Branża nie dba o promocję
Agencje stawiają na opinie i rekomendacje swoich klientów
BRAKUJE ŚRODKÓW: Grzegorz Szczepański, szef agencji BCA, zauważa, że firmy w Polsce nie wydają zbyt wiele na usługi PR. Branży brakuje środków na organizację specjalistycznych konferencji czy kongresów. fot. Grzegorz Kawecki
Public relations jest w Polsce ciągle jeszcze nową dziedziną. Jak przyznają przedstawiciele tej branży, firmom specjalizującym się w prowadzeniu polityki PR na zlecenie brakuje sprecyzowanej strategii kreowania własnego wizerunku. Fakt ten tłumaczą niskimi budżetami i niewielką liczbą zamówień na swe usługi.
Polska branża public relations ma niewiele więcej niż siedem lat. Branża jest więc młoda, ale szybko się rozwija. Brak odpowiedniej promocji może spowolnić ten proces.
Chodzi o pieniądze
Do braku własnej celowej i sukcesywnej polityki public relations przyznaje się większość firm zajmujących się PR w naszym kraju. Jako przyczynę podają mało rozwinięty rynek usług PR.
— Na obecnym etapie rozwoju PR w Polsce taka strategia nie jest niezbędna. Bazujemy bardziej na dobrej opinii naszych klientów, którzy przekazują ją kolejnym — twierdzi Agata Tyszkiewicz, dyrektor The Rowland Company.
Dość istotnym czynnikiem hamującym dynamiczny rozwój branży jest brak funduszy.
— Wbrew pozorom jest to sektor niedofinansowany. Zatrudnienie specjalisty od PR jest o wiele kosztowniejsze niż eksperta od reklamy. Mimo to wydatki na PR stanowią zaledwie mały ułamek budżetu reklamowego. Brakuje więc środków na organizację specjalistycznych konferencji czy kongresów — tłumaczy Grzegorz Szczepański, szef agencji BCA.
Tylko Internet
Zdania na temat potrzeby promowania agencji PR są podzielone. Niektórzy uważają, iż działania public relations są potrzebne szczególnie w tej branży.
— Minimalizacja działań firm PR w rodzimej branży jest prawdopodobnie spowodowana faktem, iż agencji świadczących dobre usługi jest ciągle za mało. Nadal powstają nowe, które mimo fatalnej jakości usług i dużej rotacji klientów utrzymują się na rynku. Świadczy to o dużym zapotrzebowaniu na tego rodzaju usługi i braku naturalnej selekcji, która przy większej konkurencji na pewno wyeliminowałaby nieefektywne agencje — zapewnia Jarosław Włodarczyk, partner z Media Artis.
Znacząca liczba przedstawicieli branży przyznaje się, że wykorzystuje Internet do działań wspomagających promocję własnej firmy. Część kończy na tym swoją działalność PR, a niektóre rozszerzają ją o organizację regularnych spotkań z klientami, kongresów i szkoleń. Agencje stawiające sobie za cel prowadzenie polityki firmy otwartej, okazują się często zamknięte dla otoczenia. Niejednokrotnie potencjalni zainteresowani nie wiedzą nawet o ich istnieniu.