Byli prezydenci i kanclerze dostaną mniej pieniędzy

  • DI
opublikowano: 07-04-2019, 22:00

Komisja budżetowa Bundestagu chce ograniczyć państwowe wydatki na byłych prezydentów i kanclerzy.

Od państwowego uposażenia byłych dygnitarzy będą odliczane ich obecne dochody. Zmiany dotkną przede wszystkim byłego kanclerza Gerharda Schroedera (SPD), który zarabia w rosyjskich koncernach Gazprom i Rosnieft znacznie więcej, niż wynosi państwowe uposażenie dla byłego szefa rządu (236 tys. EUR rocznie). Z obniżką dochodów będzie musiał pogodzić się także były prezydent Christian Wulff (CDU), który sprawował urząd przez zaledwie 20 miesięcy. Obecnie jest adwokatem.

Posłowie przewidzieli też odchudzenie budżetów reprezentacyjnych i przeznaczonych na biura. Państwo nie będzie już zwracać kosztów podróży osób towarzyszących, a byli prezydenci i kanclerze będą mogli zatrudniać tylko po jednym kierowniku biura, dwóch referentów (po pięciu latach od zakończenia urzędowania — jednego), sekretarkę i kierowcę. Biura ma im wynajmować administracja Bundestagu. Jest to swego rodzaju przytyk pod adresem byłego prezydenta RFN Horsta Koehlera (CDU), który rocznie na lokum przy Friedrichstrasse w Berlinie dostaje 2,3 mln EUR. Komisja budżetowa realizuje zalecenia Federalnego Trybunału Obrachunkowego (BRH), który w 2018 r. po dokonaniu audytu uposażenia byłych dygnitarzy najwyższego szczebla stwierdził, że „granice zostały przekroczone”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy