BNP: Przed Europą dwa lata prosperity

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2013-10-14 00:00

Polska znajdzie się wśród krajów, które w największym stopniu odczują poprawę koniunktury, uważa Kenneth Wattret, główny ekonomista w banku BNP Paribas.

W najbliższych kwartałach koniunkturę na europejskich parkietach wspierać będą łagodna polityka Europejskiego Banku Centralnego oraz kontynuacja ożywienia w strefie euro, podkreśla w rozmowie z „PB” specjalista francuskiego banku. Jak przewiduje Kenneth Wattret, w perspektywie najbliższych sześciu miesięcy euro osłabi się do 1,26 USD [obecnie wynosi 1,36 USD — red.], jednak w krótkim terminie presję na zwyżki kursu wspólnej waluty wobec dolara wywiera opóźnienie zmniejszenia programu skupu aktywów przez Fed.

Zdaniem specjalisty, aż do połowy przyszłego roku wzrost gospodarczy w unii walutowej może pozytywnie zaskakiwać inwestorów, a to powinno się także przełożyć na wyraźne ożywienie w mocno uzależnionej od popytu zewnętrznego gospodarce polskiej. W tym czasie gospodarki unii walutowej powinny rozwijać się w tempie nawet 2 proc. Tymczasem brak presji inflacyjnej znacząco oddala perspektywę zaostrzenia polityki pieniężnej.

— Dzięki odważnej polityce EBC ryzyko skrajnie negatywnegoobrotu wydarzeń w strefie euro znacznie się zmniejszyło, pozwalając na poprawę nastrojów rynkowych. Z drugiej strony, zaostrzenie polityki fiskalnej nie ciąży już tak mocno wzrostowi, dzięki przyzwoleniu Niemiec na wolniejsze równoważenie budżetów przez kraje z południa Europy — powiedział Kenneth Wattret.

Wyrównać tempo

Ekspert docenia także wysiłki krajów, które przeszły kryzys, zmierzające do uzdrowienia gospodarek. Problemem jest jednak nierówne tempo wdrażania reform strukturalnych. Podczas gdy gospodarka hiszpańska odzyskuje konkurencyjność, reformy we Włoszech ustały po odejściu ze stanowiska szefa rządu Mario Montiego i nie zanosi się, by do czasu przedterminowych wyborów to się miało zmienić. Przełomem jest jednak to, że nawroty zawirowań w poszczególnych krajach nie rozprzestrzeniają się poza ich granice.

— Obecna sytuacja jest znacznie lepsza niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Ryzyko rozlania się problemów krajów strefy euro na Europę Środkową znacznie się zmniejszyło — ocenia Kenneth Wattret.

Łagodny jak EBC

W kolejnych kwartałach specjalista BNP Paribas spodziewa się wręcz dalszego łagodzenia polityki pieniężnej EBC, w szczególności gdyby Do połowy przyszłego roku wzrost gospodarczy w unii walutowej może pozytywnie zaskakiwać inwestorów, a to powinno się przełożyć na ożywienie w gospodarce polskiej.

dalsze umocnienie euro zagroziło konkurencyjności gospodarek strefy euro. Możliwa jest zarówno obniżka stóp procentowych, jak i kolejna odsłona zwiększającego płynność w sektorze bankowym programu LTRO. Czynniki ryzyka pojawiają się natomiast po drugiej stronie oceanu. Wszystko przez perspektywę ograniczenia programów skupu aktywów przez Fed.

— Zmiana polityki Fedu wyhamowałaby korzystny proces zmniejszania się różnic w rentownościach obligacji krajów z peryferii i trzonu strefy euro. Kraje rozwijające się, które posiadają znaczące deficyty na rachunku obrotów bieżących, będą narażone na odpływ kapitału, kiedy Fed spowolni tempo skupu aktywów. Tymczasem kraje Europy Środkowej i Wschodniej wyglądają na relatywnie bezpieczne — zauważa Kenneth Wattret.