Dane pod ochroną

Wojciech Chmielarz
17-05-2006, 00:00

Tylko 18 proc. polskich przedsiębiorstw finansowych wymaga od usługodawców certyfikatów bezpieczeństwa — wynika z badań Ernst & Young.

Po raz ósmy na świecie i trzeci w Polsce Ernst & Young (E&Y) przeprowadził badania bezpieczeństwa informacji. Uczestniczyło w nich ponad 1300 firm z całego świata, w tym 33 z Polski.

— Dwa lata temu rozpoczęła się moda na bezpieczeństwo. I tak już pozostanie — mówi Tomasz Bejm z Ernst & Young.

Decydenci mają coraz większą świadomość, jak ważne jest to, aby informacje z ich firm nie wpadły w niepowołane ręce.

— Do prezesów zarządów dociera, że jesteśmy uzależnieni od technologii informatycznych. Od bezpieczeństwa danych coraz częściej zależą biznesowe decyzje —tłumaczy Tomasz Bejm.

Zagrożenia i ochrona

Branża finansowa w Polsce wskazała technologie mobilne jako główne źródło zagrożeń dla bezpieczeństwa informacji. Na przenośne urządzenia informatyczne wskazało 82 proc. badanych, a na wymienne nośniki danych 72 proc. Przedsiębiorcy obawiają się, że wynosząc laptopy czy pendrivy z biur, pracownicy doprowadzą do wycieku danych. Na trzecim miejscu znalazły się aplikacje internetowe. Mówiło o nich 64 proc. respondentów. Te obawy odzwierciedlają bezpośrednio powszechność tych technologii.

Zdecydowana większość badanych firm wydzieliła w swoich strukturach oddziały odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Na świecie zrobiło to 80 proc. respondentów. W Polsce jest jeszcze lepiej. W dziedzinie usług finansowych aż 11 z 12 badanych firm ma taką jednostkę.

Kierownictwo wyższego szczebla uczestniczy w szkoleniach na temat wpływu bezpieczeństwa informacji na organizację aż u 64 proc. respondentów. Jednak tylko 45 proc. badanych zadeklarowało, że w takich szkoleniach bierze udział także kadra kierownicza. To mniej niż na świecie. Tam ten wskaźnik wynosi 69 proc.

Firmy przekazują coraz więcej informacji do podmiotów, z którymi współpracują. Są to m.in. partnerzy handlowi, dostawcy czy firmy outsourcingowe. Poufne dane znajdują się więc u wielu przedsiębiorstw. Czy zawsze jest pewność, że są one bezpieczne?

— Przedsiębiorcy podpisują umowy, które mają ich chronić, ale często są one wadliwie skonstruowane. Nie mówią np., jak partnerzy mają chronić dane i co mają zrobić, kiedy te dane wyjdą na zewnątrz — zauważa Jacek Markowski z Ernst & Young.

Słaba kontrola

Wszystkie polskie przedsiębiorstwa z sektora usług finansowych wymagają od swoich partnerów spełnienia wymogów bezpieczeństwa obowiązujących w ich organizacjach. Ponad połowa, 55 proc., sprawdza procedury swoich kontrahentów. Jednak jedynie 18 proc. wymaga, aby mieli oni odpowiednie certyfikaty, a 9 proc. żąda, aby poddali się niezależnemu audytowi. Wskaźniki te są znacznie niższe niż na świecie. Tam zewnętrzny przegląd jest wymagany przez 22 proc. przedsiębiorców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Dane pod ochroną