Chwila oddechu

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro Maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 10-03-2020, 11:20

Włochy odcinają się od świata, a tamtejsze władze zachęcają obywateli do pozostawania w domach.

Choć włoska gospodarka z tego powodu zapewne popadnie w recesję, to jednak w przypadku pozostałych nie jest to jeszcze scenariusz bazowy. Skala spowolnienia będzie jednak ogromna, a ryzyka w dół pozostają znaczące. Wszystko zależy od rozprzestrzeniania się wirusa. Jak na razie odwoływane są główne imprezy masowe, ale podejście do konsumpcji gospodarstw domowych będzie z pewnością bardziej zachowawcze. W obawie przed wejściem globalnej gospodarki w recesję i powtórki z kryzysu z 2008 roku wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się niespełna 8% przeceną. Tam znaczących spadków nie obserwowaliśmy właśnie od 12 lat. Na przestrzeni ostatnich 3-tygodni rynek akcyjny stracił już 20%. Niemiecki Dax jeszcze w lutym dobijał do 13800 pkt. podczas gdy w dniu wczorajszym dotarł do 10350 pkt. wymazując całość ubiegłorocznych wzrostów. Dziś jednak ma miejsce częściowe odreagowanie wczorajszego załamania, a sesja na Starym Kontynencie rozpoczyna się od prawie 2% odbicia. Nieco więcej zyskują notowania kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy, bo w przypadku technologicznego Nasdaqa jest to przeszło 3%. Silne odreagowanie widać również na rynku USDJPY, gdzie notowania wychodzą powyżej 104 podczas gdy w dniu wczorajszym znajdowały się 3 figury niżej. Nastroje ustabilizował Donald Trump, który zakomunikował, że jego administracja będzie prowadziła z Kongresem rozmowy na temat cięć podatków i dziś mamy więcej na ten temat usłyszeć. Naturalnie pojawiają się obecnie porównania do kryzysu z 2008 roku bowiem podejmowane środki do powstrzymania koronawirusa osłabią zyski firm. Co gorsza załamanie notowań ropy w duże problemy może wpędzić amerykański sektor wydobywczy, posiadający najwyższe koszty produkcji. Rynek w dniu dzisiejszym odreagowuje tylko wczorajszą jedną z największych w historii wyprzedaży. Nawet jeśli administracja Trumpa stanęłaby na wysokości zadania i poluzowała politykę fiskalną, niewiele będzie to znaczyć w sytuacji dalszego rozprzestrzeniania się koronawirusa. W czarnym scenariuszu i w przypadku ograniczeń aktywności w innych regionach świata, światowej gospodarce zagraża obecnie powtórka z 2008 roku. Rozwój sytuacji związanej z wirusem pozostaje zatem kluczowy.

Gdy sentyment na rynkach finansowych się stabilizuje, daje to chwilę oddechu również notowaniom ropy. Baryłka WTI wraca powyżej 33 USD, niemniej jednak komunikaty jakie pojawiają się pomiędzy Arabią Saudyjską a Rosją nie zachęcają do optymizmu. Strony planują zwiększenie wydobycia i w przypadku takiego rozwoju wydarzeń trzeba się liczyć z możliwością spadków notowań ropy w okolice 20 USD za baryłkę, co niosłoby za sobą druzgocące skutki dla wszystkich producentów. Z tego powodu rozsądne wydają się oczekiwania, że strony powstrzymają się od wojny cenowej i ponownie usiądą do rozmów, co powinno dawać przestrzeń do powrotu w okolice 40 USD.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro Maklerskie mBanku S.A.

Polecane