Czesi będą sprzedawać więcej do Polski

RB
opublikowano: 09-09-2008, 00:00

Jeśli tendencja spadku inflacji utrzyma się, Czesi zetną w tym roku stopy, a to może poprawić rentowność polskich importerów.

Jeśli tendencja spadku inflacji utrzyma się, Czesi zetną w tym roku stopy, a to może poprawić rentowność polskich importerów.

Konsumenci w Czechach odetchnęli z ulgą. W sierpniu inflacja wyhamowała do 6,5 proc., wobec 6,9 proc. miesiąc wcześniej. Dane okazały się lepsze niż prognozy analityków (6,6 proc.) oraz banku centralnego (6,8 proc.). W ujęciu miesięcznym ceny konsumpcyjne spadły o 0,1 proc.

— Dane są optymistyczne i jeśli trend hamujący ceny utrzyma się, na koniec roku można spodziewać się cięcia stóp — uważa Jaromir Sindel, ekonomista czeskiego oddziału Citigroup.

Podobnego zdania jest Urszula Sowa, ekonomistka banku Millennium, która tłumaczy, że za wzrost cen odpowiadają przede wszystkim usługi medyczne oraz rosnące ceny żywności.

— W styczniu 2009 r. inflacja drastycznie spadnie — dodaje ekonomistka.

Potwierdzają to prognozy czeskiego banku centralnego, który ocenia, że w przyszłym roku inflacja spadnie do 2,5 proc. Spadek wskaźnika pociągnie za sobą prawdopodobnie cięcie stóp procentowych z obecnych 3,5 proc.

— Wpłynie to na czeską koronę, która straci wobec złotego — prognozuje Marcin Grotek, analityk Raiffeisen Banku.

Ta informacja ucieszy polskich przedsiębiorców, którzy kupują towary u południowego sąsiada, a tych jest nad Wisłą dużo (3,7 proc. całego importu Polski to import z Czech).

W pierwszym półroczu nasi importerzy kupili w Czechach towary za 8,8 mld zł. To wzrost wobec tego samego okresu ubiegłego roku o 11,1 proc. (39,2 proc. w USD i 21,4 proc. w EUR).

Obawiać mogą się eksporterzy, którzy od stycznia do czerwca sprzedali towary za 11,1 mld zł, czyli o 5,1 proc. więcej niż w 2007 r. (31,1 proc. w USD i 14,6 proc. w EUR).

Słabsza rentowność eksportu nie powinna potrwać długo.

— Jeśli dane o cenach w Polsce będą w następnych miesiącach lepsze, RPP może pójść drogą czeskiego banku i ściąć stopy, co ustabilizuje sytuację — uspokaja Marcin Grotek.

8,8

mld zł Tyle wyniósł import z Czech do Polski w pierwszej połowie roku. To o ponad 11 proc. więcej niż w ubiegłym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu