Straci TP. Zyska Tele2, w drugiej kolejności — inni operatorzy. A klienci? Ceny spadną, ale mniej niż się oczekuje.
Tak energicznego regulatora rynku telekomunikacyjnego nie było w Polsce nigdy — Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) wydał ostatnio wiele decyzji mających doprowadzić do liberalizacji rynku i — zgodnie z deklaracjami regulatora — umożliwić Polakom docelowo zaoszczędzenie 3-4 mld zł na połączeniach.
Skarga TP
Decyzje UKE prowadzące do obniżenia stawek powinny spowodować istotne zmiany na rynku. Wiadomo już, że straci na tym TP, która może zauważyć negatywny skutek działalności regulatora już w drugiej połowie tego roku.
— Największym problemem dla TP nie jest samo wprowadzenie nowych rozwiązań, ale ich tempo i niezdolność TP do tak szybkiej redukcji kosztów — mówi Michał Marczak, analityk DI BRE Banku.
Telekomunikacja Polska zarzuca regulatorowi, że dyskryminuje narodowego operatora.
— UKE próbuje w nieuzasadniony sposób rozszerzać swoje uprawnienia poza ustawową delegację. W wypowiedziach prezesa urzędu pojawiają się nawet komentarze do poziomu marży EBITDA w TP i sugestie, że powinna być niższa. To bardzo niepokojący sygnał, że urząd państwowy wykraczając poza sferę swojego działania, chce wpływać na finanse spółki giełdowej — mówi Marek Józefiak, prezes TP.
— Tam, gdzie TP udało się przez 15 lat utrzymać monopol (a jest takich rynków bardzo wiele), jej marża jest marżą monopolistyczną — ripostuje Anna Streżyńska, prezes UKE.
Który z operatorów najbardziej zyska na decyzjach Anny Streżyńskiej? Większość analityków wskazuje Tele2. Operator szacuje, że decyzja UKE pozwalająca mu świadczyć usługi abonamentowe umożliwi mu podwojenie przychodów w ciągu dwóch lat. Ale zdobywanie klientów może się odbyć kosztem rentowności — znane z agresywnej polityki cenowej Tele2 szacuje, że ten rok może być kolejnym, który zakończy stratą netto.
— Tele2 najbardziej zyska na liberalizacji rynku, bo jest firmą najbardziej do tego przygotowaną i najbardziej ze wszystkich operatorów nastawioną na zdobycie rynku — mówi Janusz Arciszewski, prezes Aster City.
Inni alternatywni operatorzy też powinni skorzystać na liberalizacji — obniżenie stawek międzyoperatorskich czy ułatwiony dostęp do sieci TP w bezpośredni sposób przełożą się na ich finanse i możliwości rozwoju usług. W tym kontekście nieco zaskakuje opinia Netii, która ocenia, że decyzje regulatora wpłyną negatywnie na wyniki spółki.
„Trzecia alternatywa”
Na decyzjach UKE najbardziej powinni zyskać abonenci. Ale założenia Anny Streżyńskiej mogą być trochę na wyrost.
— Niektóre decyzje — takie jak obniżenie stawek interkonektowych czy oddzielenie opłat abonamentowych od dostępu do internetu — spowodują obniżkę rachunków. Ale konkurenci TP nie są organizacjami charytatywnymi, narzucą więc własne marże. W razie uwolnienia abonamentu klient może zyskać 5-10 zł miesięcznie, ale może też nie odczuć istotnej poprawy — mówi Paweł Puchalski, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.
Można się spodziewać, że większość operatorów będzie chciała raczej przemodelować ofertę, niż zrezygnować z wyższej marży.
— Pierwszy kierunek zmian, co jest w pewnym sensie obniżką, to „więcej za tę samą cenę”. Dla większości abonentów jednak obniżka oznacza dosłownie obniżenie ceny za usługę i takie ruchy cenowe też planujemy. W Dialogu pracujemy jeszcze nad trzecią możliwością: „płać tylko i wyłącznie za to, z czego korzystasz — nie kupując i nie płacąc za coś, czego nie chcesz” — mówi Sławomir Szych, prezes Telefonii Dialog.
Jednak w ciągu 6-12 miesięcy obniżka stawek międzyoperatorskich przełoży się na redukcję cen detalicznych.
— Jeśli jest więcej przestrzeni marżowej, to działy sprzedaży będą wywierać naturalne ciśnienie na obniżkę cen dla abonentów końcowych. To napędza sprzedaż — mówi Jarosław Mikos, szef GTS Energis.