BGŻ ODPOWIADA
Przedstawiamy stanowisko Banku Gospodarki Żywnościowej, odnoszące się do tekstu „Polcoop chce ugody z BGŻ” („Puls Biznesu” z 1 marca 1999 roku), przekazane przez dyr. Jolantę Kulmińską-Jaroszyńską:
Spółka Polcoop nie zajmuje się kompleksową obsługą rolnictwa i nie była przygotowana do obrotu ziarnem wówczas, kiedy rolnicy mieli problemy ze zbytem zboża. Nasz bank nie jest tym, który może doprowadzić do upadku Spółki, tym bardziej że układ został przegłosowany. BGŻ posiada zaledwie 6,7 proc. wierzytelności objętych układem, a więc nie miał decydującego wpływu na wynik głosowania i na to, czy Polcoop zostanie uratowany. Podobne negatywne stanowisko reprezentował inny duży bank. Prawdziwa jest natomiast nasza negatywna ocena dotycząca możliwości zrealizowania przedłożonego przez zarząd spółki programu naprawczego.
Nowy zarząd spółki, który miał wyprowadzić firmę z kryzysu, zaproponował jedynie wierzycielom bardzo głęboką redukcję zadłużenia oraz rezygnację z posiadanych zabezpieczeń majątkowych, przedstawiając jednocześnie program naprawczy, który nie mógł być pozytywnie oceniony z uwagi na nierealność jego założeń. Bank kilkakrotnie spotykał się z zarządem, wnosząc swoje uwagi do programu naprawczego, które mogły być podstawą pozytywnej decyzji Banku, ale zarząd Polcoopu nie wykazał żadnej woli ich uwzględnienia.
Stanowisko Banku nie wyklucza możliwości poszukiwania inwestora, a wręcz przeciwnie, wskazuje na pilną konieczność pozyskania takiego inwestora, a jednocześnie zabezpiecza interesy wierzyciela w szerszym zakresie niż żądania dłużnika, który całkowitą odpowiedzialność za stan firmy chciałby scedować na wierzycieli.
Naszym zdaniem, dbałość o ekonomiczną kondycję spółki należy w pierwszej kolejności do akcjonariuszy, tym bardziej że występują powiązania osobowe zarządu głównego akcjonariusza z zarządem Polcoopu.