Kilka dni temu Kammel odstawił swoje ukochane cacko na parking przy salonie Ferrari i przekazał obsłudze kluczyki oraz dokumenty. Auto ma już wprawdzie swoje lata, ale pracownicy salonu są pewni, że znajdzie nabywcę. Zapłacili prezenterowi od ręki 200 tysięcy złotych - podaje tabloid.

Kluczyki od Ferrari
None
Na otarcie łez panu Tomaszowi pozostało Porsche.