Barkin, który w FOMC w tym roku ma prawo głosu przy podejmowaniu decyzji o poziomie stóp podkreślił, że choć ostatnie odczyty inflacyjne sugerują, że podąża ona w dobrym kierunku, aktualne pozostają nadal jednak czynniki ryzyka, w tym silny i oporny rynek pracy oraz geopolityka. Pierwszy ma wpływ na kształtowanie się wynagrodzeń, poprzez ich zwyżkę wpływając bezpośrednio na inflację, drugie mogą prowadzić do problemów z dostawami, jak choćby w przypadku ropy z Bliskiego Wschodu.
Mamy nadal do czynienia z bardzo silnym rynkiem pracy. Trzeba go bacznie monitorować pod względem presji płacowej. Obserwujemy też postępującą dezinflację, i mam nadzieję, że ten trend się utrzyma. Jednak co do samego poluzowania naszej polityki uważam, że konieczne jest zachowanie cierpliwości – stwierdził Barkin.
Preferowany przez Fed wskaźnik inflacji zakończył 2023 r. na poziomie 2,6 proc., po tym jak w 2022 r. osiągnął najwyższy poziom 7,1 proc. w skali roku. Celem banku centralnego jest pułap 2 proc.
Najgorsze co mogłoby się przydarzyć, a co już nie raz miało miejsce w historii, to zbyt wczesne wycofanie się z agresywnej polityki, a następnie pilne i mocne ponowne jej zaostrzanie co może przynieść gorsze skutki niż nieco dłuższy okres niż zakładano obowiązywania wyższych stawek – ostrzegł Barkin.
Decydenci Fed w grudniu przewidywali, że w 2024 r. trzykrotnie obniżą referencyjną stopę procentową kredytów.

