicza, jeśli bank działa jako pośrednik, to nie może całej prowizji zaksięgować od razu, ale musi ją rozłożyć na czas trwania ubezpieczenia. Dotychczasowa praktyka była różna.

— Regulacja rynku bancassurance jest poruszana na wielu forach i przez wiele organów. Możemy wkrótce spodziewać się propozycji rekomendacji dla sektora bankowego — twierdzi Małgorzata Knut, członek zarządu MTU i szefowa komisji ds. bancassurance w PIU.

Jej zdaniem, przedłużające się prace nad rekomendacją mogą być spowodowane skomplikowaną materią. Jednocześnie bowiem w KE trwają prace nad nową dyrektywą, regulującą funkcjonowanie pośredników ubezpieczeniowych oraz nowymi zasadami PRIPS, które obejmą informacyjnymi standardami MIFID także produkty ubezpieczeniowe sprzedawane przez banki.