Przełączniki D-Linka, dotychczas kierującego ofertę do najmniejszych firm, mają trafić pod strzechy polskich średnich przedsiębiorstw.
Wywodzący się z Tajwanu D-Link, producent urządzeń sieciowych, ma zamiar zaistnieć jako dostawca infrastruktury dla większych przedsiębiorstw. Firma znana jest głównie z urządzeń dla klientów indywidualnych oraz małych i średnich firm.
— Oferujemy nową grupę urządzeń dla firm małych i średnich w zachodnioeuropejskim znaczeniu, czyli takich, w których pracuje 0,5-2 tys. stacji roboczych. Chcemy przekonać rynek, że możliwości naszego sprzętu są w stanie zaspokoić potrzeby sporych firm. Że nie jesteśmy kolejnym anonimowym azjatyckim dostawcą — przekonuje Roman Napierała, dyrektor zarządzający D-Link Polska.
Nowa marka
D-Link — pod wspólną marką xStack — wprowadza równo- cześnie we wszystkich krajach Europy pięć urządzeń, ale wed- ług szefa warszawskiego biu- ra wkrótce ma być ich więcej. Są to serie produktowe przełączników Fast Ethernet, gigabitowych i 10-gigabitowych, z funk- cjami zarządzania warstwy 2 i 3 oraz obsługą technologii Single IP Management. Roman Napierała zapowiada, że jego firma jest przygotowana do walki z konkurentami, do których zalicza: 3Com, Hewlett-Packard i Allied Telesyn.
Usilne starania
W ramach przygotowań do debiutu na rynku przedsiębiorstw D-Link uruchomił w lipcu polskie centrum serwisowe. Produkty korporacyjne chronione są pięcioletnią gwarancją oraz usługą wymiany uszkodzonego urządzenia następnego dnia roboczego. D-Link rozbudował też strukturę polskiego biura, które obecnie zatrudnia inżynierów wsparcia sprzedaży oraz grupę menedżerów odpowiedzialnych za współpracę z kluczowymi klientami z różnych branż i regionów kraju. We wrześniu ma zostać uruchomiony program partnerski. Równocześnie rusza kampania marketingowa adresowana do osób odpowiedzialnych za decyzje inwestycyjne w największych firmach. Te działania mają na celu osiągnięcie konkretnych planów.
— Wartość krajowego rynku przełączników LAN bywa szacowana przez różnych producentów na 50 do 200 mln USD. Ja przyjmuję, że jest on wart 100 mln USD. Zamierzamy w ciągu trzech lat zdobyć prawie 20 proc. rynku, bo taki udział gwarantuje dobre postrzeganie firmy przez użytkowników — twierdzi Roman Napierała.
