Bank przedstawił właśnie plan oszczędności kosztów, którym – jak przyznał Mariusz Grendowicz, prezes BRE Banku – nie przyglądano się tak bacznie, kiedy dochody instytucji rosły o 20-30 proc. rocznie.
Bank chce ograniczyć dalszy rozwój sieci placówek, chce też obniżyć czynsze w tych lokalach, w których już działają oddziały. Mniej ma być też aut służbowych, a zamiast umów z aż trzema operatorami komórkowymi bank chce mieć tylko jednego dostawcę usług. Cięcia wydatków dotkną też obszaru IT. Część projektów będzie odsunięta w czasie, z części bank zrezygnuje.
Kryzys odczują też pracownicy banku. Niższa będzie pula na premie i bonusy
(także dla zarządu), niższe od zakładanej będzie też skala podwyżki wynagrodzeń
(podwyżki jednak będą). Zwolnienia dotkną 200-300 osób, choć – jak powiedział M.
Grendowicz – z bankiem pożegna się tyle osób, ile będzie konieczne, by przynieść
odpowiedni poziom oszczędności.