- 17 czerwca upływa termin, w którym uprawomocni się wypowiedzenie przez COVEC umowy na budowę dwóch odcinków A2 Stryków-Konotopa – mówi Paweł Osowski, reprezentujący chińskie konsorcjum, które od ponad miesiąca wstrzymuje realizację kontraktu.
Chińczycy zerwali kontrakt, bo drogowa dyrekcja nie chciała im płacić za wykonane roboty szybciej niż po 58 dniach.
- W nocy w czwartku na piątek COVEC zaproponował jednak nowy zakres rzeczowy i finansowy kontraktu. W poniedziałek będzie odpowiedź na ich propozycję – mówi Andrzej Maciejewski, zastępca szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Chińczycy chcą dostawać szybciej kasę czy chcą jej więcej niż przewidziane w kontrakcie 1,3 mld zł?
- I jedno i drugie – mówi osoba znająca kulisy kontraktu.
O ile więcej – tego nie wiadomo, sporo bowiem zależy od tego jak zmieniony będzie zakres prac, które mają wykonać.
- COVEC, chcąc więcej pieniędzy, podnosi argument wzrostu cen materiałów budowlanych. To nie fair. Innych wykonawców ten problem też dotyczy, ale albo realizują kontrakt albo schodzą z budowy, narażając się na wszelkie związane z tym konsekwencje – mówi Maciej Grelowski, szef rady głównej BCC.
Ale nie tylko ceny materiałów doskwierają Chińczykom.
- Od początku przedstawiciele COVEC wskazywali konieczność przyspieszenia wypłat przez GDDKiA i zmian rzeczowych w kontrakcie, bo warunki geograficzne i geologiczne okazały się inne niż te zapisane w dokumentacji przetargowej przekazanej przez GDDKiA, co utrudniało sprawną realizację robót – przypomina Paweł Osowski.
Dyrekcja i rząd mówiły dotychczas Chińczykom nie na propozycje zmian zarówno finansowych jak i rzeczowych. W poniedziałek zmienią zdanie? Być może. Ale ponad miesiąc z sezonu budowlanego został stracony i strat tych Chińczycy pewnie nie zapomną doliczyć do wyższej ceny za A2.