Bruksela karci i koryguje

Mira Wszelaka
opublikowano: 2006-04-04 00:00

Dziś KE przedstawi nową wersję ograniczonej liberalizacji rynku usług, ale pójdzie na wojnę z hamulcowymi w uwalnianiu energetyki.

Komisja Europejska (KE) nie ustaje w walce z protekcjonizmem energetycznym i po raz kolejny rzuca państwom członkowskim rękawicę. Tym razem jest nią lista 50 przypadków mogących zagrozić terminowi otwarcia europejskiego rynku energetycznego, który ustalono na połowę 2007 r.

W kolejce po karę...

Komisja zamierza w każdej wymienionej sprawie wszcząć postępowanie przeciw państwu członkowskiemu za brak całkowitego otwarcia rynku energii i gazu. Już w październiku Bruksela ostrzegała niektóre rządy przed zniekształcaniem interpretacji lub opóźnianiem wdrożenia unijnego prawa, co powinno się zakończyć w lipcu 2004 r. Innym zastrzeżeniem jest utrzymywanie regulowanych cen oraz utrudnianie, a nawet blokowanie wejścia na rynek konkurencji. Komisję denerwują także opóźnienia w oferowaniu klientowi wolnego wyboru dostawcy.

Kolejne zarzuty dotyczą kompetencji regulatorów w ustalaniu dostępu do sieci i faworyzowanie niektórych dostawców kontraktów długoterminowych w sektorze gazowo-elektrycznym. Bruksela zapowiada też wszczęcie postępowań w sprawach legislacji dotyczącej energii odnawialnej.

...i ograniczone usługi

Dziś KE zamierza także przedstawić ostateczną formę dyrektywy liberalizującej usługi. Rewolucji jednak nie będzie, bo choć Bruksela wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie przyjęła wszystkich poprawek Parlamentu Europejskiego, to i tak dyrektywa będzie rozmyta. W ostatniej chwili KE postanowiła ułatwić życie przedsiębiorcom i ograniczyła możliwość swobodnej interpretacji zapisów. Największe zmiany dotyczą przepisów, które mają ułatwić firmom zakładanie działalności w innym kraju Unii.

KE położyła nacisk na uproszczenie procedur obowiązujących zagranicznych usługodawców, a także nieco ograniczyła konieczność ubiegania się przez nich o zezwolenia. Przywrócono m.in. zapis, że brak odpowiedzi władz w tej sprawie oznacza wydanie zezwolenia. KE zachowała jednak wpisaną przez europosłów „swobodę świadczenia usług”, która zastąpiła korzystną dla Polski zasadę kraju pochodzenia. Tak jak postanowili eurodeputowani, swoboda świadczenia usług może być ograniczona tylko ze względu na porządek i bezpieczeństwo publiczne oraz ochronę zdrowia i środowiska. KE usunęła jednak poprawkę dającą krajom możliwość powoływania się na ochronę praw konsumentów, zaznaczając, że podejmowane przez kraje członkowskie ograniczenia muszą być „uzasadnione, proporcjonalne i niedyskryminujące”.

Możesz zainteresować się również: