Indeks WIG20 został podciągnięty na fixingu o 5 pkt., (tj. 0,3 pkt. proc.) do 1790,49 pkt.
Dziś nie było więc takich emocji, jak wczoraj, kiedy w ostatniej fazie sesji jednym dużym zleceniem koszykowym wskaźnik zepchnięto o dodatkowy 1,5 proc. w dół.
Dziś wśród blue chipów najmocniejsze było TP (+4,6 proc.), które niemal odrobiło zaliczoną wczoraj wpadkę (-5,5 proc. na zamknięciu). O ponad 3 proc. wzrosła cena Pekao (wczoraj -6,7 proc.), pod kreską sesję kończyło za to PKO BP (-0,3 proc., wczoraj -6,5 proc.).
Najsłabiej w portfelu WIG20 zachowywało się GTC (spadek o 10 proc.), na fali złych wieści, jakie dotarły z branży deweloperskiej. Immoeast przedstawił kiepskie wyniki finansowe i poinformował, że wstrzyma realizacją wszystkich swoich projektów.
O 4,8 proc. (a chwilami nawet dwukrotnie szybciej) spadły notowania Biotonu.
Kurs oscyluje w przedziale 18-20 groszy.
Tymczasem duże emocje wciąż budzi to, co wydarzy się na jutrzejszej sesji, kiedy wygasa grudniowa seria kontraktów terminowych na m.in. WIG20.
- Liczba otwartych pozycji na serii grudniowej wciąż jest bardzo wysoka i wynosi ponad 50 tys. Jest jednocześnie wyższa, niż to zwykle bywało przy okazji zbliżania się terminu wygasania danej serii kontraktów – mówi Marek Pokrywka, dyrektor Wydziały Praw Pochodnych Domu Maklerskiego BOŚ.
Część inwestorów „przesiada” się już jednak na serię marcową.
- O tym, jaki przebieg będzie mieć jutrzejsza sesja, zdecyduje przede wszystkim to, czy duży gracz, o którym niedawno informowała Komisja Nadzoru Finansowego (był posiadaczem aż 40 proc. proc. krótkich pozycji w kontraktach na WIG20 – przyp. red.), wciąż zajmuje pozycję na serii grudniowej, czy też zrolował jej całość lub część na kolejną serię – dodaje Marek Pokrywka.
W pierwszym – groźniejszym – przypadku, jutro w ostatniej godzinie sesji można się spodziewać zwiększonej presji podaży na akcje blue chipów. Zmienność może być nadzwyczaj duża, nawet w porównaniu z tym, jak zwykle bywało to w „dniu trzech wiedź” (w dniu tym wygasają kontrakty na indeks, opcje na akcje i opcje na kontrakty).
Na rynku spekuluje się, że duży inwestor, który w swoim ręku skupił 40 proc. wszystkich krótkich pozycji na futures na WIG20, zajmował pozycję w przedziale 1650-1700 pkt. Dziś grudniowa seria kontraktów handlowana jest po kursie 1797 pkt., a na rynku kasowym WIG20 wyniósł wspomniane 1790 pkt. KNF ostrzegał, że w piątek wspomniany gracz może chcieć zamykać pozycję na rynku kasowym. A to może spowodować nienaturalny spadek wartości akcji blue chipów. Zwłaszcza w ostatniej godzinie sesji, bo to właśnie na podstawie średniej wartości indeksu, notowanej w ostatnich 60 minutach handlu rozliczane będą kontrakty terminowe.
Marek Pokrywka uważa, że aby w przyszłości uniknąć dużych, „sztucznych” wahań, giełda powinna zmienić zasady rozliczania kontraktów tak, by punktem odniesienia była średnia z całej sesji, a nie tylko z jednej, ostatniej godziny.
- Wtedy z pewnością trudniej byłoby o sterowanie wartością indeksu – dodaje specjalista DM BOŚ.