Chiny nie osiągną celu

Kamil Jaros, Zespół mForex
opublikowano: 15-07-2022, 10:51
Obserwuj w MójPB:
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W trakcie wczorajszej sesji na Wall Street indeksy akcji odrabiały straty, jakie pojawiły się w czasie sesji europejskiej. Na razie ceny kontraktów indeksowych znajdują się przy szczytach tego odbicia. Niemniej wczorajsza słabość przypomniała wszystkim, z czym mamy obecnie do czynienia. To nadal jest w średnim i krótkim terminie trend spadkowy. Wprawdzie ani cena kontraktu na DAXa, ani ceny kontraktów na Dow Jones i S&P500 nie zaliczyły wczoraj nowych minimów spadków, ale wyraźnie się do nich zbliżyły.

fot. Qilai Shen/Bloomberg

Dziś w nocy dowiedzieliśmy się, że Chiny odnotowały najsłabsze tempo wzrostu od ponad dwóch lat, co jest miarą kosztów podejścia Pekinu do walki z Covid-19. Chiński PKB w okresie od kwietnia do czerwca wzrósł o 0.4 proc. rocznie. Był to najgorszy wynik od pierwszego kwartału 2020 r., czyli krótko po wybuchu pandemii, i gdy gospodarka skurczyła się o 6.9 proc. po blokadach w Wuhan. Ekonomiści prognozowali, że chińska gospodarka wzrośnie o 0.9 proc. Skala spowolnienia podkreśla koszty spowodowane rygorystycznymi blokadami, w ramach których miliony mieszkańców Szanghaju zostały zamknięte w swoich domach na dwa miesiące. Ponowne ogniska epidemii zamknęły również fabryki samochodów i zakłóciły rolnictwo w północnej prowincji Jilin oraz stłumiły działalność w innych miastach. Przestoje zdusiły popyt konsumentów i aktywność biznesową, powodując wyrwę w sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. W ujęciu kwartalnym chińska gospodarka skurczyła się o 2.6 proc. Pekin na początku tego roku postawił sobie za cel wzrost w 2022 r. o około 5,5 proc. - cel, który obecnie wydaje się coraz mniej osiągalny. Większość ekonomistów uważa, że może on wynieść ok. 4 proc.

Najgorszy był kwiecień. Później, do maja, Chiny znosiły ograniczenia w większości obszarów, chociaż Szanghaj pozostał zamknięty aż do początku czerwca. Ponowne otwarcie pomogło w ożywieniu części aktywności gospodarczej. Sprzedaż detaliczna wzrosła w czerwcu o 3.1 proc. w ujęciu rocznym, po spadku o 6.7 proc. w poprzednim miesiącu. Produkcja przemysłowa również wzrosła w czerwcu o 3.9 proc. r/r po majowym wzroście o 0.7 proc.

Poza danymi z Chin czekają nas dziś jeszcze dane o polskiej inflacji, wyniku w handlu zagranicznym strefy euro, a po południu pojawią się dane o zmianie cen amerykańskiego importu, sprzedaży detalicznej i aktywności przemysłu w rejonie Nowego Jorku. Nieco później poznamy tamtejszą produkcję przemysłową oraz wstępną wartość wskaźnika nastrojów Amerykanów.

Cena ropy WTI wczoraj testowała poziom wsparcia w okolicy 93 dolarów za baryłkę. Minimum zostało wyznaczone tuż nad 88 dolarów. Potem doszło do odbicia i teraz cena ponownie znajduje się przy 93 dolarach. Bardziej stanowczy wzrost ponad poziom 99 dolarów oznaczać będzie próbę zakończenia fazy spadków na ropie. Także i cena złota wczoraj wyraźnie osłabła. Przez chwilę znajdowała się poniżej 1700 dolarów za uncję. Teraz jednak jest wyżej, choć nie udało jej się powrócić nad 1715 dolarów.

Osłabienie na rynkach surowcowych wiązało się z kolejnym ruchem umocnienia amerykańskiego dolara. W efekcie tego ruchu para EURUSD już przez nieco dłuższy czas przebywała pod poziomem 1.0000. Obecnie jest nad nim, ale takie nurki będą się zdarzać, aż w końcu zero na początku kursu zacznie być normą. GBPUSD znalazł się wczoraj w okolicy 1.1750, ale wrócił nad 1.1800. AUDUSD szedł do 0.6670, ale obecnie jest na 0.6730. USDCAD wyskoczył nad 1.3220 i potem oddał figurę. Za to USDJPY nadal rośnie i znajduje się już na 139.00.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane