Wtorkowa sesja przyniosła na amerykańskie giełdy odreagowanie ostatnich spadków. W dużej mierze to zasługa kolejnej porcji dobrych danych makro, które tym razem – co może nieco dziwić – nie zwiększyły obaw o zaostrzenie polityki monetarnej przez Fed. Optymistyczne informacje napłynęły też z rynku paliwowego, gdzie doszło wyhamowania wzrostowej tendencji. Ostatnie minuty handlu były jednak bardzo nerwowe, z każdą chwilą rosłą przewaga sprzedających.
Pozytywnie zaskoczył odczyt wskaźnika wydajności pracy w III kwartale. 4,7-proc. wzrost okazał się nie tylko wyższy od prognozowanego przez ekonomistów, ale osiągnął rekordowy poziom od 2 lat. Cieszyć przy tym mógł równoczesny spadek jednostkowych kosztów pracy. W trakcie sesji na parkiet dotarły też dane o październikowych zamówieniach fabrycznych. I choć były zgodne z szacunkami analityków potwierdziły, że ich wrześniowy spadek był jedynie „wypadkiem przy pracy”.
Powodzeniem cieszyły się walory Sears Holdings, największego amerykańskiego operatora domów towarowych. Co prawda potentat rynkowy odnotował w minionym kwartale spadek zysków — m.in. na skutek nietrafienia z „modą” — niemniej jednak były one i tak wyższe od oczekiwań ekspertów z Wall Street. Spory popyt, przy rosnącym ponad 3 proc. kursie, odnotowano na papierach Apple Computer.
Dziennik Wall Street Journal poinformował, że Time Warner pracuje z Microsoftem nad umową w sprawie wspólnej działalności na polu reklamy internetowej. Wycena akcji TW rosła, natomiast producenta popularnych „okien” spadała. Inwestorzy obawiają się starcia giganta z Redmond z właścicielem wyszukiwarki sieciowej Google.