Kurs informatycznej spółki spadał nawet o 13 proc. w pierwszych 30 minutach wtorkowej sesji. Niedługo potem pojawili się łowcy dołków i notowania zaczęły piąć się w górę. Rozczarowanie wynikami jest jednak ewidentne, bo choć przychody wzrosły o 2 proc. do 60,6 mln zł, to EBITDA spadła o 35 proc. do 7,7 mln zł, a zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej spadł o jedną czwartą do 6 mln zł. Powód? Opóźnienia związane z dokumentacją wygranych przetargów.
– Prawda jest taka, że w sektorze publicznym, ale też prywatnym, w IV w kwartale zauważyliśmy znaczące przedłużenie się procesów administracyjnych – od wygrania przetargu do podpisania umowy mijało czasem kilka miesięcy. Dlatego wyniki są słabsze od naszych oczekiwań – mówi Bartosz Dzirba, prezes Passusa.
Klient publiczny nasz pan
Tłumaczy, że w wyniku komplikacji biurokratycznych przesunęła się realizacja pięciu kontraktów.
- Nie możemy na razie podać kwoty. Dwa z tych kontraktów zostały ogłoszone raportami bieżącymi na początku miesiąca. To przetargi, które wygraliśmy, a projekty są już realizowane- dodaje Bartosz Dzirba.
Obie umowy są podpisane z podmiotami należącymi do skarbu państwa i są warte łącznie 23,5 mln zł brutto. Przedmiotem obu umów jest m.in. dostawa i wdrożenie oprogramowania do monitorowania i analizy ruchu sieciowego.
- Spodziewamy się, że pierwsze półrocze 2026 powinno być lepsze w związku z przesunięciem kontraktów z IV kwartału - zaznacza Bartosz Dzirba.
W 2025 r. Passus miał 123,3 mln zł przychodów (+15,8 proc. r/r), 14,8 zł zysku EBITDA (+0,7 proc.) oraz 10,2 mln zł zysku netto przypadającego akcjonariuszom jednostki dominującej (-0,1 proc.). Przychody od klientów publicznych wyniosły 50,3 mln zł, co stanowi 40 proc. rocznych przychodów Passusa. Warto jednak podkreślić, że klient publiczny stanowił o ponad połowie przychodów segmentu integracji systemów IT, głównego filaru działalności spółki.
- Cieszę się, że rok do roku rosną przychody i EBITDA. Staramy się nie działać spekulacyjnie i dbać o długofalowy rozwój spółki. Chciałbym podkreślić, że w ramach jednego klienta publicznego mamy kilka projektów, co samo w sobie świadczy o dywersyfikacji – mówi Bartosz Dzirba.
Przejęć nie będzie, konkurencja nie jest problemem
Firma jest integratorem IT, co oznacza, że sprzedaje rozwiązania innych podmiotów wraz z procesem integracji, wdrożenia i przeszkolenia pracowników klienta. Przychody spółki pochodzą z integracji IT oraz usługi AWS, którą świadczy Chaos Gears, spółka córka. W zeszłym roku spółka pozyskała certyfikat Premier Tier Services Partner AWS.
- Bezpośrednio nie ma powiązania między pozyskaniem partnerstwa a pozyskiwaniem nowych klientów. Tradycyjnie jako cel stawiamy sobie pozyskanie co najmniej jednego klienta długoterminowego. W zeszłym roku pozyskaliśmy aż trzech - podkreśla prezes Passusa.
Dodaje, że spółka na razie nie ma problemów z wygrywaniem przetargów.
- W większości wypadków udaje nam się wygrywać postępowania. W ramach jednego jest zwykle do pięciu konkurujących firm – mówi Bartosz Dzirba.
Zarząd nie ma na razie w planach przejmowania innych podmiotów.
- Jako integrator rozwiązań IT nie planujemy ekspansji zagranicznej. Jest to duża inwestycja i długi okres zwrotu, większość producentów, z którymi współpracujemy, jest już na tych rynkach, a Passus cechuje się bardzo dobrą znajomością rynku lokalnego. Uzyskanie synergii w naszym obszarze jest bardzo trudne, ale nie wykluczamy w przyszłości transakcji przejęć - tłumaczy Bartosz Dzirba.
Celem spółki jest utrzymanie 15-procentowej dynamiki wzrostu przychodów, 10 proc. zysku EBITDA i wypłata dywidendy na poziomie 25 proc. zysku netto. W tym roku zarząd zarekomendował wypłatę 2,9 mln zł, co stanowi 33 proc. rocznego zysku netto.
