Chińczycy pomogli polskiej wieprzowinie

Kurczaki biją świnie globalnie, a na jednym i drugim rynku coś do ugrania mają Polacy — mimo świńskiego wirusa i ptasiej grypy.

W ubiegłym roku produkcja drobiu po raz pierwszy była wyższa niż wieprzowiny. W tym roku tendencja się umocni. O ile jednak na rynku drobiu Polacy idą z prądem i zwiększają produkcję, o tyle w drugim — pod prąd, bo też pompują moce. I słusznie.

Nie tak szybko

— Głównym graczem na rynku wieprzowym są Chiny, które — jako największy producent i importer — decydują o tym, co dzieje się na świecie. Przez ostatnie trzy lata spadała tam produkcja, łącznie o ponad 3 mln ton [dla porównania: polska produkcja to niecałe 2 mln ton — red.]. W rezultacie na rynku zrobiło się miejsce — mówi Dariusz Formela, prezes firmy Gobarto. Wolnego miejsca nie zajęli jednak Polacy, bo w związku z afrykańskim pomorem świń (ASF) nasze mięso nie jest wpuszczane do Chin.

— Sprzedają tam m.in. Niemcy, Hiszpanie i Duńczycy. My natomiast korzystamy, uzupełniając luki na ich rodzimych rynkach — tłumaczy Dariusz Formela. Analitycy BGŻ BNP Paribas wyjaśniają, że nowe wymogi środowiskowe zobowiązują chińskie gospodarstwa położone blisko terenów zurbanizowanych do likwidacji lub przeniesienia działalności. Dotyczy to nawet 10 proc. pogłowia świń w Chinach.

— To szansa dla nas. Intensywną sprzedaż rozwijają tam inni unijny producenci, a jednocześnie produkcja w całej UE od 2015 r. jest stabilna, więc konkurencja na rynku maleje. W 2016 r. Polska była jedynym krajem, w którym odnotowano wzrost pogłowia trzody — twierdzi Marta Skrzypczyk, ekspert analiz sektora agro w BGŻ BNP Paribas.

Podaje, że wartościowo eksport mięsa wieprzowego wzrósł w pierwszym kwartale 2017 r. o 43 proc. i wyniósł 245,4 mln EUR.

Wolumenowy wzrost był mniejszy, wyniósł niespełna 20 proc., co oznaczało sprzedaż 125,6 tys. ton.

— Zwiększony popyt na wieprzowinę podwyższa jej cenę, ta natomiast zachęca rolników do zwiększania pogłowia. Pytanie, kiedy cena znacznie spadać. Na naszą korzyść działa to, że odbudowa pogłowia w Chinach następuje wolniej, niż planowano, a azjatycki popyt nie słabnie — uważa Dariusz Formela.

Amerykański lider

BGŻ BNP Pariba podaje, że najważniejszymi unijnymi rynkami pozostają dla nas Włochy i Niemcy, ale dynamicznie rósł ostatnio eksport do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Coraz ważniejszym rynkiem zbytu jest też Hongkong, który traktowany jest w Azji jako miejsce przeładunku i dalszej wysyłki.

— Po pierwszych trzech miesiącach wartościowo USA są pierwszym rynkiem zbytu, następne są Niemcy i Włochy. Widać ssanie z rynku światowego, więc dobrze, że jesteśmy w stanie na nie odpowiedzieć — twierdzi Marta Skrzypczyk.

— Pytanie, jak moglibyśmy rosnąć, gdyby sytuacja z ASF była opanowana. Producenci i przetwórcy odnaleźli się w trudnej rzeczywistości, ale statystyki nie są jednoznacznie pozytywne. Ceny uzyskiwane w Hongkongu są dużo niższe niż w Chinach — podkreśla Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso.

Cena konsumpcji

Nie wszyscy też dostrzegają zwiększony ruch za granicą, a przynajmniej nie wprost. — W eksporcie wieprzowiny widzimy stabilizację, więcej dzieje się na krajowym rynku. Rośnie sprzedaż w naszych sklepach mięsnych, coraz więcej sprzedajemy też mięsa do innych zakładów przetwórczych. Nie wiemy, co dalej się z nim dzieje, być może więcej jest sprzedawane poza Polską, więc tutaj robi się miejsce — mówi Adam Zdanowski, współwłaściciel Zakładów Mięsnych Wierzejki.

Krajowe statystyki spożycia mówią o mniejszej konsumpcji. Agencja Rynku Rolnego (ARR) podaje, że wieprzowiny zjedliśmy w zeszłym roku 41 kg na osobę, o 1 proc. mniej niż rok wcześniej, m.in. dlatego, że drożała. Zaszkodził jej taniejący drób. W tym roku jej spożycie „nie ulegnie znaczącemu ograniczeniu” — przewidują eksperci ARR.

— Korzystamy również na rosnącej konsumpcji drobiu, jak reszta świata zwiększając produkcję. Nie zmienił tego problem z grypą ptaków. W pierwszym kwartale eksport mięsa drobiowego wzrósł o 3 proc., wartościowo do 419,0 mln EUR, i o 10 proc. wolumenowo, do 252,7 tys. ton. Sprzedaż jest jednak mniej zdywersyfikowana niż w przypadku wieprzowiny — poza UE znaczącym rynkiem jest Hongkong — informuje Marta Skrzypczyk. Krajowe spożycie wzrosło w zeszłym roku o 1,4 kg, do 28,5 kg na mieszkańca, w tym ma sięgnąć 29 kg — przewiduje ARR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Chińczycy pomogli polskiej wieprzowinie