Wyniki za czwarty kwartał są słabe. Potwierdzamy to — powiedział Dariusz Miłek, prezes CCC, na konferencji w czwartek. Na początku zeszłego roku CCC zakładało, że przychody za cały rok obrotowy 2025, który zakończy się w styczniu 2026 r., wyniosą ponad 12 mld zł, a EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) 2,4 mld zł. W listopadzie obniżyło prognozę przychodów do 11,3-11,5 mld zł, a EBITDA do 1,7–1,8 mld zł.
Teraz giełdowy dystrybutor obuwia i odzieży po raz kolejny skorygował oczekiwania. W 2025 r. spodziewa się 10,9 mld zł przychodów (wobec 10,5 mld zł w 2024 r.) i 1,43–1,47 mld zł EBITDA (wobec 1,7 mld zł w 2024 r.).
W samym czwartym kwartale roku obrotowego 2025 firma oczekuje przychodów na poziomie 2,6 mld zł, czyli o 0,1 proc. niższych niż rok wcześniej, i 180–220 mln zł EBITDA, co oznacza spadek o 55 proc.
W czwartek kurs akcji CCC spadał nawet o ponad 7 proc., do 118,6 zł.
Zmiana modelu biznesowego nie jest łatwa, zwłaszcza gdy nie pomagają czynniki zewnętrzne, takie jak np. pogoda. W mojej ocenie kluczowe jest rozłożenie wyników grupy CCC na segmenty i wskazanie, co faktycznie stoi za pogorszeniem. Największym wyzwaniem pozostaje Modivo. W czwartym kwartale ubiegłego roku segment wypracował około 120 mln zł EBITDA, a w tym roku jest już na minusie. Doszły też dodatkowe obciążenia: koszty licencji, rozwój mniejszych podmiotów, co zabrało 90 mln zł, i zdarzenia jednorazowe — 65 mln zł. Lepiej niż w poprzednich kwartałach poradził sobie HalfPrice.
Warto pamiętać, że w analizie takiej grupy nie da się pominąć żadnego segmentu — trzeba zrozumieć, co wpływa na wyniki dziś i jak może się to zmieniać w kolejnych kwartałach. I choć może to brzmieć banalnie, pogoda naprawdę ma znaczenie. Najgorszym scenariuszem byłoby lato tuż po zimie. Trzeba też podkreślić, że właściwie cały ubiegły rok był dla spółki pogodowo bardzo trudny, co w przypadku obuwia ma dużo większe znaczenie niż w segmencie odzieży.
Trzy uderzenia w czwarty kwartał
W komunikacie spółka wskazuje trzy główne czynniki stojące za zmianą oczekiwań wobec czwartego kwartału.
Po pierwsze, przychody ze sprzedaży mają być o około 500 mln zł niższe od wcześniejszych założeń ze względu na nieznacznie ujemną sprzedaż LfL, czyli na porównywalnej bazie sklepów, oraz słabszą dynamikę w obszarze e-commerce.
— Na poziom przychodów wpływała przede wszystkim słabość konsumenta przekładająca się na niższy ruch. W naszych sklepach przełożyło się to na like-for-like na poziomie -1,9 proc. w walutach stałych. Przy tak dynamicznej ekspansji i na tle konkurencji oraz danych rynkowych oceniamy to jako wynik relatywnie przyzwoity, choć oczywiście niesatysfakcjonujący — komentuje Łukasz Stelmach, wiceprezes ds. finansowych CCC.
W obszarze e-commerce przychody spadły o 23 proc.
— W dużej mierze jest to efekt celowych działań związanych z transformacją modelu e-commerce w stronę bardziej rentownej sprzedaży opartej na markach licencyjnych oraz własnych. Nie pompowaliśmy sprzedaży marek obcych. Konsekwentnie podejmowaliśmy też działania na rzecz redukcji kosztów performance marketingu. Tych efektów nie widać jeszcze w wynikach, ale spodziewamy się, że pojawią się w kolejnych okresach — podkreśla Łukasz Stelmach.
Po drugie, CCC oczekuje spadku marży brutto o około 2 pkt proc., co wiąże z większą aktywnością promocyjną mającą zwiększyć ruch w sklepach.
Po trzecie, wynik obciążą zdarzenia jednorazowe, m.in. odpis na towary niepełnowartościowe, wzrost odpisu na należności oraz niekorzystny wpływ kursów walutowych — ich łączny wpływ na wynik to około 65 mln zł.
Jednocześnie spółka podaje, że koszty sprzedaży i administracji były o ok. 80 mln zł niższe od pierwotnych założeń.
HalfPrice i CCC na plusie, Modivo pod kreską
W podziale na segmenty CCC oczekuje w czwartym kwartale 2025 r. 18-procentowej marży EBITDA w HalfPrice oraz 7-procentowej w szyldzie CCC (z czego 14 proc. w CCC omnichannel). W grupie Modivo natomiast zakłada marżę na poziomie -2 proc.
CCC sygnalizuje też ryzyko wyższych zapasów na koniec roku. Ze względu na niższą od planów sprzedaż oraz przyspieszenie dostaw kolekcji wiosna–lato zapasy na koniec 2025 r. mają być nieznacznie wyższe od założeń i wynieść około 3,7 mld zł. „Pełne i ostateczne dane opublikowane będą w skonsolidowanym raporcie rocznym za rok 2025, którego publikacja zaplanowana jest na 30 kwietnia 2026 r.” — informuje CCC.
W 2026 r. wyniki ma napędzić ekspansja
Spółka oczekuje, że w 2026 r. wyniki grupy istotnie się poprawią.
CCC zakłada też wyższą marżę brutto wspieraną m.in. lepszymi warunkami zakupu kolekcji, mniejszą skalą rabatowania oraz większym udziałem marek licencyjnych. Spodziewa się również spadku wskaźnika kosztów, głównie dzięki efektowi dźwigni operacyjnej — wyższej sprzedaży na metr kwadratowy w dojrzałych sklepach i mniejszemu udziałowi nowych placówek w ogólnej liczbie sklepów — oraz bardziej efektywnej kosztowo logistyce dla HalfPrice. Podtrzymuje też plan przeprowadzenia skupu akcji własnych.
Jesienią 2025 r. grupa CCC obniżyła oczekiwania, a styczniowa korekta pokazuje, że tamta rewizja okazała się niewystarczająca. To sygnał, że założenia zarządu nadal rozmijają się z realnym popytem i zachowaniem klientów. Wydaje mi się, że rynek nie odbiera tego jako jednorazowego czyszczenia, lecz raczej jako opóźnioną reakcję na problemy strukturalne, które narastały w trakcie roku — słabszą sprzedaż porównywalną, presję promocyjną i jakość zapasu. W efekcie rośnie dyskonto za wiarygodność prognoz, nawet jeśli nominalny poziom EBITDA nadal wygląda relatywnie solidnie.
Słabszy LfL i e-commerce sugerują, że problem nie sprowadza się tylko do pogody czy bazy porównawczej, ale dotyczy realnej konwersji i ruchu — zwłaszcza w kanałach, które miały być motorem wzrostu efektywności. Większa skala rabatowania to sygnał wtórny — rynek rozumie, że promocje są reakcją, a nie przyczyną. Kluczowe pytanie brzmi: dlaczego bez rabatów sprzedaż nie materializuje się zgodnie z planem. Wydaje się, że problemem jest także dopasowanie oferty — mix, timing i poziom cen, a nie wyłącznie chwilowe spowolnienie popytu.
Zapowiedzi znaczącej poprawy w 2026 r. opierają się głównie na założeniach — lepsze warunki zakupowe, mniejsze rabatowanie, dojrzewanie sklepów, które nie znalazły potwierdzenia w danych za 2025 r. Narracja o szybkim odbiciu rok do roku wygląda bardziej na komunikacyjne przesunięcie problemu w przyszłość niż na twardo ugruntowany plan operacyjny. Bez realnej poprawy jakości sprzedaży — LfL i e-commerce — i kontroli zapasów kolejne ambitne założenia na 2026 r. mogą podzielić los tych z 2025 r.
