Czarny koń GPW nie zwalnia tempa. Passus chce chronić infrastrukturę krytyczną i prywatność w AI

Stanisław BorawskiStanisław Borawski
opublikowano: 2026-02-09 16:38

W 2025 r. na warszawskiej giełdzie akcje spółki specjalizującej się w cyberbezpieczeństwie były jedną z najlepszych inwestycji. Choć od początku 2026 r. kurs zyskał 47 proc., zarząd Passusa nie planuje zdjąć nogi z gazu. Dynamiczny wzrost przykuł uwagę analityków.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jak Passus stał się ulubieńcem inwestorów i co napędza jego dynamiczny wzrost na giełdzie

- czym dokładnie jest cyberbezpieczeństwo i dlaczego jego znaczenie rośnie w obliczu współczesnych zagrożeń

- które kluczowe ministerstwa i instytucje publiczne korzystają z usług spółki oraz co zmienia nowa dyrektywa NIS2

- jakie nowe obszary rozwoju Passus stawia sobie za cel

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W lipcu minie siedem lat, od kiedy Passus wszedł na warszawską giełdę. Spółka specjalizuje się m.in. w cyberbezpieczeństwie i monitorowaniu sieci. Początkowo jej akcje były notowane na NewConnect, a na początku 2023 r. pojawiły się na głównym rynku. Szybko stały się ulubieńcem inwestorów - tylko w 2025 r. jej notowania urosły o 240,8 proc., co było piątym wynikiem na GPW.

Passus od podszewki

Początkowo domeną spółki było monitorowanie wydajności sieci i aplikacji, ale ponad dziesięć lat temu skręciła w stronę cyberbezpieczeństwa. To ochrona systemów informatycznych przed atakami, włamaniami, wyciekiem danych i wszelkiego rodzaju paraliżem infrastruktury - tłumaczy Bartosz Dzirba, związany z Passusem od 17 lat, a od września 2024 r. pełniący funkcję prezesa. Jak dodaje, ważne jest nie tylko zabezpieczenie przed atakami, ale także reakcja na wykryte włamania oraz minimalizacja skutków.

Firma jest integratorem IT, co oznacza, że sprzedaje rozwiązania innych podmiotów (jak Splunk, Riverbed Technology, ManagerEngine, Symantec) wraz z procesem integracji, wdrożenia i przeszkolenia pracowników klienta.

- Z wieloma z tych firm współpracujemy już prawie dekadę, co z czasem pozwoliło nam zbudować mocną pozycję rynkową. Utrzymanie jej wymaga ciągłego doskonalenia się, poszerzania wiedzy, regularnej recertyfikacji inżynierów i realizacji projektów na najwyższym poziomie. Naszym celem jest bycie w czołowej trójce partnerów dla danego producenta w Polsce. U niektórych już to osiągnęliśmy, a u innych jesteśmy pierwszym wyborem – mówi Bartosz Dzirba.

W przeszłości spółka pracowała nad własnym rozwiązaniem Sycope, produktem do monitorowania i zabezpieczania sieci, ale nakłady były zbyt duże i zarząd ostatecznie zdecydował się go sprzedać. Przychody spółki pochodzą z integracji IT oraz usługi AWS, którą świadczy Chaos Gears, spółka-córka.

- W dużym uproszczeniu Chaos Gears pomaga firmom w budowie usług i aplikacji na podstawie chmury AWS firmy Amazon – mówi Bartosz Dzirba.

Po trzech kwartałach 2025 r. przychody z usługi AWS wzrosły niemal dwukrotnie do 16,3 mln zł. Jednak segmentem dominującym są wciąż rozwiązania IT, odpowiedzialne za ponad 70 proc. sprzedaży.

- Priorytetem jest rozwijanie segmentu integracyjnego odpowiedzialnego za większość naszych przychodów. Naszą przewagą konkurencyjną są ludzie. Kluczowym aspektem jest dopasowanie właściwego oprogramowania do potrzeb klienta i szkolenie personelu. Nasz zespół zrealizował już wiele projektów w Polsce i za granicą. Mamy doświadczenie z instytucjami publicznymi i firmami prywatnymi – mówi Bartosz Dzirba.

Publiczni klienci Passusa

Spółka nie ma w zwyczaju podawania nazw kontrahentów w komunikatach giełdowych, ale są to zarówno podmioty prywatne, jak i publiczne, w tym ministerstwa finansów, sprawiedliwości i obrony. Z tym ostatnim współpraca trwa od 15 lat. Klienci publiczni odpowiadali za dwie trzecie przychodów w 2024 r., natomiast w 2025 r. struktura stała się bardziej zrównoważona – 58 proc. przychodów pochodziło od klientów komercyjnych.

- Skupiamy się na największych podmiotach sektora prywatnego i publicznego. Mamy wieloletnie doświadczenie z sektorem publicznym i warto podkreślić, że u większości klientów mamy kilka projektów na różne rozwiązania – zarówno w zakresie cyberbezpieczeństwa, jak i monitorowania wydajności aplikacji. Dlatego ryzyko utraty klienta jest niskie – mówi prezes Passusa.

Wybuch wojny w Ukrainie był katalizatorem rosnącej świadomości o cyberbezpieczeństwie, dodaje prezes.

- Po wybuchu wojny nasiliła się liczba ataków zza wschodniej granicy - mówi Bartosz Dzirba.

Niedawno na biurko Karola Nawrockiego, prezydenta RP, trafiła ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, skonstruowana na bazie europejskiej dyrektywy NIS2. Na jej mocy operatorzy usług kluczowych (m.in. z sektora energetycznego, transportowego, zdrowotnego i bankowości) oraz dostawcy usług cyfrowych (np. internetowe platformy handlowe) są zobowiązani do wdrożenia skutecznych zabezpieczeń.

- To nie pierwsza ustawa związana z cyberbezpieczeństwem. Mieliśmy wcześniej implementację np. ustawy o RODO. Wszystkie tego typu ustawy nakładają obowiązek zabezpieczeń systemów. Dyrektywa NIS2 kładzie nacisk na kompleksowe podejście, czyli nie tylko dobranie odpowiedniego narzędzia, ale również jego odpowiednie wdrożenie i utrzymanie. Obowiązek dotyczy znacznie większej niż do tej pory liczby podmiotów. Moim zdaniem firmy są gotowe i mają odpowiednie zasoby do wdrożenia dyrektywy – przekonuje Bartosz Dzirba.

Obszary rozwoju: AI i infrastruktura krytyczna

Wszyscy i wszystko jest podatne na ataki, podkreśla prezes Passusa. Najświeższy przykład to atak hakerski na polską infrastrukturę energetyczną dokonany 29 grudnia 2025 r.

- Takie ataki następuję od wielu lat i nie mają skokowego wpływu na naszą działalność, ale przyczyniają się do wzrostu świadomości cyberbezpieczeństwa, także w mniejszych podmiotach. Duże organizacje od dawna uwzględniają cyberbezpieczeństwo w swoich strategiach – mówi Bartosz Dzirba.

Spółka jako cel postawiła sobie rozwój kompetencji w ochronnie infrastruktury krytycznej.

- Inwestujemy w nowe obszary działalności – chcemy wyspecjalizować się w ochronie infrastruktury krytycznej, np. sieci przemysłowych, sterowników gazociągów, wodociągów, linii produkcyjnych. Większość infrastruktury krytycznej jest zarządzana przez urządzenia nierzadko podłączone do standardowej sieci IT czy nawet do internetu. Jest więc podatna na ataki - mówi Bartosz Dzirba.

Od początku roku notowania Passusa podskoczyły o 47 proc. W tym czasie spółka ogłosiła podpisanie czterech umów znaczących m.in. z firmami z branży energetycznej oraz podmiotami z portfela skarbupaństwa na łączną kwotę 9 mln zł. W pewnym momencie wzrost kursu sięgał nawet 58 proc., ale spółka stała się jedną z ofiar globalnej wyprzedaży spółek IT wywołanej obawami o konkurencję ze strony sztucznej inteligencji. Bartosz Dzirba postrzega sztuczną inteligencję jako narzędzie do rozwoju biznesu, ale również zagrożenie.

- Sztuczna inteligencja na pewno pomaga nam pracować efektywniej, ale nie sądzę, by zagrażała miejscom pracy w naszej branży. Traktuję AI jako instrument wspomagający pracę. W zakresie cyberbezpieczeństwa AI to broń obosieczna – mogą z niej korzystać firmy takie jak nasza, ale też może być wykorzystywana przez hakerów – mówi prezes giełdowej spółki IT.

Coraz większym wyzwaniem AI i dostępnych modeli językowych jest prywatność, dodaje.

– Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że publicznie dostępne modele AI mogą uczyć się na przekazywanych im wrażliwych danych. Dlatego rozważamy rozwój kompetencji w zapewnieniu bezpieczeństwa i prywatności modeli językowych, ale głównie przez naszą spółkę córkę Chaos Gears – tłumaczy Bartosz Dzirba.

Analitycy pilnie obserwują poczynania Passusa

Po trzech kwartałach 2025 r. spółka miała 62,7 mln zł przychodów (+30 proc. r/r), 5,8 mln zł zysku operacyjnego wobec niecałych 600 tys. przed rokiem oraz 4,48 mln zł zysku netto wobec prawie 3 mln zł straty. Poprawa wyników i dynamiczny wzrost kursu nie przeszły bez echa.

- W ostatnim roku zainteresowanie ze strony analityków giełdowych i osób związanych z rynkiem kapitałowym rzeczywiście wzrosło. Wierzę, że w dłuższej perspektywie pojawią się raporty analityczne – mówi Bartosz Dzirba.

Sam prezes posiada 206,5 tys. akcji, co przekłada się na prawie 11 proc. kapitału spółki. Nie zamierza jednak spieniężyć pakietu w najbliższym czasie.

- Jako zarząd dążymy do wzrostu zaangażowania w akcjonariat spółki. Nie planujemy sprzedaży udziałów w najbliższym czasie. Chcemy budować długoterminową wartość spółki. Regularnie wypłacamy też dywidendę – zarząd rekomenduje wypłatę minimum 25 proc. jednostkowego zysku netto – mówi Bartosz Dzirba.

Od 2018 r. spółka regularnie dzieli się zyskiem z akcjonariuszami. Stopa dywidendy w 2024 r. wyniosła 4 proc.

Możesz zainteresować się również: