Chiny - wielkie mrowisko

Mira Wszelaka
16-05-2008, 07:52

Mimo że odkryte, wciąż pozostają tajemnicze. Wielki Mur czy Zakazane Miasto to symbole, które niezmiennie budzą respekt każdego podróżnika.

W stolicy Państwa Środka tradycja i historia mieszają się ze zdobyczami komunizmu oraz z wdzierającą się nowoczesnością.

Marzenia o tajemniczym Oriencie miał każdy, kto będąc dzieckiem, błądził palcem po mapie lub po globusie. Myśli o Państwie Środka koncentrują się wokół świątyń Lamy, feng shui, klasztorów walk wschodnich, jogi, a także wyjątkowej architektury oraz kuchni. Chiny to także kraj papieru, porcelany, jedwabiu, wachlarzy, parasolek i prochu. Kwintesencją ich historii pozostaje stolica, której nazwa ewoluowała od Yanjing, m.in. przez Zhongdu, Dadu, do Pekinu. W XIII w. splądrowany i spalony przez Czyngis-chana, odzyskał świetność za czasów dwóch dynastii: Ming (1368-1644) i Qing (1644-1911).


Mao wiecznie żywy
Do stolicy Chin najlepiej udać się samolotem. Wrażenie robi największy na świecie terminal na pekińskim lotnisku. Miliony świateł zamontowanych w kopule olbrzymiej hali pozwalają zapomnieć o bagażu. To przedsmak tego, co oferuje stolica, gdzie między ogromnymi, nowoczesnymi budynkami przemykają tłumy ludzi. W stolicy mieszka ich 14 mln, w aglomeracji aż 20 milionów.

Dziś w Pekinie pozostałości architektoniczne okalają nowoczesne budynki i arterie komunikacyjne, a po przylegających do siebie pasach ruchu miliony rowerów i pojazdów rowerowych ścigają się z nowoczesnymi modelami samochodów bezsilnie zablokowanych w korkach. Mieszankę stanowi też architektura mieszkalna. Pozostało jeszcze sporo tradycyjnej zabudowy zwanej hutongami. Warto zobaczyć te osiedla betonowych baraków mieszkalnych, systematycznie wyburzanych pod nowoczesne gmachy. Wrażenia niezapomniane.

Chiny to także niezwykła paleta smaków. Ze stolicy nie można wyjechać bez degustacji słynnej pieczonej i marynowanej kaczki po pekińsku lub wyjątkowo wysublimowanej smakowo zupy z kaczki. Warto popróbować także sojowego sosu lub sera (tofu) i wręcz obowiązkowo herbaty jaśminowej.

Zwiedzanie stolicy najlepiej rozpocząć od placu Niebiańskiego Spokoju (Tian’anmen), który choćby ze względu na krwawe protesty z 1989 r. ze spokojem, zwłaszcza niebiańskim, niewiele ma wspólnego. Do tego największego placu świata można dojechać najszerszą drogą Chang'an Jie, mierzącą 800 m szerokości, z ośmioma pasami ruchu.

Plac stanowi otwartą, usytuowaną w samym sercu miasta betonową przestrzeń. Wypełnia ją wylewający się zewsząd tłum pragnący zwiedzić mauzoleum Mao, popatrzeć na budynki z realnego socjalizmu oraz oddać cześć wodzowi, którego portret wieńczy bramę prowadzącą do Zakazanego Miasta (siedziby chińskich cesarzy). Z tej bramy w 1949 r. Mao Tse-tung ogłosił powstanie Chińskiej Republiki Ludowej.

Po przeciwległej stronie stoi Brama Przednia (Qian Men) z basztą łuczniczą, która dziś pełnią rolę muzeum historycznego. Środek płyty wieńczy mauzoleum Mao, gdzie po kilku godzinach oczekiwania w kolejce można zobaczyć zabalsamowane ciało przewodniczącego, a rano i po południu również jego czapkę, wyjmowaną w tym celu ze specjalnie chłodzonego pomieszczenia.

Amatorzy przygody mogą wybrać się na zwiedzanie podziemnego miasta. Wybudowano je pod placem i okolicami w latach 60., kiedy popsuły się relacje Mao z ZSRR. Miasto, którego korytarze prowadziły do odległych o 20 km gór, w razie konfliktu miało gwarantować wodzowi i jego świcie drogę ucieczki.


Siedziba cesarzy
Ale dość tej historii, wcale nie tak odległej. Przez Bramę Niebiańskiego Spokoju wchodzimy do Zakazanego Miasta, w przeszłości ściśle izolowanej od zwykłych śmiertelników siedziby cesarzy. Nie rośnie tutaj ani jedno drzewo. Cesarz dbał, aby przypadkiem nie wyrosło coś wyższego od zabudowań. Podobna zasada panuje w drugim zakazanym mieście, w położonej obok siedzibie chińskich władz, które z kolei pilnują, aby wokół pojawiała się tylko niska zabudowa niepozwalająca obserwować tego, co się dzieje wewnątrz.

Cesarskie Zakazane Miasto to najwspanialszy kompleks architektoniczny Chin, ukończony w 1420 r. Z rezydencji tej rządziło 25 cesarzy przez 500 lat. W architekturze przenikają się pierwiastki yin i yang. Liczby nieparzyste oznaczają yang (pierwiastek męski kojarzony z cesarzem), stąd powtarzające się w mieście motywy trójki, piątki, siódemki i dziesiątki. Ponoć w całym kompleksie znajduje się 9999 pokoi, a wrota są wysadzane 81 ćwiekami. Zespoły pawilonów tworzą miasto zewnętrzne i wewnętrzne, które zwieńczają ogrody cesarskie.

Pałac Niebiańskiej Czystości służył jako cesarska sypialnia i jako miejsce przyjmowania urzędników. Tutaj ostatni cesarz z dynastii Ming napisał czerwonym atramentem list pożegnalny, po czym upił się, zabił swoje konkubiny i piętnastoletnią córkę, a następnie postanowił zakończyć życie w obawie przed zbuntowanymi chłopami plądrującymi stolicę. Dalej położone są Pawilon Jedności, używany jako sala tronowa przez cesarzową, oraz Pałac Ziemskiego Spokoju, kwatera cesarzowych z dynastii Ming. Za panowania dynastii Qing pałac służył jako miejsce odprawiania mandżurskich rytuałów szamańskich, włącznie ze składaniem ofiar ze zwierząt. W kompleksie znajdują się także Pałace Wschodnie (wiecznej harmonii, wstrzemięźliwości, zenitu, spokoju i długowieczności) i w większości niedostępne dla zwiedzających Pałace Zachodnie (w tym doskonalenia umysłu — miejsce abdykacji w 1912 r. Pu Yi, ostatniego cesarza Chin).

Po drugiej stronie pałacowej fosy rozciąga się należący do cesarskich włości park Jing Shan z widniejącą na wzgórzu słynną białą pagodą (chińska kopuła świątynna). Na zwiedzenie kompleksu pałacowego trzeba zarezerwować cały dzień.


Drogą w Dolinie Duchów
Będąc w Pekinie, koniecznie trzeba odwiedzić świątynię Lamy, Nieba i rezydencję letnią cesarzowej Cixi, położoną nad brzegiem sztucznego jeziora Kunming. Cesarzowa uważana jest za jedną z najbardziej wpływowych kobiet w Chinach. Jako konkubina niższej rangi urodziła cesarzowi Xianfengowi syna, a z biegiem czasu została regentką małoletniego syna Tongzhi, a następnie bratanka Guangxu.

Cixi była przeciwniczką reform, co doprowadziło do powstania bokserów i upadku dynastii Qing w 1911 r. Oprócz zabudowań letnich i świątynnych rezydencja słynie z marmurowego okrętu stanowiącego część nabrzeża oraz długiej (728 m) zadaszonej galerii wzdłuż jeziora. Pod Pekinem trzeba koniecznie zwiedzić grobowce Mingów, w których spoczywa 14 z 16 cesarzy tej dynastii. Zaplanowana według wymogów feng-shui kotlina otoczona z trzech stron wzgórzami otwarta jest jedynie na południe. Dzięki temu miejsce pochówku było chronione przed złymi duchami niesionymi przez północny wiatr.

Do 14 grobowców rozproszonych na blisko 40 km kw. prowadzi Dolina Duchów. Strzeże jej szpaler 36 posągów przedstawiających ludzi, zwierzęta i stworzenia mityczne. Na przechadzkę aleją, w której panuje niezwykła cisza, a powietrze jakby zastygło, trzeba przeznaczyć co najmniej godzinę.

Najstarszy i najokazalszy grobowiec powstał dla cesarza Yongle (1360-1424). Niestety, komnaty, gdzie spoczywają ciała pary cesarskiej oraz 16 konkubin, nadal nie odnaleziono. Na drodze do Pawilonu Nadzwyczajnej Przychylności mija się wolno stojącą bramę. Wracając trzeba ją koniecznie przekroczyć i wypowiedzieć na głos słowo „wracam”. Ma to dać gwarancję, że nasz duch nie pozostał w krainie umarłych.


Symbol strachu
Być w Chinach i nie zobaczyć Wielkiego Muru to tak jak być w USA i nie spojrzeć na Statuę Wolności. Fortyfikacje, które początkowo (221-210 r. p. n. e.) stanowiły usypane wały, a następnie przez wiele stuleci budowano je kosztem życia tysięcy ludzi, są symbolem poczucia zagrożenia i izolacjonizmu Chińczyków. Ich budowa z jednej strony miała ochraniać włości dynastii przed napadami ludów ościennych, z drugiej zaś absorbować ludność na tyle, by nie przyszło jej do głowy wzniecanie buntów.

Mimo potęgi wijących się przez góry, pustynie i równiny tysiącami kilometrów umocnień nie spełniły one swojej funkcji. W XIII w. mur, mający 7 m szerokości i 8 m wyso- kości, pokonali Mongołowie, a w XVII w. Mandżurowie.

Najlepiej zachowany, a w zasadzie zrekonstruowany fragment znajduje się w miejscowości Badaling, około 70 km na północny zachód od Pekinu. Warto także zobaczyć odrestaurowane umocnienia w Juyong Guan czy Shanhaiguan.

© ℗

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Chiny - wielkie mrowisko