Co menedżerowi jest

Mirosław Konkel
opublikowano: 2008-01-18 00:00

Grożą im zawały, wylewy, wrzody żołądka. Ale tylko niektórzy chcą coś z tym zrobić.

Dbaj o siebie, póki jeszcze na to dobry czas

Grożą im zawały, wylewy, wrzody żołądka. Ale tylko niektórzy chcą coś z tym zrobić.

Zbigniew Canowiecki, dyrektor Business Consultants, przyznaje, że w młodości nadmiernie szafował swoim zdrowiem. Rzucił się w wir pracy. Zarządzał firmą, a jednocześnie robił doktorat. Wypijał 15 kaw dziennie, często zarywał noce. Był też alkohol. Dla odreagowania stresu. Opamiętanie przyszło po czterdziestce, gdy żołądek zaczął się domagać lepszego traktowania.

— Postanowiłem skończyć z pracoholizmem, zakrapianymi imprezami i ciężkim jedzeniem — opowiada menedżer.

Zmienił też swój stosunek do lekarzy — wcześniej ich unikał, teraz co roku funduje sobie kompleksowe badania. Za radą medyków nie stroni od wysiłku fizycznego. Uwielbia pływanie, długie marsze brzegiem morza i górską wspinaczkę.

Dyrektorskie choroby

Czy wszyscy szefowie przywiązują tak dużą wagę do swojej kondycji i zdrowia jak Zbigniew Canowiecki? Doktor Anna Senderska z Enel-Medu stanowczo zaprzecza. Twierdzi, że im bardziej niehigieniczny tryb życia prowadzi menedżer, tym trudniej go przekonać do wizyty w przychodni.

— Za dużo palą i mają problemy z zaśnięciem lub koncentracją, a mimo to próbują sobie wmówić, że są w świetnej formie — stwierdza lekarka.

Zawały, nerwica wegetatywna, dolegliwości żołądkowo-jelitowe, nadciśnienie tętnicze — to według Arkadiusza Kwiecińskiego, dyrektora medycznego Swissmedu, najczęstsze choroby kadry kierowniczej.

Tego się strzeż

Co wywołuje te schorzenia?

— Długotrwały stres, za mało snu, nieregularne posiłki, a także częste podróże służbowe, wiążące się ze zmianą stref czasowych — wymienia Arkadiusz Kwieciński.

Tadeusz Knotek z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Służby BHP zauważa, że menedżerowie coraz więcej czasu spędzają bez ruchu na posiedzeniach, odprawach, naradach. Po pracy są tak skonani, że nie mają ochoty na basen czy choćby spacer po parku.

— Mniejsza aktywność fizyczna oznacza większe zagrożenie otyłością i cukrzycą, że już o bólach kręgosłupa czy dyskopatii nie wspomnę — wyjaśnia Tadeusz Knotek.

Doktor Alicja Pas-Wyroślak, okulistka z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi, przestrzega przed tzw. zespołem suchego oka, który może być skutkiem zbyt długiego siedzenia przed monitorem komputera.

— Wielu dyrektorów skarży się na bóle oczu, zamazywanie obrazu, łzawienie, przekrwienie czy objawy szczypania albo pieczenia — zauważa dr Pas-Wyroślak.

Doktor Anna Senderska do listy dorzuca problemy ze sferą intymną.

— Ostatnio coraz młodsi szefowie narzekają na obniżone libido. Zaś pnące się po szczeblach kariery kobiety miewają zaburzenia miesiączki — zauważa pani doktor.

Czy jest jakaś szansa na to, że menedżerowie zaczną wreszcie szanować swoje zdrowie? Zbigniew Canowiecki dostrzega już pozytywną zmianę. W niektórych środowiskach — przekonuje — picie alkoholu, palenie papierosów i nieuprawianie sportu jest w złym tonie.

— Mocne trunki zastąpili zieloną herbatą, tłustą golonkę — rybą na parze, a weekend przed telewizorem — wypadem w Alpy — śmieje się dyrektor Business Consultants.

Mirosław

Konkel

Możesz zainteresować się również: