Czytasz dzięki

Bunt w Providencie

opublikowano: 20-08-2020, 22:00

Zawiedzeni warunkami zwolnień grupowych związkowcy kończą negocjacje przed terminem. Poszło o wynagrodzenia kadry menedżerskiej.

Pracownicy nie porozumieli się z Providentem w sprawie zwolnień grupowych — poinformował Ogólnopolski Pracowniczy Związek Zawodowy Konfederacja Pracy w Provident Polska. Organizacja twierdzi, że pracodawca nie uwzględnił jej postulatów dotyczących zasad i kryteriów doboru osób do zwolnienia, zmniejszenia skali zwolnień czy okresowego zredukowania wynagrodzeń członków zarządu i dyrektorów. Co na to Provident?

— W czwartek w godzinach popołudniowych zakończyliśmy kolejne spotkanie ze związkami zawodowymi. Proces konsultacji wciąż trwa, a ostateczny termin upływa w niedzielę. Dopiero wtedy będziemy mogli komentować, jak się zakończyły. Szanse na porozumienie są jednak minimalne — mówi Zbigniew Hojka, członek zarządu Provident Polska.

Z relacji związkowców wynika, że poza wynagrodzeniem w okresie wypowiedzenia i odprawą ustawową zaoferowano im możliwość cesji służbowego telefonu, samochodu i udział w programie kontynuacji kariery. Pracownikom nie spodobał się argument firmy przeciwko obniżce pensji — spółka stoi na stanowisko, że takie działanie demotywuje kadrę. Zarzucają pracodawcy „całkowite niezrozumienie nastrojów, które panują w spółce” i dodają, że „o motywację pracowników od dawna niespecjalnie dba się poprzez klimat ciągłych zwolnień”. „W tym samym czasie pracodawca zamierza bronić najwyższychwynagrodzeń członków zarządu oraz ich bezpośrednich podwładnych. Osoby, których sytuacja zawodowa i finansowa jest najlepsza w spółce, mają więc zachować ją niezmienioną w czasie, kiedy za kryzys mają zapłacić pracownicy, najczęściej na najniższych stanowiskach. W czasie, w którym w wielu małych i bardzo dużych firmach zarządy spółek i najwyższa kadra kierownicza decydują się na redukowanie wynagrodzeń, aby zachować jak najwięcej miejsc pracy, u nas broni się przywilejów tych, których kryzys dotyka i tak w najmniejszym stopniu” — grzmi związkowa organizacja.

Pożyczkodawca odpowiada, że w przeszłości odprawy były wyższe, ale wynikało to z kondycji firmy.

— Nie możemy sobie pozwolić na takie odprawy, jak przed pandemią. Decyzja o restrukturyzacji była ostatecznością. Wcześniej firma wdrożyła wiele oszczędności i cięć budżetów, a także zrezygnowała z rocznych premii dla kadry, które stanowiły istotny element wynagrodzenia. Jednocześnie wdrożyła dużo rozwiązań premiowych zapewniających szeregowym pracownikom utrzymanie dochodów premiowych na atrakcyjnym poziomie mimo znacząco gorszych wyników biznesowych — wyjaśnia członek zarządu Providenta.

Zgodnie z pismem przesłanym do urzędu pracy pod koniec lipca pożyczkodawca planuje zwolnić 120 osób, a 428 zmienić warunki pracy i płac. W taki sposób branżowy lider usiłuje przetrwać tymczasowe regulacje (od 1 kwietnia 2020 r. do 8 marca 2021 r.), wprowadzone w związku koronakryzysem, przez które przychody firmy topnieją w zawrotnym tempie. W przypadku braku porozumienia spółka indywidualnie rozwiązuje umowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane