Brakuje chętnych na programy pomocowe
W ramach przeciwdziałania bezrobociu na terenach wiejskich powstało kilka fundacji i agencji rządowych, których zadaniem jest wspieranie rozwoju przedsiębiorczości. Udzielają one preferencyjnych kredytów, pożyczek lub poręczeń. Jednak mimo bardzo atrakcyjnych warunków wsparcia, jakie oferują, niewielu jest chętnych do skorzystania z ich propozycji.
Aktywizacja gospodarcza środowisk wiejskich stanowi jeden z najpoważniejszych problemów. Biedna wieś nie przyciąga przedsiębiorców. Brakuje funduszy oraz odpowiedniej wiedzy na temat prowadzenia własnego biznesu.
— Na wsi trudniej uzyskać kredyt komercyjny na uruchomienie działalności. Głównym argumentem w tym przypadku jest brak odpowiedniego zabezpieczenia — twierdzi Bogdan Adaszyński z Agencji Własności Rynku Rolnego Skarbu Państwa.
Państwo oraz organizacje pozarządowe starają się więc uruchomić fundusze pomocowe dla regionów rolniczych, które w szczególności mogłyby przyczynić się do tworzenia nowych miejsc pracy.
Pożyczyć i doradzić
Programy wspierające tereny wiejskie są korzystne dla przedsiębiorców pragnących z nich skorzystać. Oprocentowanie kredytów waha się w granicach od 1 do 8 proc. w skali roku. Przewidziane są także pożyczki nie oprocentowane.
— Z kredytów mogą skorzystać nie tylko firmy, ale także gminy — wyjaśnia Mirosław Wilk z Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej.
Osoby rozpoczynające działalność mogą, w niektórych przypadkach, liczyć na fachowe wsparcie.
— Na wsi, szczególnie na terenach po dawnych pegeerach, ludzie są zagubieni i nie orientują się, jakie obecnie są możliwości funkcjonowania na rynku. Wyszkoliliśmy więc grupę doradców pożyczkowych, którzy pomagają w aktywizacji gospodarczej — dodaje Zbigniew Polanowski z AWRSP.
Dodatkowo agencja, w ramach programów wspomagających działające już przedsiębiorstwa, refunduje koszty poniesione na zatrudnienie nowych pracowników. Wysokość refundacji może wynieść 50 proc. najniższego uposażenia.
Więcej na północ
Wysokość udzielanych subwencji jest różna. Były pracownik pegeeru może się ubiegać między innymi o pożyczkę wysokości 3 do 9 tys. zł na kupno narzędzi, roślin lub zwierząt hodowlanych. Przedsiębiorcy mogą uzyskać wsparcie wartości kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy złotych. Jest ono udzielane w formie pożyczki, kredytu lub poręczenia. Wysokość takiego wsparcia najczęściej uzależnia się od możliwości stworzenia nowych miejsc pracy.
— Dzięki funduszom udało nam się stworzyć około 5 tys. nowych miejsc pracy na terenach wiejskich — wylicza Włodzimierz Kuźniarski z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Programy obejmują głównie regiony obciążone największym bezrobociem, takie jak województwo warmińsko-mazurskie i zachodniopomorskie. Firmy działające na tych terenach mogą liczyć na najwyższe kwoty.
— W programach prowadzonych przez naszą agencję, na stworzenie jednego miejsca pracy można uzyskać od 3 do 18 tys. złotych. Wysokość przyznanych subwencji zależy w dużej mierze od regionu, w którym działa dana firma — mówi Zbigniew Polanowski.
Nieufna wieś
Przedstawiciele instytucji wspierających aktywność gospodarczą polskiej wsi, zgodnie twierdzą, że mają duży problem z pozyskaniem chętnych do ich programów. Niełatwo też jest znaleźć odpowiednie osoby, które się odważą na uczestnictwo w nich.
— Ludzie są nieufni. Brak im również odpowiedniej wiedzy —twierdzi Bogdan Adaszyński.
— Próbowaliśmy uaktywnić gospodarczo same gminy. Udało się to tylko w dwóch przypadkach. Na wsi niejednokrotnie brakuje instytucji i osób mogących spożytkować nasze kredyty i subwencje — martwi się Włodzimierz Kuźniarski.
Ważnym elementem jest więc finansowanie szkoleń biznesowych i zawodowych. Zarówno przedsiębiorców, jak i osoby pragnące stworzyć sobie miejsce pracy, ośmiela dobry przykład innych.
— Jeśli w danej gminie chociaż jedna osoba, która skorzystała z naszej pomocy, odniesie sukces, prawdopodobnie za jej przykładem pójdą następne. Dobry przykład sąsiada to najlepsza reklama takich działań — dodaje Bogdan Adaszyński.
Grzegorz Zięba
[email protected] tel. (22) 611-62-17