Dla miękkiego lądowania

Marek Zuber
opublikowano: 12-03-2008, 00:00

Fed, bank centralny Stanów Zjednoczonych, zdecydował się wczoraj wpompować kolejne pieniądze w system bankowy — tym razem do dyspozycji instytucji finansowych odda 200 mld USD. Władze monetarne USA chcą w ten sposób ratować rynek przed wywróceniem się.

Dlaczego banki tak bardzo potrzebują pomocy? Ponieważ mają problemy z płynnością. Po pierwsze, część kredytobiorców przestała im regularnie spłacać zobowiązania, po tym jak oprocentowanie kredytu za oceanem w krótkim okresie wzrosło dwukrotnie, a wartość obciążonych nieruchomości gwałtownie spadła. Po drugie, i najważniejsze, instytucje finansowe odczuwają skutki kryzysu na rynku kredytów hipotecznych podwyższonego ryzyka, który to kryzys zdarzył się w sierpniu 2007 r. Żeby pomóc bankom, Fed oferuje im relatywnie tanie pożyczki na finansowanie. A ponieważ kryzys dotknął nie tylko instytucje amerykańskie, do akcji wspierania sektora finansowego włączyły się też banki centralne strefy euro, Szwajcarii i Kanady.

Niektórzy ekonomiści uważają, że należy pozwolić rynkowi wywrócić się i przez to dokonać oczyszczenia sytuacji. Fed zdecydował się jednak ratować, co się da — próbuje zapewnić gospodarce miękkie lądowanie po zawirowaniach (innym sposobem są gwałtowne obniżki stóp procentowych — kolejne znaczące cięcie czeka nas prawdopodobnie już w przyszłym tygodniu). Czy ta metoda okaże się skuteczna? Tego nie wie nikt. Na pewno jest bardzo kosztowna.

Marek Zuber

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Zuber

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu