Biura podróży nie mogą się doczekać... 2022 r.

opublikowano: 03-01-2021, 20:00

Firmy turystyczne, które weszły w nowy rok ze stratami, liczą na powolne odbudowanie rynku i tęsknie wypatrują powrotu do normalności.

Tego roku biura podróży nie będą dobrze wspominać. Zamknięcie granic od marca do lipca, a potem rollercoaster z otwieraniem i zamykaniem krajów, do których można latać, ruletka z kwarantanną i obowiązkowymi testami, w końcu ponowne zamknięcie wielu krajów. Polskie biura powoli liczą straty, prawdopodobnie najwyższe w historii, a niemiecka Grupa TUI, która rok finansowy kończy we wrześniu, już poinformowała o 3 mld EUR na minusie. W tym roku touroperatorzy liczą na odbicie.

– Chyba nikt z branży nie wyobraża sobie, że może być jeszcze gorzej. Na pewno będzie to trudny rok przejściowy, ale wierzę w głód podróży i ciekawość świata Polaków, dla których podróże stały się stylem życia i w pewnym sensie dobrem powszechnym. Liczę, że do stanu sprzed pandemii branża wróci w 2022 r., oczywiście pod warunkiem normalizacji sytuacji na świecie i swobodnego ruchu turystycznego. Można wówczas spodziewać się nawet boomu wyjazdów, spowodowanego „nadrabianiem” podróży odłożonych w czasie pandemii – mówi Piotr Henicz, współwłaściciel i wiceprezes Itaki, największego w Polsce touroperatora, oraz wiceprezes Polskiej Izby Turystyki i Polskiego Związku Organizatorów Turystyki.

Z badań przeprowadzonych przez ETC (European Travel Commission, organizacji zrzeszającej firmy turystyczne) we wrześniu 2020 r. wynika, że Polacy są największymi pasjonatami wśród mieszkańców pięciu największych rynków, a trzy czwarte deklaruje chęć podróży w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

Nieco mniejszym optymistą jest Janusz Śmigielski, wiceprezes Grecosa.

– W 2020 r. mieliśmy 20 proc. ruchu z 2019 r. W tym spodziewamy się znacznie większego. Większość organizatorów przewiduje, że w optymistycznym scenariuszu sprzedaż sięgnie 60-70 proc. tej z 2019 r., a powrót do tamtego poziomu może potrwać około trzech lat – mówi Janusz Śmigielski.

Biura przygotowały ofertę równie bogatą jak w dobrych przedcovidowych czasach, choć na nieco mniejszą skalę.

– Jak co roku oferta obejmuje niemal całą Grecję. Proponujemy 20 greckich kierunków dostępnych z 10 portów lotniczych w kraju, zatem liczba kierunków i dostępność wylotów się nie zmieniła. Sprzedaż nie osiągnie oczywiście takich wartości jak w 2019 r. – mówi wiceprezes Grecosa.

– Nasza oferta nie jest mniejsza. 2021 r. na razie jest nieprzewidywalny, zarówno w kwestii preferencji konsumenckich, jak też realnych możliwości podróży. Przyjmujemy jednak wariant optymistyczny, wierząc, że szczepienia populacyjne będą początkiem końca pandemii i powrotu do przedcovidowej rzeczywistości, ze światem otwartym dla turystów. Bardzo ważna będzie dywersyfikacja produktu, możliwość elastycznej dostępności i modyfikacji zależnie od aktualnej sytuacji. Poszerzyliśmy ofertę o segment wczasów z dojazdem własnym, jest też nowy produkt wycieczkowy adresowany do turystów indywidualnych typu fly & drive oraz programy objazdowe z mniejszą niż standardowa liczbą uczestników – informuje wiceprezes Itaki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane