Comarch chce dogonić liderów

Robert Kurowski
opublikowano: 2006-04-10 00:00

Comarch to jeden z liderów krajowej branży informatycznej reprezentowanej na GPW. Jak na lidera przystało jego kurs rośnie od listopada 2005 r. Głównym powodem wzrostu wyceny rynkowej są bardzo dobre rezultaty finansowe w ubiegłym roku i prognozy zarządu na obecny. Jeśli zostaną zrealizowane, Comarch zbliży się do bezpośrednich rywali na rynku, a więc Softbanku i Computerlandu. Prokom, z uwagi na skalę tworzonej obecnie grupy kapitałowej, wydaje się poza zasięgiem.

Wzrost sprzedaży skonsolidowanej w zeszłym roku o ponad jedną trzecią i jednoczesne zwiększenie efektywności działania (zysk netto większy o 300 proc.) to cechy charakterystyczne sytuacji finansowej spółki. Warto przy tym dodać, że istotnym czynnikiem wyróżniającym firmę na tle branży jest znaczący udział sprzedaży eksportowej (około 25 proc.), którą Comarch zaczął pierwszy rozwijać już kilka lat temu. Choć relacja kursu złotego do walut obcych nie sprzyjała ostatnio eksporterom, to jednak z czasem dochodowość tego segmentu pewnie się poprawi. Polepszenia można spodziewać się już w tym kwartale, co wynika także z bieżącego osłabienia złotego do euro. Spółka uważa, że marka Comarch ma już ustaloną renomę na rynkach zagranicznych. Trzeba więc liczyć na nowe zlecenia.

Wartość dodana, jaka wynika z oferowanych przez firmę rozwiązań własnych, to jeszcze jeden atut w ocenie jej perspektyw i przedstawianych założeń rozwoju. Comarch ma zrównoważoną strukturę odbiorców. Sektory zapewniające największą część obrotów, to: publiczny, usługi, handel i przemysł oraz banki i instytucje finansowe. Usługi stanowiły w 2005 r. około 47 proc. przychodów Comarchu, a dostawy software — 20 proc.

W tym momencie warto przytoczyć prognozy Comarchu. Zakładają one około 20-procentowy wzrost obrotów w roku bieżącym oraz docelowo w 2008 r. sprzedaż na poziomie 700 mln zł. Zysk netto ma w tym roku wynieść 50 mln zł, udział eksportu wrosnąć do 40 proc., a zatrudnienie zwiększyć się do około 3000 osób (obecnie ponad 1800). Comarch ma wykazać wzrost rentowności netto do 7,1 proc., czyli o 1 pkt procentowy wyższą niż obecnie.

Te ambitne założenia muszą przełożyć się na poprawę wskaźników rynkowych. Firma jest bowiem wyceniana relatywnie wysoko, biorąc pod uwagę prezentowane dane jej konkurentów. Wycenę tłumaczy jednak przewidywana wysoka stopa wzrostu.

Warto też zwrócić uwagę na zwrot z kapitałów własnych (ROE) — jeden z najwyższych w branży. Biorąc pod uwagę prognozowane wyniki, P/E na koniec 2006 r. przy bieżącym kursie wyniesie 23,6, natomiast dla danych na rok 2008 będzie równe 16,5.

Instytucje finansowe dotychczas miały dość skromny udział w kapitale akcyjnym Comarchu. Tylko BZ WBK AIB Asset Management przekroczył próg 5 proc. głosów. Być może także pod tym względem nastąpią zmiany w sytuacji spółki.