Delphia Yachts hamuje

Agnieszka Truszkowska
opublikowano: 01-12-2008, 00:00

Firma z Olecka zwolniła już 237 pracowników. Wyklucza likwidację zakładu i szuka nowych kontraktów.

Firma z Olecka zwolniła już 237 pracowników. Wyklucza likwidację zakładu i szuka nowych kontraktów.

Delphia Yachts, jedna z największych stoczni jachtowych w Polsce, ma kłopoty. Wojciech Kot, jeden z jej założycieli i jednocześnie prezes Stowarzyszenia Przemysłu Jachtowego Polskie Jachty, szuka oszczędności. Dlatego zwolnił już dwie trzecie z 660 osób załogi.

Powód? Brak zamówień. Spółka eksportuje 93 proc. produkcji.

— Sytuacja jest trudna. Cofnęliśmy się o 4 lata w liczbie zamówień — narzeka Wojciech Kot.

Jego zdaniem, winny jest rząd, który nie pomaga upadającym spółkom, choć w przypadku Delphia Yachts nie ma mowy o likwidacji. Właściciel nie załamuje rąk.

— Będziemy produkować nowe modele jachtów. Szukamy kontrahentów. Trzeci kwartał był całkiem dobry, a dzięki oszczędnościom ten rok zakończymy na plusie — mówi z optymizmem Wojciech Kot.

Delphia Yachts produkuje jachty żaglowe. Istnieje od 1990 r. Powstała z inicjatywy braci Piotra i Wojciecha Kotów. Jest marką rozpoznawalną na całym świecie. Od wielu lat Delphia Yachts współpracuje z firmą Brunswick Marine, produkując na wyłączność łodzie typu Quicksilver.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Truszkowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu