Biura podróży jadą z CIT za granicę

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2018-08-19 22:00

Jedni inwestują, inni mają straty, jeszcze inni przenoszą zyski między spółkami — w efekcie z dziesięciu największych firm z branży tylko trzy regularnie płacą podatki

Z tego artykułu dowiesz się:
- Które firmy turystyczne płacą największe podatki w Polsce
- Jakie przychody mieli największy touroperatorzy
- Dlaczego giganci w dobrej kondycji nie odprowadzają podatku CIT

Ubiegły rok był w polskiej branży zorganizowanej turystyki wyjazdowej najlepszy od 2008. Liczba pasażerów linii czarterowych urosła o 24,5 proc., do 4,2 mln, 30 wiodących touroperatorów zwiększyło przychody z imprez turystycznych o 27,7 proc., do niemal 6,7 mld zł, a liczbę klientów o 24,8 proc., do niemal 2,6 mln. Wszyscy touroperatorzy z pierwszej szóstki pod względem przychodów: Itaka, TUI Poland, Rainbow, Grecos, Coral Wezyr i Neckermann (mieli prawie 2,2 mln klientów) znaleźli się na liście największych podatników CIT, opublikowanej przez ministerstwo finansów. Są na niej również główni przewoźnicy czarterowi: Enter Air i Small Planet Airlines. Tyle, że… nie wszyscy płacą podatek. „PB” przyjrzał się dziesięciu firmom z branży turystycznej, które MF wymienia wśród spółek z obrotami przekraczającymi 50 mln EUR. Oprócz wymienionych wyżej touroperatorów i linii czarterowych są to także organizujący podróże służbowe Weco Travel oraz eSky.pl, internetowa spółka sprzedająca bilety lotnicze i pakiety podróżne. W ubiegłym roku turystyczna dziesiątka miała ponad 8 mld zł przychodów, ale zapłaciła tylko 22,5 mln zł CIT. Aż trzy firmy: Itaka, Neckermann i eSky.pl nie płaciły podatku w ogóle, a trzy — TUI Poland, Weco-Travel i Small Planet Airlines — uiściły poniżej 1 mln zł. Firmy więcej oddały fiskusowi za 2016 r., choć miały wtedy łącznie o ponad 1,2 mld zł niższe przychody. Jeszcze większy CIT zapłaciły za 2015 r.

Inwestują w siebie

Są firmy, jak eSky.pl, które podatku nie uiszczają od 2014 r.

— Spółka wykorzystała straty wygenerowane w latach poprzednich do obniżenia podstawy opodatkowania CIT. Straty podatkowe w latach poprzednich, jak i zysk brutto w 2017 r., są przede wszystkim spowodowane intensywnym rozwojem eSky’a na konkurencyjnym technologicznie globalnym rynku podróży. Aby być wiodącym OTA [internetowe biuro podróży — przyp. red.] w regionie i podbijać nowe rynki, eSky inwestował w latach 2015-17 w rozwój nowych technologii. Wydatki inwestycyjne w tym okresie wyniosły ponad 45 mln złotych. Inwestycje rozpoczęły się już w 2014 r., przy wejściu funduszu private equity Syntaxis, który dofinansował spółkę poprzez finansowanie mezzanine. Wcześniej spółka rozwijała się tylko z własnego kapitału — mówi Andrzej Kozłowski, wiceprezes i dyrektor finansowy grupy eSky. Coral Travel (dawniej Wezyr), piąty największy touroperator, nie płacił CIT w latach 2013 i 2015, a w latach 2014, 2016 i 2017 zapłacił 0,06- -1 mln zł.

— W latach 2013, 2014, 2016 i 2017 spółka wygenerowała dochód podatkowy i zapłaciła należny podatek dochodowy. Podstawa opodatkowania uwzględnia odliczenia w postaci strat z lat ubiegłych — 2009, 2010 i 2015. To były lata wzmożonych inwestycji. W tym czasie zabezpieczyliśmy się też, powiększając kapitał własny z 1 mln zł do 20 mln zł, co jest jednym z najwyższych poziomów w branży turystycznej — mówi Izabela Jurczewska z Coral Travel.

Płacą inni

Itaka, największy polski touroperator, który w ubiegłym roku miał 2,6 mld zł obrotów, 765 tys. klientów i 23,3 mln zł zysku, nie płaci CIT od dwóch lat. Na liście MF znajduje się tylko jedna ze spółek touroperatorskiej grupy, która w zeszłym roku miała 877 mln zł przychodów i prawie 864 mln zł kosztów.

— Itaka to grupa spółek działająca w grupie kapitałowej Itaka Holdings. W grupie tej znajdują sie m.in. Simi oraz Nowa Itaka. Transakcje wewnątrz grupy kapitałowej rozliczane są według cen transferowych zgodnych z wytycznymi ustaw podatkowych. Może to powodować — i powoduje — że zysk i dochód podatkowy są przesuwane ze spółki do spółki. Dodatkowo, 2017 r. nie był pod kątem finansowym dobry dla Nowej Itaki, co spowodowało, że spółka nie miała zysku do opodatkowania. Natomiast Simi miała 11,2 mln zł dochodu podatkowego, co się przekłada na 2,1 mln zł podatku CIT do zapłaty, a Itaka Holdings miała 12,8 mln zł dochodu podatkowego i — gdyby nie strata z lat ubiegłych — miałaby do zapłaty 2,4 mln zł CIT — mówi Piotr Henicz, wiceprezes Itaki.

Ubogi krewny

TUI Poland, który w ubiegłym roku wskoczył na drugie miejsce wśród największych touroperatorów w Polsce, za ubiegły rok miał do zapłaty 664 tys. zł CIT. Rainbow, który był na trzecim miejscu z przychodami z działalności turystycznej niższymi zaledwie o 100 tys. zł, zapłacił 10,1 mln zł. Nie udało się uzyskać komentarza z TUI. Prezes Marcin Dymnicki jest do 26 sierpnia na urlopie, a biuro prasowe nie odpowiedziało na zadane 10 sierpnia pytanie. Neckermann z grupy Thomas Cook za ubiegły rok nie ma CIT do zapłaty, a za 2016 r. uiścił 100 tys. zł. W poprzednich latach firma płaciła podatek, ale niższy od Itaki czy Rainbowa.

— W ubiegłym roku firma miała stratę, więc nie płaciła podatku. W poprzednich latach wysokość podatków odzwierciedlała sytuację finansową spółki. Inni nasi konkurenci z listy Ministerstwa Finansów mają dużo wyższe przychody ze sprzedaży w Polsce: Itaka dziesięciokrotnie, Rainbow pięciokrotnie. Wchodzimy w skład międzynarodowej grupy Thomas Cook, jesteśmy spółką zależną podmiotu notowanego na giełdach we Frankfurcie i Londynie, dlatego inaczej niż w polskich spółkach wyglądają nasze rozliczenia korporacyjne — mówi Maciej Nykiel, prezes Neckermann Polska.

Właśnie ta ostatnia kwestia może być w przypadku międzynarodowych firm kluczowa.

— Można zaobserwować, że relatywnie wysokie podatki płacą spółki zarejestrowane w Polsce. Natomiast firmy, które prowadzą działalność w ramach grup kapitałowych, korzystają z możliwości optymalizacji podatkowej. Jest to legalne, ale agresywna optymalizacja budzi w wielu krajach coraz więcej kontrowersji i możliwe, że wkrótce będzie ograniczana. Pochwalić natomiast należy Rainbow i Grecos — obie firmy regularnie wpłacają do budżetu spory CIT — mówi Andrzej Betlej, prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego TravelData.

Przedstawiciele chwalonych firm nie kryją zaskoczenia.

— Trudno komentować, dlaczego inni płacą niższe podatki. Płacimy taki CIT, jaki wynika z dokumentów finansowych. W 2017 r. mieliśmy jedną z najwyższych rentowności wśród touroperatorów, stąd jeden z najwyższych podatków do zapłacenia w naszej historii. Mieliśmy udany rok — mówi Janusz Śmigielski, wiceprezes Grecos Holiday.

— TUI ma małe zyski, więc płaci mały CIT, Neckermann też miał stratę, stąd brak podatku — mówi Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbowa.

— Jesteśmy firmą polską, latamy po całej Europie, zarabiając pieniądze na wożeniu turystów z ponad 30 krajów. Zarabiamy, więc podatki płacimy w Polsce — konkluduje Grzegorz Polaniecki, prezes Enter Air.