Druskieniki - wczasy z Piłsudskim

opublikowano: 30-06-2015, 14:19

Leżące nad brzegiem Niemna, na pograniczu polsko - litewskim Druskieniki były uznanym uzdrowiskiem II Rzeczypospolitej. Jednak prawdziwy boom inwestycyjny rozpoczął się, kiedy rozeszła się wieść o szczególnym uczuciu, jakimi darzył je marszałek Piłsudski.

Właściwości lecznicze lokalnego mikroklimatu i druskiennickich wód odkrył już w XVIII wieku miejscowy znachor Pranas Surutis. W 1794 r., na mocy dekretu króla Polski i Wielkiego Księcia Litewskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego Druskieniki zyskały status miejscowości leczniczej. Kilkanaście lat później naukowym badaniem leczniczych właściwości źródeł zajmował się profesor chemii Uniwersytetu Wileńskiego, Ignacy Fonberg. Na podstawie jego badań car Mikołaj I w 1837 r. nadał miejscowości status uzdrowiska, co zapoczątkowało pierwsze inwestycje w drewniane domy kuracyjne. 

Wyświetl galerię [1/3]

Józef Piłsudski z rodziną w Druskiennikach, 1924 r.

Muzeum Marszałka Józefa Piłsudskiego w Sulejówku

Według niektórych relacji Józef Piłsudski miał pojawiać się w tych okolicach już pod koniec XIX wieku, w czasie odpoczynku od wyczerpujących działań konspiracyjnych. Nie zachowały się jednak żadne wspomnienia późniejszego Marszałka dotyczące tych odwiedzin. Wiemy jednak na pewno, że w latach 1924-1931 każdego roku przynajmniej kilka dni spędzał Komendant w kurorcie nad Niemnem.

W połowie lat dwudziestych opowiadał on dziennikarzowi jednej z wychodzących w miasteczku gazet:
- Doktorzy zalecają, bym jechał leczyć się za granicę, a ja pragnę na lato wyjechać do Druskiennik. Doktorzy mają swoją politykę, a ja swoją. Gdyby oni znali Kresy, tamtejsze drzewa, powietrze i lud tamtejszy, nasze potrawy i przyzwyczajenia, na pewno zmieniliby swoją politykę. Zobaczymy, czyja polityka zwycięży – ich czy moja? Dla mego zdrowia potrzebne są tamtejsze lasy, gawęda z tamtejszymi ludźmi i smak tamtejszych potraw. 

Pierwszy, nie pozostawiający wątpliwości pobyt Piłsudskiego w Druskiennikach, miał miejsce w upalne czerwcowe lato 1924 roku. Przybył wtedy wraz z rodziną i zamieszkał w drewnianym domu przy ul. Jasnej 8, gdzie kończył książkę "Rok 1920". Dwupiętrowy drewniany dom, bez światła elektrycznego wybudowano w połowie XIX wieku. Czas wolny poświęcał na studiowanie map, czytanie książek i czasopism. Do oświetlenia służyła jedyna w całym domu prymitywna lampka naftowa, którą dzielił się z żoną, gdy ta kładła spać córki do snu. Wybitny polityk II RP, późniejszy premier, Janusz Jędrzejewicz, tak wspominał wtedy spotkanie z Marszałkiem:

- Marszałek mieszkał na skraju w drewnianym małym domku. Furtka ogródka była otwarta, ochrony żadnej. Dzwonka przy drzwiach nie było, na stukanie żadnej odpowiedzi. Okazało się, że drzwi wejściowe nie były zamknięte. Otworzyłem je, wszedłem przez pusty przedpokój do również pustego sporego pokoju. Stałem w nim chwilę, nie wiedząc co robić. Po namyśle zastukałem do zamkniętych drzwi na lewo. Usłyszałem charakterystyczny głos Marszałka: proszę.

Podczas tego pobytu rodziną Piłsudskich opiekowała się staruszka gosposia, Maria Krejbichowa, o której Marszałek wiedział, że była wdową po powstańcu styczniowym z 1863 r. Będąc wychowanym w ogromnym szacunku dla uczestników tamtego zrywu wyjeżdżając ucałował ją w rękę wzniecając w niej zakłopotanie. Powiedział wtedy:
- Niech Cię to doktorowo nie żenuje. Ręce spracowane są mi drogie, a pieszczonych nie całuję. 

Podczas tego właśnie pobytu poznał Komendant dr Eugenię Lewicką, z którą zadzierzgnął głęboką więź, przez wielu podejrzewaną nawet o romans. 15 grudnia 1930 roku wyjechali razem na portugalską Maderę (wraz z nimi przebywali tam jeszcze płk lek. Marcin Woyczyński i Mieczysław Lepecki), jednak dr Lewicka powróciła z niej wcześniej. 27 czerwca 1931 r. znaleziono ją otrutą środkami chemicznymi na terenie warszawskiej AWF.

Piłsudski odwiedzał Druskieniki co roku, zmieniała się długość pobytów, miejsce kwaterunku i skład osobowy towarzystwa. W kolejnych latach jego ulubionym miejscem stał się dom "Na Pogance": „w wynajętym małym, bardzo prymitywnym domku, z minimalnymi meblami. O komfort zupełnie nie dbał. Odpoczywał tu bardzo dobrze, chodząc na spacery wzdłuż Niemna lub patrząc na rzekę z ławki w parku. Przywoził ze sobą zawsze wiele książek i dużo wtedy czytał".

Ostatni pobyt Marszałka miał miejsce w 1931 r. 

Popularność uzdrowiska znacznie wzrosła dzięki słynnemu kuracjuszowi. W latach 1929-1932 polscy architekci poczynili wielkie starania w kwestii rozbudowania kurortu. Pod kierunkiem wspomnianej dr Eugenii Lewickiej zbudowano "Zakład Leczniczego Stosowania Słońca, Powietrza i Ruchu", w którym na początku powstały szatnie męskie, zaprojektowane przez Edgara Norwertha, a w 1931 r. szatnie damskie według projektu architekta zdrojowego Jana Jabłońskiego. W 1932 roku wybudowano dwa żelbetowe baseny według projektu inż. Aleksandra Szniolisa. W 1931 roku według projektu Jana Jabłońskiego wybudowano w parku zdrojowym modernistyczną Pijalnię Wód Mineralnych. W 1934 r. doprowadzono do Druskienik linię kolejową.

Dziś Druskieniki są największym i najnowocześniejszym uzdrowiskiem na Litwie, a także jednym z najlepszych zakładów balneologicznych w Europie. Znajduje się tu również jeden z największych na kontynencie aquaparków. W pobliżu miasta położone jest plenerowe muzeum pamiątek poradzieckich – Park Grūtas. Odległość od granicy z Polską wynosi zaś tylko 46 km.

Źródło cytatów:
- Adam Lewandowski "Józef Piłsudski w Druskiennikach" Drukarnia Tinta, Działdowo, Reprint 2008

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Historii / Druskieniki - wczasy z Piłsudskim