Rodzinna formuła Tomasza Domogały

TDJ, rodzinna firma Domogałów, ma inwestować w firmy dojrzałe i małe, w różnych branżach i przede wszystkim w Polsce. Sama nie jest na sprzedaż — ma przetrwać pokolenia.

Tomasz Domogała, który siedem lat temu przejął od ojca, Jacka, katowicką firmę TDJ, chce zrobić z niej profesjonalną rodzinną firmę inwestycyjną. Taką jak te, które z powodzeniem funkcjonują od pokoleń w Europie czy w Stanach Zjednoczonych. 33-letni miliarder, który od lat wraz z ojcem plasuje się w ścisłej czołówce najbogatszych Polaków, przedstawił już swój plan pracownikom TDJ. Teraz chce go pokazać rynkowi, co — jak sam zauważa — niektórych może zaskoczyć.

— Dotychczas nie prowadziliśmy intensywnej komunikacji. Nowa strategia zakłada tymczasem, że będziemy bardziej otwarci. Chcemy żeby rynek wiedział, czego się po nas spodziewać — mówi Tomasz Domogała.

Ani giełda, ani sprzedaż

TDJ nie dostanie nowej nazwy, nowego zarządu czy zupełnie nowych celów. Firma dostała za to wizję, która brzmi: „Chcemy być wiodącą rodzinną firmą inwestycyjną o globalnym zasięgu, w której przez pokolenia wspólnie budujemy długoterminową wartość”. Zdanie jest okrągłe i korporacyjne, ale niesie konkretny przekaz.

— Wizja zakłada budowanie pozycji liczącej się firmy inwestycyjnej w regionie CEE. Traktujemy to jako zadanie na dłuższy czas i na pewno w perspektywie tej strategii będziemy koncentrować się na polskim rynku. Mówimy też o pozostaniu firmą rodzinną, co oznacza, że TDJ nie zostanie ani sprzedana, ani wprowadzona na giełdę. Poza tym nasza wizja zakłada inwestowanie w różne branże, przede wszystkim spółki z mocnym potencjałem eksportowym. Podkreślamy też, że największym sukcesem będzie dla nas prowadzenie firmy tak, by rozwijała się przez dekady. Interesuje nas długoterminowy wzrost, a nie krótkoterminowe zyski — tłumaczy Tomasz Domogała.

W misji (czyli bardziej operacyjnej wersji wizji) firma Domogały podkreśla zaś rolę „ludzi z pasją i wartościami”, mówi też o „projektach, z których możemy być dumni”.

— Jestem szczęśliwy, że udało nam się zbudować w TDJ fantastycznych zespół. To właśnie ludzie z naszej misji – bardzo kompetentni, pracujący z wielkim zaangażowaniem.  Wspólnie chcemy zawsze być dumni zarówno z efektów naszych działań, jak i sposobu w jaki je osiągamy. Nie chcemy się wstydzić ani chodzić na skróty — mówi Tomasz Domogała.

Niemiecki wzorzec

W Polsce wielopokoleniowych rodzinnych firm inwestycyjnych jeszcze nie ma. Tomasz Domogała i jego zespół przeanalizowali więc model działania wielu podmiotów amerykańskich i europejskich. Który ich zainspirował?

— Na europejskim, czy światowym rynku jest wiele ciekawych firm rodzinnych, dla których podobne jak dla nas najważniejsze są są wartości i długoterminowe podejście do biznesu. Zwróciliśmy uwagę m.in. na niemiecką Droege Group — odpowiada Tomasz Domogała.

Szybki research w internecie daje obraz firmy, która faktycznie mogła posłużyć Domogale za inspirację. Droege Group to rodzinna firma ze ścisłej czołówki najbogatszych inwestorów w Niemczech, założona 1988 r. i nadal kontrolowana w 100 proc. przez rodzinę. Działa w ponad 30 krajach, inwestuje w kilka wyselekcjonowanych branż i chętnie zaznacza, że od kwartalnych zysków woli długoterminowy sukces, który przetrwa pokolenia. Droege Group podkreśla też listę wartości, na których rodzina oparła strategię inwestycyjną.

Nad własną listą wartości pracował też długie miesiące, na licznych warsztatach, zespół TDJ.

-  Wspólnie wytypowaliśmy trzy tradycyjne wartości TDJ wywodzące się bezpośrednio z firmowej kultury, doświadczeń naszej rodziny i naszych pracowników - wiarę, odpowiedzialność i wiarygodność. Dołączyły do nich dwie, kluczowe dla nas wartości – współpraca i otwartość.  W ten sposób powstał kompletny zbiór wartości, które najlepiej opisują TDJ – dodaje Tomasz Domogała.

Fundamentalne dla strategii TDJ było i jest ciągłe wyprzedzanie trendów.

- Dążenie do wyprzedzania trendów  skłoniło nas do przeprowadzenia w Famurze restrukturyzacji na rok przed kryzysem. To ono skłoniło też niegdyś mojego ojca do wynajęcia buldożerów i przeorania terenu, na którym przez pięć lat prowadził uprawę kwiatów. Płakał, ale następnego dnia zakasał rękawy do pracy nad nowym biznesem, o większych perspektywach – podkreśla Tomasz Domogała.

Innym ważnym elementem strategii TDJ jest konserwatywne podejście do finansów, którego wyrazem jest wysokość wskaźnika długu netto do zysku EBITDA. Może on w naszych spółkach portfelowych wynosić najwyżej 2.  

„Sukcesja+” coraz częstsza

Instytut Biznesu Rodzinnego szacuje, że polskich firm rodzinnych jest ponad 800 tys. i wytwarzają 18 proc. PKB. Profesjonalnych rodzinnych firm inwestycyjnych jest w Polsce mało, ale będzie coraz więcej. Najgłośniejszym przykładem jest największa, czyli Kulczyk Investments, zarządzająca spadkiem po zmarłym Janie Kulczyku i inwestująca w nowe branże, np. związane z technologią. Działa na dużą skalę i ma zdefiniowane cele.

— Coraz więcej polskich firm rodzinnych decyduje się na coś więcej niż sukcesję, rozumianą wąsko, jako wymiana pokoleniowa. Stawiają na „sukcesję+”, zakładającą jednoczesną refleksję nad wizją i misją rodzinnego biznesu, jego wartościami, ciągłością i celem — komentuje Marek Jarocki, partner w firmie doradczej EY, lider zespołu dedykowanego polskim firmom rodzinnym. Temat jest na czasie, bo w wielu polskich firmach władzę przejmują dzieci założycieli.

— Doświadczenia światowe pokazują, że profesjonalne firmy rodzinne, wspierane przez profesjonalne zespoły zwane family office, kształtują się najczęściej właśnie w drugim pokoleniu. Działają potem często przez 6-7 pokoleń — tłumaczy Marek Jarocki.

Klasyczny family office — jak podkreśla Jarocki — zatrudnia prawników wyspecjalizowanych najczęściej w obsłudze osób fizycznych i sprawach spadkowych, a także podatkowców i notariuszy. To oni realizują cele właścicieli, służą ekspertyzą prawną lub poszukują jej na rynku.

— Apetyt takiej komórki na rozwój i inwestycje zależy od osobowości właściciela — dodaje Marek Jarocki.

Nie tylko Famur, czyli strategia TDJ

Zespół TDJ, liczący dziś 100 osób, ma zarządzać grupą stojącą na pięciu filarach: Equity (typowe private equity), Venture (inwestycje w spółki na wczesnym etapie rozwoju), Estate (nieruchomości), Finance (zarządzanie nadwyżką gotówki) i Foundation (fundacja non-profit).

1. Liczy się kontrola

TDJ Equity sprawuje pieczę nad największymi aktywami TDJ, czyli giełdowymi spółkami przemysłowymi: Famur, PGO i Zamet (ich łączna kapitalizacja to ponad 4 mld zł), i pozagiełdowymi FPM i Glinik.

— W perspektywie pięciu lat pozostaniemy inwestorem strategicznym w spółkach, w których już dziś jesteśmy obecni. Nie wykluczamy jednak, że w razie potrzeb zmniejszymy zaangażowanie do 20-40 proc., ale pod warunkiem, że zachowamy kontrolę. To będzie zależało od pomysłów — zapowiada Tomasz Domogała. Pomysły mają owocować dywersyfikacją portfela TDJ: branżową, geograficzną, ale też związaną z cyklami koniunkturalnymi. Mają też dotyczyć spółek dojrzałych, zarabiających, wzrostowych i z potencjałem eksportowym.

— W tym segmencie interesują nas tylko pakiety kontrolne. Jesteśmy w stanie zainwestować w takie spółki 25-100 mln EUR, przy czym może to też być mniej lub więcej, nawet 200 mln EUR. Na razie interesują nas głównie firmy z Polski — wskazuje Tomasz Domogała.

Nie nad każdą zespół się jednak pochyli. TDJ wyselekcjonował dziewięć branż, w których chce się specjalizować — to motoryzacja, chemia specjalistyczna, przemysł kosmetyczny, logistyka, meble, opakowania, recykling spożywczy, systemy zabezpieczeń i aparatura kontrolno-pomiarowa. — Interesują nas też spółki oferujące rozwiązania dla tych branż, np. technologiczne. W ostatnich miesiącach zaczęliśmy patrzeć na nowe potencjalne cele — podkreśla Tomasz Domogała.

2. Start-upów będzie więcej

Inwestycje w młode spółki już od roku pilotuje TDJ Pitango Ventures, czyli fundusz stworzony wspólnie przez TDJ i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (każdy zadeklarował wsparcie warte 100 mln zł), w partnerstwie z Pitango, największymizraelskim funduszem inwestującym w start-upy. Na razie TDJ Pitango zainwestowało w jeden start-up, StethoMe, produkujący inteligentne i bezprzewodowe stetoskopy.

— Mamy za sobą mnóstwo pracy. Pozytywnie oceniamy jakość start-upów, które się do nas zgłaszają, a kolejne inwestycje ogłosimy już niebawem — zapowiada Tomasz Domogała. TDJ interesują mniejszościowe pakiety akcji w małych spółkach technologicznych, medycznych, specjalizujących się w mediach i komunikacji oraz w produkcji sprzętu IT.

3. Wyjść poza Śląsk

W zeszłym tygodniu grupa TDJ otworzyła z pompą, bo w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, swoją flagową inwestycję nieruchomościową, czyli biurowiec KTW. Stoi w katowickiej Strefie Kultury, która jest miejscem prestiżowym i z potencjałem. TDJ zamierza tam jeszcze postawić osiedle mieszkaniowe.

— W nieruchomości inwestowaliśmy dotychczas tylko na Śląsku, ale nasza strategia zakłada ekspansję geograficzną. Jesteśmy otwarci na zakup nieruchomości lub przejęcia spółek z tego sektora. W ciągu pięciu lat chcielibyśmy pojawić się w dwóch nowych regionach — mówi Tomasz Domogała.

TDJ interesuje rynek mieszkaniowy, komercyjny, logistyczny (np. centra logistyczne) oraz tzw. land developing (rozwój gruntów). Spółka włącza się do rywalizacji o cele inwestycyjne w Polsce.

4. Nauka to wartość

TDJ Finance ma z kolei być buforem finansowym grupy i inwestować czasowe nadwyżki gotówki. TDJ Foundation ma zaś inwestować w rozwój i edukację, które — wedle wartości TDJ — służą społeczeństwu. Fundacja finansuje dzieciom i młodzieży tematyczne wyjazdy wakacyjne, indywidualne programy rozwoju i stypendia naukowe w Wielkiej Brytanii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rodzinna formuła Tomasza Domogały