Grupa PZU, CDM Pekao, Prokom Investment oraz rodzina Kolańskich skupiła prawie 30 proc. akcji Jutrzenki. Na NWZA mają zaproponować zmianę prezesa bydgoskiej spółki.
Od kilkunastu miesięcy trwają spekulacje na temat możliwości odwołania Grzegorza Dołkowskiego, prezesa Jutrzenki. Na tym jednak się kończy. Tym razem jednak wiele wskazuje na to, że inwestorzy finansowi obecni w spółce szykują zmiany w zarządzie firmy. Oficjalny powód to brak pomysłu obecnego prezesa na dalszy rozwój spółki.
Z nie potwierdzonych informacji wynika, że na czele koalicji, która podczas walnego bydgoskiej spółki będzie próbowała przejąć władzę w spółce, jest rodzina Kolańskich. Obecnie posiada ona 10 proc. akcji Jutrzenki, co daje 6,5 proc. głosów na WZA. Pozostali akcjonariusze, którzy też mają poprzeć zmiany, to m.in.: Grupa PZU, CDM Pekao oraz Prokom Investment. Po ostatnich zakupach grupa ta — choć nie działa w porozumieniu — posiada prawie 30 proc. akcji Jutrzenki, co może wystarczyć do dokonania zmian w zarządzie. W rękach Grzegorza Dołkowskiego oraz osób z nim powiązanych (również pracowników) jest około 600 tys. akcji, co daje łącznie 16-proc. udział w głosach na WZA.
— Nie mogę komentować doniesień prasowych o możliwości mojego odwołania. Decyzja w tej sprawie należy do właścicieli, zatem może ją podjąć WZA — mówi Grzegorz Dołkowski, prezes Jutrzenki.
Wyniki Jutrzenki, choć z pozoru dobre, są dla inwestorów finansowych wystarczającym powodem do zmiany prezesa. Bydgoska spółka wypracowała 4,1 mln zł zysku netto, jednak aż 3,5 mln zł z tej kwoty pochodzi z lokaty bankowej, na której znalazły się pieniądze z emisji Jutrzenki sprzed kilku lat.
— Ciężko uznać miniony rok za sukces. Nie należy jednak zapominać, że był to rok restrukturyzacji. Spółka poniosła koszty związane m.in. z wdrożeniem zintegrowanego systemu zarządzania. Rozpoczęliśmy również redukcję zatrudnienia. Zwolnionych zostało 20 osób, kolejne 70 czeka na wypowiedzenia. Ten rok powinien być dla Jutrzenki lepszy — twierdzi szef zarządu spółki.
— Spółka traci rynek, który i tak się kurczy. Mieszko i Wawel odbijają sobie to w eksporcie. Jutrzenka praktycznie nie ma sprzedaży zagranicznej. Ten rok będzie dla spółki gorszy od poprzedniego — mówi Bogna Sikorska, analityk CDM.
W minionym roku Jutrzenka zanotowała przychody wysokości 157,3 mln zł. Zaledwie 1 proc. sprzedaży trafiło za granicę.