Budowlane puzzle z udziałem ARP

opublikowano: 10-07-2012, 00:00

Pożyczka, kredyt, a może przejęcie spółek zależnych PBG i Polimeksu przez rządową agencję? Ten ostatni scenariusz może ziścić się już wkrótce

Historia lubi się powtarzać. W maju 2002 r. premier Leszek Miller i minister Wiesław Kaczmarek zapowiedzieli pomoc dla Stoczni Szczecińskiej. Aby ratować giganta, Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) odkupiła jedną ze spółek zależnych stoczni i na jej bazie próbowała odbudowywać sektor. Pomoc zakwestionowała Bruksela, więc wsparcie zakończyło się fiaskiem.

Dziesięć lat później wicepremier Pawlak ponownie widzi ARP w roli ratownika — tym razem branży budowlanej. Polityk zapowiada, że ARP przejmie i pomoże w restrukturyzacji grupy PBG. Rynek huczy od plotek, że nacjonalizacja czeka również Polimex-Mostostal. Drugi raz jednak agencja nie popełni błędów sprzed dekady. Jej przedstawiciele zapowiadają, że pomocy udzielą tylko za zgodą Komisji Europejskiej albo na komercyjnych warunkach.

Bez Rafako ani rusz

Według informacji „Pulsu Biznesu”, jeszcze w tym tygodniu do Brukseli ma być wysłany wniosek o zgodę na pomoc agencji dla PBG. W grę wchodzi wsparcie z Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorstw. Dzięki temu budowlana grupa zyska czas na układowe negocjacje z wierzycielami. W grę wchodzi też inna, tym razem komercyjna forma wsparcia PBG.

Jak się dowiedzieliśmy, ARP chętnie przejęłaby na komercyjnych zasadach należące do PBG Rafako, czyli spółkę realizującą kontrakty na rynku energetycznym.

— Aby jakaś transakcja doszła do skutku, intencje jej realizacji muszą mieć obie strony — ucina Wiesław Różacki, szef PBG.

— Bez komentarza — mówi Roma Szarzyńska, rzecznik ARP.

Po restrukturyzacji budowlana grupa upatruje szans rozwoju właśnie w Rafako, więc nie pali się do sprzedaży tej firmy, ale na rynku od kilku tygodni mówi się o tym, że PBG nie da się uzdrowić bez zbycia tego cennego aktywa. Według informacji „PB”, agencja może przejąć też inne firmy od budowlanych grup w tarapatach.

Mowa o Sefako i Energomontażu Północ, czyli aktywach Polimeksu-Mostostalu, który także zabiega o wsparcie ARP.

— Prowadzimy z ARP rozmowy biznesowe, ale są na wstępnym etapie. Jedną z dyskutowanych kwestii jest sprzedaż agencji pakietów akcji spółek należących do Polimeksu-Mostostalu — mówi Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu. Jednocześnie dodaje, że spółka szuka inwestorów zainteresowanych Sefako, a Torpol chce w IV kwartale wprowadzić na giełdę. Konrad Jaskóła nie odniósł się natomiast wprost do ewentualnego zbycia Energomontażu Północ. To trudna transakcja, bo spółka niedawno została inkorporowana przez Polimex-Mostostal i trzeba by ponownie wyłączyć ją jako samodzielny podmiot.

Lider mile widziany

— Zakup firm z grupy PBG czy Polimeksu-Mostostalu jest korzystny dla agencji, bo pozwala jej przejąć atrakcyjne biznesowo firmy i uratować realizację, ważnych dla państwa kontraktów energetycznych i gazowych — uważa jeden z dawnych pracowników ARP.

— Szybka pomoc z pewnością jest konieczna, bo zaprzestanie realizacji kluczowych dla państwa inwestycji będzie kosztowne. Warto jednak pamiętać, że firmy budowlane były biznesowo poukładane i pytanie, czy zmiana ich struktury będzie dla nich w długim okresie korzystna — mówi Arkadiusz Krężel, były prezes agencji, obecnie szef rady nadzorczej Impexmetalu i Boryszewa.

Po sprzedaży cennych aktywów obie spółki zyskają fundusze na spłatę pilnych zobowiązań, ale zostaną z bagażem nierentownych kontraktów (m.in. drogowych), do których wciąż nie wiadomo, kto miałby dopłacić.

— Bez partnerskiej rozmowy wykonawców z zamawiającymi, takimi jak Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad czy PKP PLK, uratowanie branży budowlanej nie ma szans — uważa Zbigniew Jakubas, inwestor mający w portfelu spółki działające na rynku infrastrukturalnym.

Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, podkreśla, że trzeba także pomyśleć o wsparciu wszystkich wykonawców ze strony zamawiających, polegającym m.in. na uwzględnieniu w kontraktach wzrostu cen materiałów czy powstrzymaniu się przed uruchamianiem gwarancji należytego wykonania kontraktów. Drogowa dyrekcja ściąga je m.in. po to, by spłacać podwykonawców, ale uruchomienie gwarancji oznacza roszczenie banku wobec wykonawcy.

— Nie może być tak, że agencja będzie pomagać jednej firmie, a inny podmiot skarbu państwa będzie egzekwować należności. Jeśli mówimy o skutecznej pomocy, musimy mieć jednego lidera, który będzie koordynował cały proces restrukturyzacji — podkreśla Arkadiusz Krężel.

Maciej Grelowski z BCC przekonuje natomiast, że zamawiający nie mogą pomóc tylko firmom wspieranym przez ARP, bo w kolejce ustawią się także inni wykonawcy.

OKIEM ANALITYKA

To może być dobry krok

TOMASZ DUDA

analityk Ipopema Securities

Odkupienie Rafako od PBG byłoby dla wierzycieli bardzo złą informacją. Rafako jest w tej chwili najważniejszym i najbardziej wartościowym aktywem. Myślę, że banki i obligatariusze liczą na odzyskanie choćby części pieniędzy, mając w pamięci właśnie producenta kotłów. Odkupienie spółek od Polimeksu ma większy sens. Prezes Polimeksu-Mostostalu zapowiadał, że Sefako jest przygotowywane do częściowej sprzedaży. Ważne jest jednak, za ile ARP miałaby zostać właścicielem tych spółek. Jeśli tak zdobyte pieniądze miałyby w istotny sposób zapełnić lukę finansową i pozwolić na dalsze funkcjonowanie firmy, to może być dobry krok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska, EG

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy