Draghi stawia krzyżyk na akcjach

opublikowano: 25-07-2019, 22:00

Wystąpienie szefa EBC było pozbawione konkretów. Mocnym akcentem była w zasadzie tylko ocena perspektyw wzrostu gospodarczego.

Rynek wyszedł przed szereg. Oczekiwania w ostatnich dniach zostały napompowane za bardzo, a Europejski Bank Centralny nie poddał się tej presji — tak Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers DM, ocenia czwartkowe wystąpienie Mario Draghiego, prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Najważniejsze jest to, że Mario Draghi nie ogłosił już żadnego konkretnego ruchu EBC ani nie powiedział, co instytucja zamierza zrobić we wrześniu. Przyznał, że stymulacja w polityce monetarnej jest potrzebna, ale w zasadzie nic poza tym.

Jeśli będziemy obniżać stopy procentowe, to pojawią się środki
łagodzące – powiedział Mari Draghi, szef Europejskiego Banku Centralnego
Wyświetl galerię [1/2]

DWA W JEDNYM:

Jeśli będziemy obniżać stopy procentowe, to pojawią się środki łagodzące – powiedział Mari Draghi, szef Europejskiego Banku Centralnego

— Mamy małe zmiany względem tego, co rynki już wiedziały po wcześniejszych wystąpieniach prezesa i głównego ekonomisty EBC. We wrześniu nastąpi cięcie stóp procentowych z jakimś łagodzeniem skutków dla sektora bankowego — tłumaczy Bartosz Sawicki, analityk DM TMS Brokers.

Giełdy w dół

Najbardziej spektakularnie na wystąpienie szefa EBC zareagowały rynki akcji. Indeksy wyraźnie poszły w dół. Ich bowiem dotyczyły najbardziej wyraziste fragmenty konferencji Mario Draghiego.

— Sektor usług oraz budownictwa wykazuje żywotność, ale jednocześnie perspektywydla wzrostu gospodarczego robią się coraz gorsze, zwłaszcza w przemyśle — mówił szef EBC.

Jak dodał, perspektywy wzrostu gospodarczego pogarszają się przez niepewność, wynikającą z wojen handlowych,napięć geopolitycznych i brexitu.

— Dla części spółek sezon wyników jest bardzo dobry. Z drugiej strony wysokie wyceny połączone są z nie najlepszymi perspektywami wzrostu gospodarczego. Oczywiste jest, że nie jest to czas na kupowanie akcji przez długoterminowych inwestorów. W krótkim terminie wiele może się zdarzyć, więc nie można wykluczyć, że okres wzrostu na giełdach jeszcze się przeciągnie, szczególnie jeśli amerykański Fed będzie temu sprzyjał — uważa Przemysław Kwiecień.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Specjalista nie wierzy za to w spadek cen obligacji, a tym samym wzrost ich rentowności.

— By rentowności wzrosły, potrzebny byłby wzrost gospodarczy i inflacja, a najlepiej jedno i drugie. Mimo że hossa na rynku obligacji nie ma już wielkiego potencjału, nie widzą powodów, by rentowności miały się załamać — mówi Przemysław Kwiecień.

Walutowy zefirek

Choć wypowiadał się prezes jednego z głównych banków centralnych świata, bardzo słabo zareagowała na to główna para walutowa. Choć euro umocniło się względem dolara, to skala ruchu odpowiadała temu, co dzieje się niejednego dnia bez żadnych istotnych wydarzeń i wystąpień publicznych decydentów.

— EBC będzie łagodził politykę i amerykański Fed też zrobi to samo. Kurs więc stoi w miejscu, a fluktuacje wynikają z tego, że w Stanach Zjednoczonych sytuacja gospodarcza jest lepsza. To, że Fed ma daleko większe pole do luzowania polityki pieniężnej niż EBC, sprawi jednak, że dolar będzie się osłabiał względem euro w kolejnych kwartałach — uważa Bartosz Sawicki.

Na co konkretnie zdecydują się Amerykanie, będzie wiadomo już 31 lipca. O godz. 20 czasu polskiego amerykańscy bankierzy mają ogłosić decyzję o wysokości stóp procentowych. Rynek zastanawia się, czy obniżą je o 0,25 czy 0,5 pkt proc.

— Ważniejsze od decyzji z lipcowego posiedzenia Fedu mogą się okazać komunikaty co do jego działań w przyszłości — uważa Marek Straszak, zarządzający w Union Investment TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu